Żytni chleb radzieckiego żołnierza

Żytni chleb radzieckiego żołnierza | chilitonkaCzłowiek na starość robi się bardziej sentymentalny. Wspomina czasy swojego dzieciństwa, kiedy wszystko było jakieś lepsze, smaczniejsze, prawdziwsze, czasem nawet… magiczne. Pomidory były słodkie jak truskawki, świeże mleko w oldschool’owej butelce pojawiało się codziennie na korytarzu, pod drzwiami – tłuste lub półtłuste – do wyboru.  Jabłka – to były najprawdziwsze, najsłodsze owoce na świecie, no a chleb…. nawet ten najzwyklejszy, z SAM-u spożywczego Społem, z mini karteczką wciśniętą w skórkę, smakował najlepiej.

Odkąd zaczęłam piec chleby na zakwasie, mój małżonek coraz częściej zagajał o tamtych czasach. Raz powiedział: „Zjadłbym taki prawdziwy, razowy, ciemny, wilgotny i kwaskowy…” Poszukaj przepisu, to Ci upiekę, odrzekłam. Po kilkunastu minutach przyszedł w blaskach niezwyczajnych, jakoby już go otaczała gloria zwycięstwa – z przepisem na Żytni chleb radzieckiego żołnierza! Upiekliśmy go razem.

Żytni chleb radzieckiego żołnierza | chilitonka

Czytaj dalej Żytni chleb radzieckiego żołnierza

O kurczę, jakie dobre!

Ach, co to był za obiad! A właściwie dwa obiady z kurczakiem w roli głównej. Niektórzy powiedzą, że ten gatunek drobiu to pospolite i nudne mięso. Nie w tej wersji, moi drodzy, nie w tej marynacie i nie z tymi dodatkami.

Kurczak z kolbą kukurydzy | chilitonka

Pierwszego dnia zjedliśmy udka z kolbą kukurydzy. Uwierzycie, że jadłam/robiłam kolby kukurydzy po raz pierwszy w życiu? Wcześniej sobie pomyślałam, że chyba by mi to nie smakowało i trzymałam się tej myśli przez lata, a przecież ja lubię kukurydzę… Szlak przetarty i nowe ulubione danie odhaczone na liście.

Kurczak z kolbą kukurydzy | chilitonka

Na drugi dzień, do kurczaka który pozostał, przegryzł się i zrobił jeszcze smaczniejszy, upiekłam kremowe, aromatyczne ziemniaczki z szałwią. I to była jeszcze większa uczta dla naszych kubków smakowych! Spróbujcie koniecznie :-)

Pieczone ziemniaczki z szałwią | chilitonka

Czytaj dalej O kurczę, jakie dobre!

Migdałowa tarta z mirabelkami

Pamiętam mirabelkowe drzewo niedaleko mojego domu. Pod koniec lata cały chodnik obsypany był żółtymi, rozciapanymi owocami. Nikt ich nie chciał. Dojrzewały i umierały, by za rok znów odrodzić się w jeszcze obfitszej formie. Próbowałam, ale mdły smak i zbyt miękki, mączny miąższ nie dał się polubić.

Dlatego nie mogłam zrozumieć, skąd to upodobanie Francuzów do mirabelek. Mirabelle, ma belle mówili z uśmiechem. Postanowiłam i ja spróbować, może po latach się przekonam. I nie wiem, czy tutejsze mirabelki są inne? Na pewno nie są takie, jak te z mojego dzieciństwa. Mają wyraźny, słodko – kwaśny  smak, miąższ jędrny i soczysty, łagodną skórkę i pestkę, która odchodzi z łatwością. Jeszcze się waham, czy są lepsze od polskich węgierek, na razie niech będzie ex aequo.

Tarta migdałowa z mirabelkami | chilitonka

Mirabelle | chilitonka

Tarta migdałowa z mirabelkami | chilitonka

Czytaj dalej Migdałowa tarta z mirabelkami

Zawijane lasagne z ricottą, cukinią i bazylią

Zawijane lasagne | chilitonkaOstatnio jestem strasznym leniem w kuchni! Przez cały lipiec przygotowywałam materiał do zimowego wydania Kukbuka, co szło mi nadzwyczaj opornie i nijak się miało do letniej, upalnej atmosfery. Po kilku godzinach zagniatania, pieczenia, zawijania, jedyne na co miałam ochotę, to spory kawałek zimnego, słodziutkiego, soczystego arbuza. Obiady gotowałam od niechcenia, przy okazji i nie było to nic nadzwyczajnego. Jedyne, do czego nie straciłam serca, to pieczenie chleba. Nawet teraz, kiedy piszę te słowa, tam w kuchni rosną sobie dwa bochenki :-)

Te zawijane lasagne od razu wpadły mi w oko, szczególnie, że jest to lekkie i bezmięsne danie. Potrawa nieskomplikowana, ale wymagająca wprawy nie tyle w zawijaniu i układaniu nadzianych rolek, ile w sprawnym oddzieleniu makaronu tak, aby się od razu nie skleił i nie zepsuł wszystkiego na samym początku. Oceńcie sami, ja polecam! Czytaj dalej Zawijane lasagne z ricottą, cukinią i bazylią

Pain au levain z orzechami

 

Pain au levain | chilitonka

Moja droga do upieczenia dobrego chleba na zakwasie była długa, kręta i usiana szeregiem niepowodzeń. Już właściwie machnęłam ręką godząc się z porażką, ale wtedy, niczym feniks z popiołu przyszła myśl, żeby zacząć kolejny, ostatni już raz.

Tym razem podeszłam do tematu profesjonalnie. Najpierw przetrząsnęłam internet  i zebrałam wszystkie cenne informacje na temat hodowli zakwasu (polecam np. tę stronę – klik ). Podczas gdy mój młodziutki zakwas dojrzewał, ja codziennie zaglądałam do skrzynki w oczekiwaniu na książkę pt. „Chleb” J.Hamelmana. Przeczytałam ją od pierwszej do ostatniej strony, a niektóre nawet po kilka razy, i wtedy byłam gotowa na upieczenie mojego pierwszego bochenka. Potem kolejnego i następnego… Moje zmagania możecie obserwować na Instagramie, oto kilka ostatnich zdjęć:

Tartine breads from Instagram

Pain au levain

Nie czuję się jeszcze ekspertką w tej dziedzinie. Moja przygoda z pieczeniem trwa krótko, a mój zakwas nie skończył nawet 4 miesięcy! Mimo to, za sprawą wielu Waszych komentarzy i próśb, dzielę się z Wami przepisem na naprawdę pyszny i niezbyt kłopotliwy chleb :-)

Pain au levain | chilitonka Czytaj dalej Pain au levain z orzechami