Ziemniaki pieczone z mielonym mięsem wołowym

Dzisiaj krótki przepis na dość szybkie i smaczne danie, tym razem dla mięsożerców:

Ziemniaki pieczone z mielonym mięsem wołowym

Dla około 6 osób:

  • 1,2 kg ziemniaków w cienkich talarkach
  • 2 jaja
  • 250ml mleka
  • 700g mielonej wołowiny
  • 2 cebule, posiekane
  • 3 ząbki czosnku, posiekane lub starte
  • olej słonecznikowy
  • papryka mielona
  • pieprz i sól

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju i smażymy cebulę. Kiedy zacznie się rumienić, dodajemy mięso. Przyprawiamy do smaku i smażymy, na końcu dodajemy czosnek.

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Naczynie do zapiekania smarujemy olejem.

Na dno wykładamy warstwę talarków ziemniaków, przyprawiamy pieprzem i solą. Następnie wykładamy mięso, potem resztę ziemniaków. Ponownie przyprawiamy, ewentualnie polewamy odrobiną oleju i pieczemy około 1 godziny. Jeśli wierzch zbyt mocno się rumieni, przykrywamy folią aluminiową.

W garnuszku roztrzepujemy widelcem jaja, mieszamy z mlekiem i odrobiną przypraw.

Po upływie godziny zalewamy ziemniaki mieszaniną jaj i mleka. Pieczemy jeszcze 15 minut. Potrawa jest gotowa, gdy ziemniaki są miękkie i lekko przypieczone. Podajemy od razu, smacznego!

Na podstawie Saveurs

 

Reklamy

Pieczone słodkie ziemniaki z pieczarkami i sosem jogurtowym

W jaki sposób najczęściej wybieram ciekawe przepisy do wypróbowania? Oczywiście patrzę, patrzę i wiem, że chcę TO zjeść. Potem sprawdzam listę składników i… rzadko się to zdarza, ale bywa czasem, że jakaś potrawa odpada, bo jest a) przekombinowana, b) za droga, lub c) zbyt pracochłonna.

Ale najczęściej, tak w 90% mam nosa i trafiam na dania smaczne, szybkie i składające się raczej z niewielu składników. Nie lubię przesadzać z przyprawami, bo mogą przyćmić smak całej reszty. Danie, które proponuję Wam dzisiaj jest, jak na mój gust, idealnie skomponowane i po prostu niesamowicie smaczne!

Pieczone słodkie ziemniaki z pieczarkami i sosem jogurtowym

Składniki dla 4 – 8 osób { połówką słodkiego ziemniaka można sobie pojeść, a całym pojeść bardzo}

  • 4 słodkie ziemniaki, o pomarańczowym miąższu
  • 4 łyżki oliwy
  • 500g pieczarek
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula czerwona
  • 40g masła
  • kilka gałązek natki pietruszki
  • świeży lub suszony estragon
  • 300g jogurtu greckiego
  • 200g sera feta
  • łyżka miodu
  • pieprz i sól

W misce rozgniatamy widelcem fetę, mieszamy z jogurtem i miodem, lekko przyprawiamy pieprzem i solą. Przykrywamy i wstawiamy do lodówki.

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.

Ziemniaki dokładnie myjemy i kroimy wzdłuż na pół.

Pieczarki obieramy i, jeśli sa duże, kroimy na połówki lub ćwiartki.

Ząbki czosnku rozgniatamy.

Cebulę obieramy i kroimy na 8 części.

Natkę i estragon drobno siekamy.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy go oliwą. Układamy słodkie ziemniaki, miąższem na dół. Wierzch ziemniaków smarujemy resztą oliwy, przyprawiamy solą. Pieczemy z termoobiegiem 20 minut.

W tym czasie na patelni roztapiamy połowę masła. Smażymy cebulę z czosnkiem około 5 minut, następnie dodajemy pieczarki. Przyprawiamy pieprzem i solą. Smażymy około 13 minut, aż woda wyparuje, a pieczarki będą rumiane. Często mieszamy. Na koniec dodajemy pietruszkę i estragon.

Odwracamy ziemniaki i pieczemy kolejne 5 minut, lub trochę dłużej, aż miąższ będzie miękki i złocisty.

Na talerz wykładamy gorące ziemniaki, dodajemy pieczarki, polewamy gęstym sosem, posypujemy resztą ziół i podajemy od razu. Smacznego!

Na podstawie Saveurs, IX. 2017

Pieczonki mojego brata

Podczas ostatniej podróży do Polski udało mi się odwiedzić mojego brata Piotra, który wraz z rodzinką wypoczywał w swoim uroczym domu letniskowym w górach. Być może nie są to jakieś wielkie góry – Beskid Mały, Sułkowice koło Andrychowa, ale spójrzcie jakie piękne widoki!Więcej zdjęć z tej wyprawy możecie zobaczyć na Instagramie chilitonki. Po Waszych komentarzach uświadomiłam sobie, że choć dla mnie przepis na pieczonki, inaczej zwane duszonkami, to rzecz najprostsza i banalnie oczywista, to w niektórych regionach ta pyszna potrawa może nie jest zbytnio popularna. Po konsultacji z bratem podaję Wam recepturę.

Pieczonki z ogniska

Ilość poszczególnych składników trudno mi dokładnie określić – to zależy od wielkości Waszego garnka i tego, jak lubicie: skromnie, lub na bogato ;-)

  • boczek wędzony (ze skórą)
  • kilka liści kapusty
  • ziemniaki
  • burak
  • marchew
  • kilka cebul
  • dobra swojska kiełbasa
  • przyprawy: sól, pieprz, liście laurowe
  • ewentualnie kilka łyżek smalcu ze skwarkami

Ziemniaki, buraczka, marchew obieramy i kroimy na talarki: ziemniaki w talarki 4-5mm, marchew 3mm, burak 2mm, mniej więcej.

Cebulę również obieramy i siekamy na cienkie piórka.

Na dnie żeliwnego gara kładziemy skórę z boczku, następnie liście kapusty.

Układamy składniki w kilku warstwach, na przemian: plastry ziemniaków, plastry boczku, talarki kiełbasy, buraczka, marchew, piórka cebuli. Przyprawiamy pieprzem, solą, kładziemy kilka liści laurowych.

Jeśli kiełbasa nie jest zbyt tłusta, raczej krucha, dodajemy łyżkę smalcu.

Następnie wykładamy kolejną warstwę: ziemniaki, boczek, itd.

I kolejną…

Kiedy garnek będzie pełen, a właściwie napakowany z górką, przykrywamy całość liśćmi kapusty i zamykamy. Skręcamy mocno śrubę i umieszczamy gar na żarze ogniska. Ewentualnie można pozostawić palące się drewno obok, ogień nie może stykać się z garem.

Pieczemy 45 minut, następnie (używając rękawic ochronnych) obracamy kilkukrotnie garnek, na trawie i pieczemy kolejne 15 minut. Po tym czasie pieczonki powinny być gotowe.

Nikt nie zabroni nam upiec przy okazji kilka kiełbasek. Pieczonki świetnie smakują z czerwonym barszczykiem.

Potem był jeszcze grill, ale to już zupełnie inna historia ;-)Ps. Oczywiście pieczonki można zrobić także w domu, na gazie i w normalnym garnku, lub w głębokiej patelni/rondlu. Ja lubię wcześniej podsmażyć kiełbasę i cebulę, a reszta przepisu pozostaje taka sama. Dusimy do miękkości, od czasu do czasu potrząsamy garem. Pyszne z maślanką!

Smacznego!

Kołaczyki, czyli drożdżówki z serem

Wracam po długiej przerwie, ale niestety tylko na chwilkę. Będę się tu pojawiać sporadycznie, tylko z wyjątkowo dobrym, godnym polecenia przepisem.

Wszystko ma swój czas i ja też w pewnym momencie poczułam, że prowadzenie bloga, cały ten zamęt i bałagan związany z aranżacją zdjęć, kombinowaniem, kupowaniem nowych kuchennych gadżetów, to już przestało mnie kręcić, a wena jak opuściła, tak nie chciała wracać. Oczywiście, nie przestałam gotować i wciąż mam oczy i uszy otwarte na nowe, ciekawe pomysły. Jednak hobby, jakim była fotografia kulinarna, zeszło na drugi plan, a na jego miejsce wskoczyła zupełnie inna aktywność, której oddaję się teraz bez reszty… Ale to już zupełnie inna historia :-)

Wróćmy do clou programu, czyli dzisiejszego przepisu. Otóż zawsze, kiedy jechałam do Polski, marzyłam o drożdżówce z serem, ale takiej najpyszniejszej, świeżutkiej, mięciutkiej, jeszcze ciepłej, rozpływającej się w ustach! O takiej, jaką pamiętam z dzieciństwa, kiedy w drodze ze szkoły kupowałam sobie jedną w piekarni w „pawilonie”. Piekarnia wciąż jest, ale właściciel się zmienił. Drożdżówki są, ale jakby grubsze, twardsze, zawsze zimne i z mniejszą ilością sera. Po kilku wpadkach i zawodach przestałam je kupować. Postanowiłam upiec swoje. Trwało to lat kilka i potrzebowałam prawdziwego kopa w postaci zdjęcia takiej drożdżówki jak ze snu, które pewnego dnia zobaczyłam na Instagramie.

I wiecie co? To są najlepsze drożdżówki w moim życiu :-) Nie są jakieś szczególnie kłopotliwe do zrobienia, a ciasto jest wyjątkowo miękkie i smaczne. Na pewno jeszcze nie raz wykorzystam ten przepis, choćby do plecionki z powidłami. Cieszę się, że w końcu udało mi się znaleźć twarożek, zbliżony do naszego polskiego. Jest ciut bardziej mokry, ale smakuje tak samo. Przepis w 100% godny polecenia i do przekazania dla potomności, smacznego!

Kołaczyki z serem

{około 16 sztuk}

Składniki na ciasto:

  • 500g mąki pszennej
  • 60g miękkiego lub roztopionego masła
  • 60g cukru
  • 2 saszetki  (2x5g) suchych drożdży (expresowych)
  • około 1 szklanki (250ml) letniego mleka
  • 4 żółtka (wyjęte z lodówki minimum godzinę wcześniej)
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli

Masa serowa:

  • 300g twarogu
  • 30g masła
  • 80g cukru
  • żółtko
  • ewentualnie smażona skórka pomarańczowa i cytrynowa
  • cukier waniliowy lub ziarenka z 1/2 laski wanilii

Lukier:

  • 2 czubate łyżki cukru pudru wymieszane z odrobiną wody

Do miski wsypujemy przesianą mąkę, dodajemy drożdże i mleko. Mieszamy, dodajemy szczyptę soli i ekstrakt waniliowy oraz żółtka utarte z cukrem. Mieszamy całość, a kiedy powstanie jednolite ciasto, dodajemy również masło. Starannie wyrabiamy, starając się wtłoczyć do ciasta powietrze. Jeśli ciasto wciąż się klei, możemy lekko posypać mąką. Gotowe ciasto jest gładkie i łatwo odchodzi od ręki. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia/podwojenia objętości (1/2 lub 1 godzina w zależności od temperatury powietrza).

W tym czasie przygotowujemy masę serową: żółtko ucieramy z cukrem i masłem, a potem również z serem na gładką masę. Mieszamy z resztą składników (wanilią, skórką). Przykrywamy i odstawiamy do lodówki. (Masa powinna mieć konsystencję gęstej śmietany, jeśli jest za gęsta, dodajemy trochę śmietany)

Wyrośnięte ciasto przekładamy na posypany mąką blat. Wystarczy je tylko rozpłaszczyć dłońmi na placek grubości 2-3 cm. Okrągłą foremką wykrawamy krążki średnicy około 7cm. Przekładamy je, zachowując odstępy, na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i pozostawiamy do ponownego wyrośnięcia/napuszenia.

Po około 20 minutach w każdym krążku robimy wgłębienie i do środka nakładamy masę serową. Wierzch możemy delikatnie posmarować rozmąconym białkiem.

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni, wstawiamy kołaczyki i od razu zmniejszamy temp. do 180 stopni. Pieczemy około 25 minut, aż się ładnie zarumienią.

Po upieczeniu pozostawiamy drożdżówki aby lekko przestygły, następnie smarujemy wierzch lukrem. Jemy jeszcze ciepłe, smacznego!

Ps. Z podanych składników wyjdzie nam cała blacha drożdżówek (12 sztuk) i taka oto ładna plecionka:

Przepis na podstawie książki Ireny Głowackiej „Pieczenie ciast i ciasteczek” Warszawa 1972r.