Kwiatooszki

kwt.jpg

https://www.instagram.com/kwiatooszki/

Rośliny kocham miłością wielką i, chyba, odwzajemnioną. Właściwie zawsze opiekowałam się jakimś kwiatkiem, lecz tutaj ograniczę swoją opowieść do kilku ostatnich lat.

Jak niektórzy z Was wiedzą, mieszkam we Francji, w niewielkiej miejscowości. Przez blisko dekadę zwiedziliśmy całą bliższą i dalszą okolicę, więc w weekendy nie zawsze mamy ochotę na wojaże. Sobota jest zwykle zwariowanym dniem, za to w niedzielę francuska prowincja zamiera. Wszystko pozamykane, z wyjątkiem… bardzo dobrze zaopatrzonego sklepu ogrodniczego, który z ogromną przyjemnością lubimy odwiedzać.

I tak, przez te ostatnie lata, kwiatek do kwiatka, zebrało się tego sztuk ponad 50, nie licząc balkonu. Wbrew pozorom, wcale jeszcze nie mieszkam w dżungli i jest kilka okazów, które z chęcią przygarnę do swojej kolekcji :-)

Niedawno postanowiłam sobie to wszystko nazwać, uporządkować i tak powstało moje nowe konto na Instagramie pt. @kwiatooszki

Jeśli też lubicie roślinki, zapraszam Was nie tylko po to, żebym miała się komu pochwalić, ale przede wszystkim zachęcam do wymiany doświadczeń itp. spraw.

Założenie kolejnego bloga to byłoby już zbyt wiele, więc od czasu do czasu, jeśli uznam, że to coś wartego uwagi, na chilitonce pojawi się roślinny wpis.

Proszę o wyrozumiałość i zapraszam!

1. Kwiatooszki, czyli coś dla całkiem zielonych