Melonada

Melonada 4 CT

Od kilku tygodni mamy prawdziwe, gorące lato. W rozgrzanym mieście temperatura znacznie przekracza prognozy. Upał. Piekielny skwar. Nasza kuchnia powoli zmienia się w barek serwujący przeróżne napoje. Trudno powiedzieć, czy ta melonada to już napój, czy jeszcze sałatka owocowa. Powiedzmy, że owoc w płynie. Jeśli lubicie melony i kardamon – to połączenie lekko ostrych smaków przypadnie Wam do gustu. Aby nie było nudno, w melonadzie wylądowały kiwi i sok z połowy cytryny. Dużo witamin, trochę inny smak i przyjemne orzeźwienie.

Owocowe kulki 1 CT

Cytrynka CT

Melonada 1 CT

Melon 1 CT

Melonada 3 CT

Melon 2 CT

Kiwi 1 CT

Melonada 2 CT

Owocowe kulki 2 CT

Melonada

{ dla koneserów kwaśno – ostrych smaków }

  • melon
  • 5 owoców kiwi
  • sok z cytryny – do smaku
  • ewentualnie szczypta kardamonu

Melona przekrój, usuń pestki. Ze wszystkich owoców wyjmij miąższ, wyciśnij sok z cytryny. Upewnij się, czy lubisz kardamon w połączeniu z takimi owocami. Wszystko zblenduj, podawaj na zimno i z lodem.

Taki napój / sałatkę owocową w płynie można zrobić z dowolnych, ulubionych owoców.

Smacznego orzeźwienia!

Ps. W związku z brakiem zainteresowania obrazem ( poprzedni post), pytanie pozostawię bez odpowiedzi ;-)

Domowa czekolada z pistacjami

Homemade pistachio chocolate 3 CT

Są takie rzeczy w życiu, do których zawsze będziemy wracać. Są wspomnienia, obrazy i smaki zapisane głęboko w pamięci. W końcu udało mi się przywieźć do Francji dzieło sztuki, które jest moją pamiątką ze studenckich czasów ( oj, działo się! ) A. go zaakceptował. Ba! polubił nawet, w przeciwieństwie do reszty rodziny, która nie widzi nic poza zestawem brudnych plam na kawałku płótna. Patrzę sobie na niego, sącząc poranną kawę i rozmyślam. Może spróbujecie odgadnąć, co takiego Autor – pozdrawiam, R.K :-) – miał na myśli? Dla mnie ten obraz ma bardzo symboliczne znaczenie i w pełni określa moją…. dalej nic nie powiem. Odpowiedź znajdziecie w kolejnym poście.

Obraz CT

Ale ja nie o tym dzisiaj. Nabyłam ostatnio 1,250 kg mleka w proszku, a właściwie w granulkach. Nie mam pojęcia po co mi ta wielka pucha. W promocji, żal było nie kupić ;-) Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to najlepszy smakołyk z dzieciństwa – domowa czekolada – tym razem w wersji mocno pistacjowej. Rzadko ją robię, bo jak zrobię, to trzeba zjeść tą całą blachę mega kalorycznej zawartości. Ale czasem, jak przyjdzie mi ochota, ulegam mrocznej pokusie. Może macie pomysł, jak wykorzystać pozostałe 750 g? Liczę na Wasze pomysły :-)

Poniżej A. trzymający w garści swoje migdałki i orzeszki ;-) Nawiasem mówiąc, takie świeżo rozbite migdały smakują o niebo lepiej!

Orzeszki 3 CT

Homemade pistachio chocolate 6 CT

Homemade pistachio chocolate 4 CT

Czekolada i butelka CT

Butelka 3 CT

Homemade pistachio chocolate 1 CT

Orzeszki 1 CT

Czekolada i orzeszki CT

Homemade pistachio chocolate 5 CT

{ scroll down for recipe in English }

Domowa czekolada z pistacjami

{ składniki na keksówkę 30 cm długości }

  • kostka masła ( 250 g )
  • 2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki wody
  • 500 g mleka w proszku*
  • 100 g dobrego kakao
  • 200 g mieszanki orzechów ( laskowe, pistacje i migdały ) + około 50 g posiekanych pistacji na wierzch
  • ewentualnie 1 – 2 opakowania cukru waniliowego

* najlepsze jest mleko w proszku – „niebieskie”. Ja użyłam mleko w granulkach i dlatego pozostały widoczne białe kropki, co wcale nam nie przeszkadza w konsumpcji ;-)

Przygotowanie:

  1. W garnku rozpuść masło z cukrem i wodą. Doprowadź do wrzenia i zdejmij z ognia.
  2. Do gorącego wsyp orzechy i kakao, wymieszaj.
  3. Stopniowo dodawaj mleko w proszku, mieszając drewnianą pałką. Całość wymieszaj tak dokładnie, aby nie było grudek.
  4. Przełóż masę do foremki wyłożonej papierem do pieczenia.
  5. Wyrównaj wierzch, posyp pistacjami, wklep je, aby wtopiły się w masę.
  6. Wystudź i schowaj do lodówki, najlepiej na całą noc.
  7. Gotową czekoladę przechowuj w lodówce około tydzień.

Smacznego!

Ps. Zamiast orzechów możesz dodać np. rodzynki, lub wiórki kokosowe. W przypadku tych ostatnich masa jest dość ciężka do wymieszania, ale czekolada bardzo smaczna.

***********

Homemade chocolate with pistachios

Ingredients { for a loaf tin 30cm }:

  • 250 g unsalted butter
  • 2 cups sugar
  • 1/2 cup water
  • 500 g powdered milk
  • 100 g cocoa
  • 200 grams assorted nuts ( hazelnuts, pistachios and almonds) + about 50 g pistachios, chopped
  • 1 – 2 package vanilla sugar

Method:

  1. In a saucepan, melt the butter with the sugar and water. Bring to boil and remove from heat.
  2. At once add the nuts, cocoa and mix.
  3. Gradually add powdered milk, stirring with a wooden spoon. Mix the whole batter thoroughly so that there are no lumps. At the end it can be hard, so you can ask some strong man for help ;-)
  4. Transfer the mixture into a mold lined with baking paper.
  5. Smooth the top and at once sprinkle with pistachios. Pat the top with spatula to blend pistachios with the mass.
  6. Put in the fridge, preferably overnight.
  7. Can be stored in the fridge for about a week.

Enjoy your meal!

Ps. The chocolate is also tasty with coconut or dried fruits.

Petits pains au lait, czyli francuskie mleczne bułeczki

Petit pain au lait 6 CTn

Te francuskie mleczne bułeczki z powodzeniem mogą konkurować z croissantem. Są bardzo mięciutkie, maślane, przepyszne. Do tej pory kupowałam je w sklepie, lub w piekarni. Wczoraj po raz pierwszy upiekłam je  w domu i prawdopodobnie tak już zostanie. Przygotowanie tych bułeczek wcale nie jest kłopotliwe. Można je zrobić wieczorem, przechować w lodówce, a na drugi dzień rano wstawić do piekarnika i rozkoszować się świeżutkim pieczywem. Następnym razem bardziej przyłożę się do uformowania ładnego kształtu, a może zrobię z nich małe rogaliki. Petits pains au lait smakują ze świeżym masełkiem, szyneczką czy słodką konfiturą, a ja lubię je jeść nawet bez żadnych dodatków.

Petit pain au lait 5 CT

Petit pain au lait 3 CT

Petit pain au lait 4 CT

{ scroll down for English version }

Petits pains au lait, czyli francuskie mleczne bułeczki

{ 12 sztuk }

Składniki

  • 300 g przesianej mąki ( typ 450 lub 550 )
  • 15 g świeżych drożdży lub 1 saszetka drożdży instant
  • 1/2 szklanki mleka ( 125 ml )
  • 20 g cukru ( mniej więcej 2 płaskie łyżki )
  • 75 g miękkiego masła
  • czubata łyżka śmietany Crème fraîche*
  • 1 łyżeczka soli
  • roztrzepane jajko, żółtko lub posłodzone mleko do posmarowania bułeczek

Przygotowanie

  1. Drożdże rozpuść w ciepłym/letnim mleku. Wymieszaj je z 100 g mąki, przykryj ściereczką i odstaw na pół godziny.
  2. Resztę mąki wysyp na blat, dodaj cukier, sól, wyrośnięty rozczyn, śmietanę i masło. Wyrób gładkie, miękkie ciasto.
  3. Kilka razy rozetnij ciasto nożem i ponownie wyrób, aby wprowadzić do ciasta powietrze.
  4. Uformuj z ciasta kulę, przykryj ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia na około 1,5 godziny ( w upalny dzień 1 godzina wystarczy ).
  5. Podziel ciasto na 12 części i uformuj podłużne bułeczki. Ułóż je ( w odstępach ) na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstaw na kolejne 30 minut.
  6. Posmaruj wierzch bułeczek jajkiem lub mlekiem i natnij żyletką.
  7. Piecz 15 – 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180° C.

Smacznego!

* jeśli nie masz Crème fraîche, inna śmietana ( np. kremówka) też powinna się nadać. Najlepszym zamiennikiem dostępnym na polskim rynku jest śmietana 36% zmieszana z dwiema łyżkami maślanki i pozostawiona na noc w ciepłym miejscu, aż zgęstnieje. Później można ją schować do lodówki – tak twierdzi Wikipedia.

Bułeczki można przechować w woreczku do 3 dni, albo część zamrozić.

**********

Petits pains au lait – French Rolls

Ingredients:

{ makes 12 pieces }

  • 300 g flour (type 450 or 550), sifted
  • 15 g fresh yeast or 1 sachet instant yeast
  • 1/2 cup milk (125 ml)
  • 20 g sugar (approximately 2 flat tablespoons)
  • 75 g unsalted butter, softened
  • heaping tablespoon of cream Crème fraîche
  • 1 teaspoon salt
  • egg yolk, beaten  or sweetened milk for brushing rolls

Method:

  1. Dissolve yeast in lukewarm milk. Mix it with 100 grams of flour, cover with a cloth and set aside for half an hour.
  2. The rest of the flour mix with sugar, salt, yeast mixture, crème fraîche and butter. Knead smooth and soft dough.
  3. Cut the dough several times with a knife, to introduce air into the dough.
  4. Shape into a ball, cover with a cloth and leave to rise for about 1.5 hours (on a hot day one hour is enough).
  5. Divide the dough into 12 equal pieces and shape into oval rolls. Place them (leaving a distance between them) on a lined baking tray and allow to rise for another 30 minutes. Meanwhile, preheat oven to 180°C.
  6. Brush the top with milk or egg. Using a razor or a sharp knife, score on top.
  7. Bake 15 – 20 minutes or until golden brown.

Przepis znalazłam tutaj

Tarta cebulowa z tymiankiem i czarnymi oliwkami

Tarta cebulowa 2 CT title

Jeśli lubicie duszoną cebulę, ta tarta przypadnie Wam do gustu. Świetnie pasują tutaj zioła – rozmaryn, ale przede wszystkim tymianek. I oliwki – do tej pory nie byłam do nich całkiem przekonana, ale w tej potrawie wszystkie składniki świetnie współgrają ze sobą, tworząc smaczną, aromatyczną całość. My tartę zjedliśmy na obiad – mówiłam A. żeby od razu nałożył sobie większy kawałek, to nie posłuchał i musiał kroić raz  jeszcze. W takie gorące dni nie chce się jeść sytych, tradycyjnych posiłków, tarta cebulowa jest idealna. Przepis naprawdę godny polecenia – prosty, niedrogi, a danie smakuje wyśmienicie. Polecam!

Cebula 1 CT

Oliwki 4 CT

Cebula 2 CT

Tarta cebulowa 4 CT

Oliwki 1 CT

Tarta cebulowa 5 CT

Tarta cebulowa z tymiankiem i czarnymi oliwkami

{ składniki na foremkę o średnicy 28 cm }

Na ciasto:

  • 300 g mąki
  • 2 gałązki rozmarynu – drobno posiekane listki
  • 150 ml letniego mleka
  • 1/2 saszetki ( czubata łyżeczka ) drożdży instant
  • 2 łyżki oliwy
  • pieprz i sól
  • odrobina masła do posmarowania formy

Nadzienie:

  • 6 dużych cebul
  • 2 łyżki oliwy
  • kilka gałązek tymianku
  • 1 łyżka miodu
  • 4 łyżki czarnych oliwek ( najlepiej nicejskich )
  • pieprz i sól

Przygotowanie:

  1. Przygotuj ciasto: drożdże wymieszaj z letnim mlekiem, mąkę połącz z rozmarynem, przypraw. Wyrób jednolite ciasto. Na koniec dodaj 2 łyżki oliwy i ponownie wyrób.
  2. Foremkę posmaruj masłem i wyłóż ciasto na dno i brzegi. Przykryj ściereczką i pozostaw na godzinę do wyrośnięcia.
  3. Cebulę posiekaj.
  4. W garnku rozgrzej 2 łyżki oliwy. Zeszklij cebulę ( nie powinna się zarumienić ).
  5. Wrzuć gałązkę tymianku, dopraw do smaku i przykryj.
  6. Duś na małym ogniu około pół godziny, a w połowie tego czasu dodaj miód.
  7. Kiedy cebula będzie miękka, zdejmij ją z ognia i wystudź. Wyjmij gałązkę tymianku.
  8. Na ciasto wyłóż cebulę, dodaj oliwki i całość posyp tymiankiem.
  9. Piecz w 180 ° C 30 – 40 minut.
  10. Podawaj na ciepło, lub na zimno, smacznego!

Ps. Ciasto możesz przygotować dzień wcześniej i przechować w lodówce. Możesz je również wykorzystać jako smaczny spód do pizzy.

Na podstawie Elle à table nr 88

A na koniec gitarka i przyjemny męski głos:

Roman, afrykańskie upały i kilka innych rzeczy

Kieliszek CT

Bonjour! Już wróciłam z wojaży po rodzinnych stronach :-) Francja przywitała nas wielce afrykańskim upałem! Dopóki temperatura nie spadnie poniżej 30 stopni, kuchnia pozostanie najrzadziej odwiedzanym miejscem w naszym mieszkaniu! No po prostu  NIE DA SIĘ! Nie da się gotować, fotografować, jeść się nie chce, nie da się żyć!

Tymczasem przedstawiam Wam Romana :-) Roman, dla przyjaciół Romek, to stary składak typu Wigry ileśtam wyprodukowany w ubiegłym wieku przez polską firmę Romet. Od tej pory Romek będzie moim najlepszym kumplem, dostawcą moich zakupów i towarzyszem wycieczek po burgundzkich szlakach. Prawdopodobnie Romuś będzie jedynym takim okazem w okolicy, więc spodziewam się niejednego spojrzenia, czy ciekawskiej pogawędki. A jeśli przejeżdżające obok auta zwolnią z zaciekawieniem, to i jazda będzie dla mnie bardziej bezpieczna.

Roman, jakiego widzicie na zdjęciach, to już nie ten Roman. Właśnie przechodzi metamorfozę. Zmienił kolor, oponki i wzbogacił się o wiele innych bajerów. Kiedy już całkiem przeistoczy się w pięknego rumaka, pokażę Wam jego aktualne oblicze :-)

Roman CT

Serwetki CT

Oprócz Romka, wygrzebałam, wydębiłam, lub zakupiłam jeszcze kilka innych przedmiotów, którymi się pochwalę. I tak, zaczynając od samej góry:

  • niebieski kieliszek ( jedyny, który pozostał ) jest w mojej rodzinie prawdopodobnie od ponad 100 lat
  • jak już pisałam – Romek – przed i w trakcie metamorfozy
  • stare serwetki i szufladka z maszyny do szycia
  • znaleziona płyta mojego ukochanego filmu :-) i stare nożyczki
  • książki kucharskie: „Na węgierskim stole”, ” Śląska kucharka doskonała” oraz „Obiady u Kowalskich” – z maminej półki. Obok talerzyki od jednej i drugiej Mamy
  • duuuża łycha
  • dziadek do orzechów, starszy ode mnie kilka razy i michy
  • zestaw maluteńkich słoiczków do chemicznych eksperymentów ( A. zaświadczył, że można używać w kuchni, więc mu ufam )
  • baaardzo stara cukiernica mojej Babci
  • ręcznie malowany talerz, który znalazłam w ostatnim z możliwych miejsc i dlatego tyle mam tych innych rupieci!
  • to już nowości – książka, którą chcę przeczytać i kawa w moim ulubionym kubeczku
  • na koniec „flakonik”, w którym moja Mama przechowywała najlepsze cury przywiezione z dalekiego kraju ( nie mam pojęcia skąd i co to był ten sapor )

To tyle na dziś. Dałam znać, że żyję, a jeśli przetrwam te upały, wrócę do Was z nowym postem, może pistacjowym…..

Amelia CT

Zestaw 1

Łyżka CT

Zestaw 3

Słoiczki CT

Cukiernica CT

Talerz CT

Pilch CT

Curi CT

Ps. Zapomniałam dodać o nowej maszynce do lodów i gofrownicy – oj, będzie się działo ;-)