Migdałowy flan z sosem karmelowym

Flan 2 CT

{ scroll down for recipe in English }

Ten niepozorny deser chciałam spróbować z dwóch powodów. Po pierwsze powstaje on na bazie mleka migdałowego, a po drugie do stężenia wykorzystuje się agar – agar. W ten sposób, za jednym razem, udało mi się wypróbować dwa ciekawe produkty, które do tej pory nie gościły w mojej kuchni. Co prawda agar – agar kupiłam już dawno temu, ale czekał sobie cierpliwie w szafce do czasu, aż znajdę interesujący przepis. No, a mleko migdałowe – takie domowe oczywiście – na nie też przyszła już najwyższa pora :-)

Przepis na mleko migdałowe znajdziecie w poprzednim wpisie, polecam. Teraz napiszę kilka słów na temat tajemniczego składnika o symbolu E 406, czyli o  Agar – agar. To w 100 % naturalna substancja żelująca, otrzymywana z alg morskich ( krasnorostów ). Biały proszek bez smaku i zapachu, bezpieczniejszy od żelatyny. Najczęściej sprzedawany w małych saszetkach 2 – 4 g. Jedna czubata łyżeczka ( czyli 2 g produktu ) wystarczy do stężenia 500 ml płynu. Agar – agar działa dość szybko. Należy go wymieszać z zimnym płynem, a następnie zagotować. Desery zagęszczone w ten sposób mają bardziej zwartą konsystencję, niż tradycyjne galaretki z żelatyną. Agar – agar stosowany jest w kuchni – szczególnie lubiany przez wegetarian, a także w kosmetyce, farmacji i chemii. Po przetestowaniu z całą pewnością będę go częściej i chętniej używać.

Flan 9 CT

Flan 4 CT

Flan 6 CT

Flan 8 CT

Flan 3 CT

Flan 7 CT

Flan 10 CT

Migdałowy flan jest lekki i delikatny w smaku. Zamiast sosu karmelowego można użyć ulubionej konfitury, lub świeżych owoców, np. malin, lub borówek. Albo po prostu polać miodem, czy sokiem. Deser można przygotować dzień wcześniej i przechować w lodówce.

Migdałowy flan z sosem karmelowym

{ dla 4 osób }

Składniki na flan:

  • 500 ml mleka migdałowego
  • 2 -3 łyżki miodu lub syropu z agawy ( mniej więcej – do smaku )
  • 2 g agar – agar
  • 2 krople olejku migdałowego

Na sos karmelowy:

  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka wody ( może być mniej )
  • 1 szklanka śmietany kremówki

oraz kilka migdałów bez skórki – do dekoracji

Przygotowanie:

  1. Mleko migdałowe wymieszaj z miodem / syropem z agawy.
  2. Dodaj agar -agar, doprowadź do wrzenia i gotuj około 3 – 4 minuty.
  3. Zdejmij z ognia i wlej olejek migdałowy, wymieszaj.
  4. Foremki silikonowe ustaw na talerzu ( lub na innym stabilnym naczyniu) i napełnij. Zamiast foremek możesz użyć małych szklaneczek.
  5. Wstaw do lodówki na około 2 godziny – aż stężeje.

Przygotuj sos karmelowy:

  1. Do rondelka wsyp cukier i wlej wodę.
  2. Wymieszaj ( najlepiej drewnianą łyżką ) i gotuj na średnim ogniu, aż zgęstnieje i nabierze ładnego, ciemnozłotego koloru.
  3. Zdejmij z ognia i ostrożnie wlej śmietanę. Uważaj, bo sos będzie bardzo gorący i może pryskać. W żadnym wypadku nie próbuj tak gorącego sosu!!!
  4. Jeśli cukier się zetnie, zagrzej chwilę na małym ogniu cały czas mieszając.
  5. Wystudź i podawaj z migdałowym flanem. Smacznego!

**********

Almond flan with Caramel sauce

 

{ serves 4 }

Ingredients for flan:

  • 500 ml almond milk
  • 2 -3 tablespoons honey or agave syrup ( more or less – to taste )
  • 2 g agar – agar
  • 2 drops of almond extract

Caramel sauce:

  • 1 cup sugar
  • 1 cup water ( or less )
  • 1 cup heavy cream

and some peeled almonds – for garnish

Method:

  1. Mix almond milk with honey / agave syrup.
  2. Add agar-agar, bring to boil and cook for about 3 – 4 minutes.
  3. Remove from heat, pour almond extract and mix.
  4. On a plate ( or a stable tray ) put silicone molds and fill. Instead, you can use small glass cups.
  5. Put in the fridge for about 2 hours.

Prepare the caramel sauce:

  1. Pour the sugar and water into a saucepan .
  2. Mix ( preferably with a wooden spoon ) and cook over medium heat until thickened and become a nice, dark golden color.
  3. Remove from heat and carefully pour in the cream. Be careful, because the sauce will be very hot and may splash. In any case, do not try this hot sauce!
  4. If the sugar „hardens”, warm over low heat while stirring constantly.
  5. Set aside to cool and serve with almond flan. Bon appetit!

Notes:

Instead of caramel sauce you can use your favorite jam, honey or fresh fruits, such as raspberries or blueberries. Dessert can be prepared the day before and store in the fridge.

Na podstawie Elle à table nr 88

Mleko migdałowe z daktylami

Mleko migdałowe 2 CT

Bardzo byłam ciekawa, jak smakuje takie mleko migdałowe. Kiedy zrobiło się ciepło i w ruch poszedł blender, tworząc kolejne wersje koktajli oraz smoothie, nabrałam jeszcze większej ochoty. Pewnego dnia ujrzałam deser na bazie mleka migdałowego ( oraz innego, tajemniczego składnika ) – i już nie było odwrotu. Produkcja takiego mleka jest bardzo prosta, a efekt całkiem ciekawy. Mleko ma delikatny smak, jest świetnym dodatkiem do wielu deserów. Poza tym, to coś nowego, a nowe zawsze warto wypróbować. Polecam!

Daktyle 1 CT 640

Już teraz uchylę rąbek tajemnicy i pokażę Wam ten deser. Przepis znajdziecie w następnym wpisie, a teraz tylko sobie popatrzcie ;-) Może do tego czasu przyjdzie Wam ochota i zdążycie przygotować swoje własne, domowe mleko migdałowe.

Flan 11 CT

Mleko migdałowe 3 CT

Daktyle 2 CT

Flan 1 CT

Mleko migdałowe 1 CT

Mleko migdałowe z daktylami { około 4 szklanek }

  • 1 opakowanie ( 200 g ) migdałów – 1 1/3 szklanki
  • 4 szklanki wody
  • 10 daktyli ( bez pestek ) – daktyle można pominąć
  1. Dzień wcześniej zalej migdały wodą tak, aby migdały mogły w niej swobnie pływać. Pozostaw na całą noc.
  2. Na drugi dzień odcedź migdały i opłukaj je czystą zimną wodą.
  3. Dodaj daktyle i 4 szklanki wody. Całość dokładnie zblenduj.
  4. Następnie trzeba odcedzić powstałe mleko od pozostałości migdałów –  przygotuj garnek i durszlak. Wyłóż durszlak czystą, bawełnianą ściereczką i przelej tam całość. Następnie mocno odciśnij zawartość ściereczki.
  5. Mleko przelej do butelki i przechowuj w lodówce do 4 dni.

Ps. Jeśli mleko po jakimś czasie rozwarstwi się, wystarczy tylko wstrząsnąć butelką.

Pozostałe resztki migdałów możesz wykorzystać np. do ciasteczek, spodów ciast, tart itp.
Mleko migdałowe można używać do napojów, smoothie, deserów, puddingów. Można jeść z płatkami, lub dodać do kawy, zamiast zwykłego mleka.
Do mleka migdałowego można dodać również wanilię, kakao, bądź inne dodatki. Smacznego!

 

Przepis na podstawie tej strony

Wytrawne ciasto z chorizo, oliwkami, suszonymi pomidorami i serem pecorino romano

Ciasto wytrawne 2 CT

Właśnie o tym wytrawnym cieście wspominałam Wam poprzednim razem. Jeszcze kilka lat temu dziwiłam się na samą myśl, że ciasto może nie być słodkie. Dzisiaj jest to dla mnie coś zupełnie naturalnego. Tak naprawdę liczy się baza, a dodatki można dostosować do swoich upodobań, albo do zawartości naszej lodówki. Można upiec w całości, lub w postaci małych ciastek, czy babeczek. Na imprezy, na przekąskę, na śniadanie, czy kolację. Dla miłośników wytrawnych smaków, polecam :-)

Oliwki 1cut CT

Ciasto wytrawne 3 CT

Wytrawne ciasto z chorizo, oliwkami, suszonymi pomidorami i serem pecorino romano

  • 200 g mąki typ 800
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 jaja
  • 80 ml oliwy + odrobinę do posmarowania foremki
  • 150 ml mleka
  • 2 kiełbaski chorizo
  • 6 szt suszonych pomidorów w zalewie
  • 120 g sera pecorino romano
  • miseczka oliwek ( bez pestek )
  • kilka gałązek tymianku lub rozmarynu
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  1. Chorizo obierz ze skórki i pokrój na talarki.
  2. Ser zetrzyj na tarce, lub pokrój w kostkę.
  3. Pomidory i oliwki odcedź, pokrój na kawałki.
  4. Jajka wbij do miski i rozbij trzepaczką.
  5. Wlej mleko i oliwę, wymieszaj.
  6. Dodaj mąkę przesianą wraz z proszkiem do pieczenia.
  7. Wrzuć wszystkie dodatki i przypraw do smaku. Dokładnie wymieszaj całość.
  8. Foremkę posmaruj tłuszczem i wyłóż papierem do pieczenia.
  9. Przełóż masę do foremki.
  10. Piecz w temp. 180 ° C około 40 minut. Sprawdź patyczkiem, czy ciasto jest gotowe. Wystudź i pokrój na kawałki. Smacznego!

I ♥ Lyon!

IMG_3122

Od Lyonu dzieli nas niewiele ponad dwie godziny jazdy samochodem. Kiedy wybraliśmy się tam po raz pierwszy, mieliśmy w pamięci zaledwie kilka zdjęć. Nie zabraliśmy żadnej mapy, czy przewodnika. Zazwyczaj tak wygląda nasz sposób zwiedzania nowych miejsc. „Idziemy na żywioł” – po prostu spacerujemy, odkrywamy, zaglądamy w nieznane zakamarki, uliczki. Czasem podążamy kilka kroków za napotkaną wycieczką zorganizowanych turystów – tak trafiliśmy do Muzeum miniatur i kina, a po drodze na wzgórze Fourviere natknęliśmy się na ruiny amfiteatru. Jeśli czegoś nie uda nam się zobaczyć, jest powód, aby pojechać tam raz jeszcze.

W Lyonie, zwłaszcza w jego starszej części, tzw. Vieux Lyon, sporo jest wąskich uliczek, schodów, kamiennych dróżek, warto więc zaopatrzyć się w wygodne obuwie. Szczególnie, jeśli zamierzamy wspiąć się na górującą nad miastem Bazylikę Najświętszej Maryi Panny z XIX wieku ( choć można zdecydować się na  „kolejkę zębatą”, ale to już nie to samo, a i satysfakcja mniejsza ). Nie będę Wam pisać o zabytkach, ciekawych miejscach w Lyonie – jest ich tak wiele! Muzea, przepiękne kościoły, zabytkowe kamienice – każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. A jeśli zmęczy nas zwiedzanie miasta, możemy się wybrać do przepięknego Parc de la Tête d’Or z ogrodem botanicznym i Zoo. Niedalej jak wczoraj leżeliśmy tam na trawie zajadając wytrawne ciasto, na które przepis wkrótce pojawi się na blogu :-)

IMG_3163

Lyon słynie z wybornej kuchni i został okrzyknięty gastronomiczną stolicą Francji. Tradycyjne restauracje nazywają się Bouchon. Zawsze pełne klientów, nie tylko turystów, ponieważ mieszkańcy miasta bardzo chętnie się tam stołują, np. podczas dwugodzinnej przerwy w pracy ( 12 – 14 h ). W Lyonie można zjeść porządny posiłek nie tylko wieczorem,, ale również w południe i co ciekawe, za obiad o 12 h zapłacimy mniejszą sumę. Naszym wczorajszym odkryciem jest lodziarnia ( podobno najlepsza we Francji ) Terre adélice w mojej ukochanej quartier Saint Jean. Można wybrać spośród 100 smaków, w tym 5o bio. Może nie jestem wielką fanką lodów, czy sorbetów, ale uwierzcie mi – te są wyjątkowe! Ja wybrałam kawowo – waniliowo – czekoladowe, ale te owocowe mojego Męża były nawet lepsze! Od wczoraj to miejsce będzie moim obowiązkowym przystankiem na mapie Lyonu. Następnym razem „będę hardcorem” i zamówię sobie gałkę o smaku foie gras, absyntu, albo wędzonego boczku! No, chyba że jednak musztardy z wasabi ;-) Niestety, liczna sieć tych lodziarni znajduje się jedynie na południu Francji, najbliżej właśnie w Lyonie.

Lody

Jak do tej pory nie udało nam się wybrać na Fête de la Lumière. Impreza organizowana jest co roku 8 grudnia i trwa zazwyczaj 4 dni. Lyon zmienia się wtedy w spektakularny festiwal światła i dżwięku, przyciągając nawet 4 miliony turystów. Jeśli w tym roku będziemy mieli z kim zostawić Homera, wybierzemy się na pewno!

Wielbiciele zakupów też znajdą coś dla siebie, bo w Lyonie, szczególnie w tej bardziej nowoczesnej części miasta, znajduje się mnóstwo sklepów, butików, również tych o bardziej wyrafinowanym asortymencie. Mój Brat zjeździł wiele miejsc w Europie i dopiero tutaj kupił swoje wymarzone buty w sklepie dla kowbojów ;-) A wczoraj mój Małżonek znalazł sklep z brzytwami i całym niezbędnym oprzyrządowaniem. Szczerze mówiąc, rzadko odwiedzamy sklepy w trakcie takich wycieczek. Ja pewnego razu widziałam przepiękne buty za okropnie wielką sumę i już więcej nie zaglądam. Wolę na przykład zjeść słynną Salad Lyonnaise za 9,50 w jakiejś przytulnej knajpce :-)

Lyon tętni życiem! Pełen turystów, młodzieży, ulicznych grajków. Kiedyś trafiliśmy na koncert jazzowy zorganizowany na zewnątrz Opery. Innym razem przy naszym stoliku usiadł chłopak z gitarą i naprawdę pięknie grał i śpiewał – tak po prostu, dla przyjemności. Będąc wczoraj w Lyonie, chciałam nakręcić dla Was krótki filmik z Place Bellecour. Niestety, cały plac wypełniły białe namioty z okazji jakiegoś kiermaszu. Może uda mi się następnym razem, a na razie obejrzyjcie kilka zdjęć z naszych podróży do Lyonu. No i zapraszam do odwiedzenia tego pięknego miasta osobiście!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Na koniec kilka ważnych, przydatnych, praktycznych informacji:

  • Lyon leży w środkowo-wschodniej części kraju, nad rzekami Rodanem i Saoną, w regionie Rodan-Alpy, w departamencie Rodan i jest stolicą tegoż regionu i departamentu. To najstarsze miasto we Francji ( założone przez Rzymian w 43 r. p.n.e. ) i trzecie co do wielkości, po Paryżu i Marsylii.
  • Lyon jest połączony z Paryżem i Marsylią szybką linią kolejową TGV. Ponadto w mieście są trzy stacje kolejowe – Gare de Lyon-Saint Paul, Lyon Part-Dieu (główny dworzec kolejowy, położony we wschodniej części miasta) oraz Lyon Perrache (dworzec kolejowy i autobusowy).
  • Po mieście możemy podróżować autobusem, trolejbusem, tramwajem i metrem, nie licząc oczywiście taksówek i własnego transportu.
  • Amatorzy jazdy na rowerze mogą skorzystać z wypożyczalni rowerów  Vélo’v. W mieście jest około 340 stacji (pokrywa ona obszar Lyonu oraz sąsiedniego miasta Villeurbanne) oraz ponad 4000 rowerów. Podobno wypożyczenie roweru jest tanie – ja jeszcze nie korzystałam, ale wiem, że wiele osób chwali sobie ten rodzaj transportu.
  • W Lyonie jest sporo miejsc parkingowych ( szczególnie podziemnych ) i dość łatwo znaleźć wolne miejsce. Najczęściej opłata parkingowa wynosi 70 centów za 20 minut.
  • Znajduje się tu również międzynarodowy port lotniczy imienia Antoine’a de Saint-Exupéry’ego  oraz port rzeczny.

Więcej informacji na temat zwiedzania Lyonu znajdziecie na przykład tutaj: http://www.francjaonline.pl/lyon.php

Polecam też oficjalną stronę  informacji turystycznej ( niestety tylko w obcym języku ): http://www.en.lyon-france.com/.

Oraz ten artykuł na temat kuchni lyońskiej ( po polsku ) : http://mafrance.blox.pl/2008/11/Kuchnia-francuska-rozdzial-lionski.html

Soupe à la farine, czyli Zupa z pieczonej mąki

Soupe à la farine 4 CT

Ta zupa chodziła za mną już od jakiegoś czasu. Najpierw natknęłam się na nią w jakimś magazynie kulinarnym, potem słyszałam jak dwie starsze panie rozmawiały na jej temat w kolejce do kasy. Aż w końcu znalazłam przepis przeglądając strona po stronie encyklopedię kuchni francuskiej – La bonne cuisine française, Marie-Claude Bisson. Po prostu musiałam ją zrobić.

Bardzo ciekawił mnie smak tej zupy. Uwielbiam zasmażkę, szczególnie w naszym polskim kapuśniaku. Z kolei za sosem beszamelowym nie przepadam. I nie pytajcie mnie dlaczego tak się dzieje, ja już tak mam. Na przykład musztardę jem tylko i wyłącznie w towarzystwie pieczonej kiełbasy.

Zupa, mimo że powstaje na bazie mąki, wcale nie jest gęsta. A jej smak? – z jego określeniem nie mam najmniejszego problemu. Wyobraźcie sobie, że smakuje podobnie do zupy grzybowej :-) Polecam tą smaczną zupę, szczególnie w postaci małego entrée. Moim zdaniem do zupy najbardziej pasują grzanki z pysznym, roztopionym serem, ale z kluseczkami, czy tzw. ptysiem też będzie smacznie. Następnym razem, gdy wpadnie Wam do głowy zrobić z rosołu pomidorówkę – pomyślcie o tej smacznej zupie z pieczonej mąki.

Grzanki 2 CT

Soupe CT

Soupe à la farine 5 CT

Zupa z pieczonej mąki { Soupe à la farine }

  • 6 łyżek mąki ( 100 g )
  • 1,5 l rosołu
  • 100 g Crème fraîche – gęstej, tłustej, lekko kwaśnej śmietany
  • 50 g masła
  • sól i pieprz
  • dodatkowo: kilka kromek wiejskiego chleba lub bagietki, kawałek sera comté i kilka gałązek zielonej cebulki

Przygotowanie:

  1. Do garnka z grubym dnem wsyp mąkę i upiecz ją na ciemnozłoty kolor, cały czas mieszając, najlepiej drewnianą łyżką.
  2. Powoli wlej rosół, non stop mieszając, aby nie było grudek.
  3. Przypraw do smaku i gotuj około 15 minut.
  4. Wyłącz ogień, dodaj masło oraz śmietanę i wymieszaj.
  5. W piekarniku zrób grzanki z chleba / bagietki posypanej startym serem.
  6. Podawaj gorącą zupę z posiekaną cebulką i grzankami. Bon appétit!

Ps. Zamiast rosołu można użyć wody, ale wtedy zupa nie będzie taka smaczna. Jeśli używasz tłustego rosołu, możesz pominąć dodatek masła. Jeśli w zupie są grudki, użyj blendera, aby się ich pozbyć.

Przepis na podstawie „La bonne cuisine française”, Marie-Claude Bisson