Normandzka tarta z jabłkami

Normandzka tarta z jabłkami | chilitonka

Normandia to piękna kraina historyczna i geograficzna w północno-zachodniej Francji. Jeśli skupimy się na sprawach kulinarnych, to na przykład stąd wywodzi się słynny ser Camembert. W kuchni używa się duuużo masła i śmietany, w ogóle nabiał jest tutaj świetny! Są wspaniałe gatunki mięs, drobiu, dużo ryb i owoców morza. Ale chyba najważniejsze w normandzkiej kuchni są … jabłka. Jabłka w potrawach, jabłka w przetworach. Kaczka z jabłkami, perliczki w jabłkach, królik w cydrze i calvadosie, a cydr i calvados z czego? – z jabłek :-) Można tak wymieniać i wymieniać bez końca.

Może pamiętacie, kiedyś polecałam Wam taki pyszny deser o tajemniczej nazwie Douillon d’ Elbeuf – klik  Też pochodzi z Normandii i zgadnijcie, co kryje się w środku? Tak więc normandzka tarta również nie zaskoczy nas swoim nadzieniem. Jest bardzo prosta do przygotowania, to taka „babcina receptura”  z kilkusetletnim rodowodem. Jeśli tylko macie kilka jabłek, reszta składników też się znajdzie, więc wałek w dłoń i do dzieła! Czytaj dalej Normandzka tarta z jabłkami

Quiche ze szparagami i parmezanem

Asparagus | chilitonka

Tak sobie teraz pomyślałam, gdyby zdarzył się jakiś cud i mogłabym wydać swoją książkę kulinarną, na 99% byłaby to właśnie książka o tartach i quiche’ach. Lubię – zarówno te słone, jak i słodkie, za ich prostotę, nieskończoną liczbę możliwości, czasem za urodę, oczywiście też za smak. W przypadku tart talent jest potrzebny raczej po to, by zepsuć. Sprawdzony, dobrze skomponowany przepis jest gwarancją sukcesu.

O różnicy pomiędzy tartą a quiche już kiedyś pisałam, ale w skrócie przypomnę jeszcze raz. Quiche (czyt. kisz), pieczona najczęściej w okrągłym ceramicznym naczyniu, jest wytrawna, na kruchym lub francuskim spodzie, a podstawą appareil, czyli nadzienia jest zawsze mieszanina śmietany i jaj. Z kolei tarty mogą być wytrawne, lub słodkie, na dowolnym spodzie, w jakim bądź kształcie i z rozmaitym nadzieniem.Salade | chilitonka

Dzisiejszy przepis, choć bez mięsa i z niewielu składników, nie jest tak do końca niewinny. Zawiera, w sumie, prawie 200g parmezanu i podczas pieczenia widać, jak ten tłuszczyk sobie pyrka na brzegach i powierzchni. Ale zapewniam, wart jest grzechu :-)

Asparagus and Parmesan quiche | chilitonka

Quiche ze szparagami i parmezanem

{foremka 20/20cm}


Ciasto:

  • 185g mąki pszennej
  • 95g zimnego masła
  • 95g startego parmezanu
  • 1 jajo
  • szczypta soli
  • około 30ml wody

Nadzienie:

  • 50 + 50g startego parmezanu
  • pęczek zielonych szparagów
  • 2 jaja
  • 200ml gęstej śmietany
  • sól i pieprz
  • kawałek masła do posmarowania foremki

Wszystkie składniki ciasta, opócz wody, zagniatamy. Jeśli ciasto jest zbyt suche, kruszy się, dodajemy trochę wody. Zagniatamy gładkie ciasto, formujemy z niego kulę i chłodzimy w lodówce minimum 30 minut.

Umieszczamy kulę ciasta pomiędzy dwiema warstwami papieru do pieczenia i rozwałkowujemy kwadrat nieco większy od foremki.

Foremkę smarujemy masłem, piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.

Wykładamy ciasto do foremki, nakłuwamy widelcem i podpiekamy około 15 minut.

Szparagi płuczemy i odrywamy końcówki. Gotujemy je w osolonej wodzie około 5 minut. Odcedzamy i zanurzamy w zimnej wodzie, następnie odsączamy nadmiar wody na czystej ściereczce.

W misce mieszamy jaja ze śmietaną i 50g parmezanu. Przyprawiamy pieprzem i solą.

Na podpieczony spód wykładamy szparagi i zalewamy w/w masą.

Wstawiamy do pieca na 20 – 25 minut, po czym posypujemy resztą sera i odrobiną pieprzu. Zapiekamy jeszcze około 10 minut, aż wierzch się ładnie zarumieni (pod koniec można nieco zwiększyć temperaturę). Podajemy od razu, na ciepło, z sałatką, smacznego!

Asparagus and Parmesan quiche | chilitonka

Na podstawie Zeste

 

Tarta z rabarbarem i bezą

Od ostatniego posta na chilitonce minęły blisko 2 tygodnie. Nawet nie wiecie ile w tym czasie wydarzyło się dobrego! Ci z Was, którzy śledzą mój Instagram – zapraszam, domyślają się pewnie o co chodzi: otóż, ta daaam… nareszcie nauczyłam się piec chleb na zakwasie :-) I właściwie do pieczenia chleba, różnego składu i rodzaju, mogłabym się w tym momencie ograniczyć – tak mi się to wszystko spodobało.

Jednak z myślą o Was, Drodzy Czytelnicy ;-) upiekłam to pyszne ciasto. No dobrze, powiem prawdę: skusił mnie raczej ten młody rabarbar, który zalotnie uśmiechał się do mnie ze sklepowej półki. Mam słabość do rabarbaru, w każdej jego postaci. Dzisiejsza tarta jest z gatunku tych, które może pięknie nie wyglądają, za to smakują wyśmienicie. Beza i nadzienie rozpływają się w ustach, tak że zachęcam Was do ukrojenia sobie od razu sporego kawałeczka :-)

Rabarbar | chilitonka

Tarta z rabarbarem i bezą


Spód: 250g mąki pszennej, szczypta soli, 125g masła, 4 łyżki zimnej wody

Nadzienie: 400g rabarbaru, 100g cukru, 1 jajo, 100g gęstej kwaśnej śmietany, 100ml płynnej śmietany, 2 łyżki skrobi kukurydzianej, cukier waniliowy (małe opakowanie)

Beza: 3 białka, szczypta soli, 150g cukru

Dodatkowo kawałek masła do posmarowania foremki i łyżka mąki do jej posypania.


Okrągłą foremkę na tartę (28cm średnicy) smarujemy masłem i posypujemy mąką.

Wszystkie składniki spodu przekładamy do miski. Masło siekamy nożem na mniejsze kawałki i całość wyrabiamy ręką, nie za długo. Formujemy z ciasta kulę, zawijamy w folię i chłodzimy w lodówce około 30 minut. Następnie umieszczamy ciasto pomiędzy dwiema warstwami papieru do pieczenia i wałkujemy okrągły placek, nieco większy od foremki.

Przekładamy ciasto do foremki, lekko dociskamy i nakłuwamy widelcem. Ponownie chłodzimy w lodówce, kilkanaście minut. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni.

Podpiekamy spód około 15 minut. Wyjmujemy z pieca i podnosimy temperaturę do 200 stopni.

Rabarbar kroimy na mniejsze kawałki – około 2cm. Przekładamy je na podpieczony spód.

Pozostałe składniki nadzienia mieszamy i wylewamy na rabarbar. Pieczemy 30 minut. Wyjmujemy, a temperaturę zmniejszamy do 170 stopni.

Białka ubijamy ze szczyptą soli, a kiedy piana urośnie, stopniowo dodajemy cukier. Kiedy beza będzie gęsta i błyszcząca, przekładamy ją na upieczone ciasto. Równomiernie rozprowadzamy bezę na powierzchni. Wstawiamy do pieca na około pół godziny – aż wierzch nabierze ciemniejszej barwy.

Podajemy na ciepło lub na zimno, smacznego!

 

Tarta z rabarbarem i bezą | chilitonka

Tarta z serem brocciu

Na ser brocciu trafiłam przypadkiem, kiedy na półce obok zabrakło ricotty. Pomyślałam, że wygląda podobnie, więc może się nada. Później, w domu, przeczytałam, że to serek wytwarzany z serwatki, na bazie mleka koziego i owczego. Jest bardzo poplularny na Korsyce i tak – jest podobny do włoskiej ricotty, a ja myślę, że nawet od niej lepszy. Więcej na temat brocciu przeczytacie np. na Seropedii

Tarta z serem brocciu

Tarta byłaby nawet lepsza, gdyby dodać do niej kawałki fety. Następnym razem mam zamiar to wypróbować, podobnie, jak tysiąc innych kuszących przepisów, które grzecznie czekają w kolejce. Na szczęście mamy już wiosnę, stragany z tygodnia na tydzień stają się piękniejsze, kolorowe, bardziej zielone, więc pora przerzucić się na nieco lżejsze dania. Mam też nadzieję, że wraz ze wzrostem temperatury przybędzie mi zapału do prowadzenia bloga, bo różne czarne myśli krążą po mojej głowie… ;-) Pozdrawiam!

Tarta z serem brocciu | chilitonka

Brocciu_3868

Tarta z serem brocciu


Spód: 200g mąki pszennej, 1 łyżeczka cukru, 1/2 łyżeczki soli, 100g zimnego masła, 50ml wody, łyżka octu

Nadzienie: 250g sera Brocciu (lub ricotty), 50g świeżo startego parmezanu, 200ml mleka, mały pęczek tymianku, 3 jaja, sól i pieprz


W misce mieszamy mąkę z cukrem i solą. Dodajemy masło w kawałkach i wyrabiamy palcami. Dodajemy wodę z octem i szybko wyrabiamy gładkie ciasto. Wykładamy na dno posmarowanej masłem foremki, przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na mniej więcej godzinę.

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.

Spód tarty nakłuwamy widelcem i podpiekamy – około 15 minut.

W tym czasie w misce roztrzepujemy jaja z mlekiem. Dodajemy listki tymianku i obydwa sery. Mieszamy całość i przyprawiamy do smaku pieprzem i solą.

Wylewamy nadzienie na podpieczony spód. Wstawiamy do pieca na około 40 minut, pieczemy do momentu, aż wierzch się ładnie zarumieni. Podajemy na ciepło lub na zimno, z sałatą, smacznego!

Tarta z serem brocciu | chilitonka

Thyme | chilitonka

Na podstawie Saveurs

Tarte briochée z figami

Tarte briochee z figami | chilitonka

Mniej więcej do połowy lutego 2009 roku brioszka kojarzyła mi się najbardziej z „Dniem świra”, a figi z małym pakuneczkiem suszonych, ściśniętych owoców, które uwielbiała jeść moja mama. Na początku marca, à peu près, po raz pierwszy zostaliśmy zaproszeni przez nowych francuskich znajomych na kawę. Dość podłą, muszę przyznać. Francuzi nie są w przypadku kawy żadnymi wirtuozami. Do kawy, co mnie trochę zdziwiło, podano coś w rodzaju chałki, lub naszego ciasta drożdżowego, ale jednak jakieś inne, delikatniejsze, całkiem smaczne – to była właśnie brioszka.

Kilka miesiący później przed domem, na poddaszu którego mieszkaliśmy, tajemnicze drzewko w końcu pokazało w całej swej okazałości, że jest figą. Tamtego lata po raz pierwszy jadłam świeże, słodziutkie owoce, zrywając je ukradkiem spod dużych pięciopalczastych liści. Przez te sześć ostatnich lat spróbowałam więcej nowych rzeczy, niż przez całą resztę mojego dotychczasowego życia. Wiele można mówić o Francji i Francuzach, ale miłości do pysznego jedzenia i dobrych produktów nie można im odmówić. I jeszcze jedna sprawa – całkowicie przerzuciłam się na francuskie wino.

Zaczęłam próbować, szukać przepisów, gotować! Początkowo na małej elektrycznej kuchence z dwoma palnikami, z których ten pierwszy już wysiadł po tygodniu oraz w przenośnym piecyku na prąd (bez regulacji temperatury!). Początkowo ze słownikiem brnęłam przez skomplikowane opisy przygotowania potraw i nierzadko ze smutkiem stwierdzałam, że w naszym polskim języku nie ma nawet odpowiednich słów opisujących  poszczególne etapy przygotowania, siekania, przyrządzania. Z zapałem oglądałam francuską edycję Top Chef’a (wciąż uważam, że poziom tego programu jest najwyższy na świecie), a fotografując strona po stronie pożyczoną od znajomego La Bonne Cuisine Francaise, autorstwa Marie-Claude Bisson, zepsułam auto focus w moim pierwszym obiektywie.

Blog kulinarny stał się moim nowym hobby, uzależnieniem. Właściwie tak jest do dziś. Z tą różnicą, że dziś już mam normalą płytę gazową z czterema! palnikami, porządny piekarnik z termoobiegiem, francuskie przepisy czytam tak samo, jak po polsku, ale już po figi muszę jeździć do sklepu. Romantyczne mieszkanie na poddaszu, dwa kroki od centrum, zamieniłam na bardziej przestronne, w nowym bloku, ale i pastwiskiem po drugiej stronie ulicy. Ciekawa jestem, czy lub też co napiszę do Was za kolejne 6 lat… chcecie usłyszeć?

Tarte briochee z figami | chilitonka

Tarte briochée z figami


Składniki na ciasto: 50ml letniego mleka, 1 jajo, 2 łyżki cukru, 2 płaskie łyżeczki suchych drożdży, 40g lekko solonego, miękkiego masła, 150g mąki pszennej, szczypta soli

Nadzienie: 10 fig, 1 jajo, 3 łyżki płynnej śmietany, 50g brązowego cukru, 20g masła


Przygotuj ciasto: drożdże wymieszaj z mlekiem, przykryj i odstaw na kilka minut, aby napęczniały.

Do miski wsyp przesianą mąkę, cukier, sól. Dodaj drożdże i wymieszaj mikserem. Wbij jajo, kontynuuj mieszanie, a kiedy ciasto będzie powoli odchodzić od końcówek miksera, dodaj masło. Ubijaj dalej, aż powstanie gładkie ciasto. Przełóż do posypanej mąką miski, przykryj i odstaw do podwojenia objętości na co najmniej 2 godziny.

Po tym czasie przełóż ciasto do wysmarowanej masłem foremki i odstaw na kolejną godzinę.

Figi umyj i wysusz, następnie pokrój je na grube plasterki.

Piekarnik rozgrzej do 190 stopni.

Pozostałe jajo wymieszaj ze śmietaną i  tą miksturą posmaruj ciasto, w którym wcześniej trzeba zrobić palcami wgłębienia.

Na wierzchu rozłóż figi. Posyp cukrem i kawałkami masła.

Piecz około 35 minut, aż wierzch będzie rumiany.

Podawaj po wystudzeniu, bon appétit!

{Na podstawie Saveurs nr 222}