Panzanella

Panzanella | chilitonka

Panzanella | chilitonka

Przyszła wiosna, ale jaka piękna! Drzewa rozkwitły, ziemia obrodziła wszelkiej maści kwiatostanem, nawet maka czerwonego widziałam! Raz, idąc sobie polną ścieżką, zauważyłam dłuuugą, pręgowaną sznurówkę, ale taką na metr, półtora. Przystanęłam, bo coś mi mrygnęło przed oczami. Okazało się, że to nie była żadna sznurówka, tylko mnóstwo połączonych ze sobą, włochatych gąsiennic! No widzieliście kiedyś takie cuda?

Rosnąca z dnia na dzień temperatura wprawiła mnie w ruch i zaczęłam systematycznie biegać. Wciąż twierdzę, że się do biegania stanowczo nie nadaję, ale jednak… Codziennie udawało mi się ominąć kolejną bazę* i  jako wrak człowieka wracałam do domu. Całkiem szczęśliwy i usatysfakcjonowany wrak.

No i teraz wracamy do pierwszego zdania, które nie bez powodu sformułowałam w czasie przeszłym. Przyszedł weekend, temperatura spadła na łeb na szyję i wiecie co teraz mamy? Określę to jednym słowem: p**gawica! Niech dzisiejsza sałatka pozostanie wspomnieniem tamtych pięknych, słonecznych dni.

* bazy, czyli licznie rozsiane, charakterystyczne punkty na mojej trasie, gdzie podczas pierwszego biegu zmuszona byłam zrobić sobie przystanek.

Panzanella

toskańska sałatka z grzankami

Składniki: {dla 4 osób}

  • kilka grubych kromek dobrego, dwudniowego wiejskiego chleba, pokrojone w grubą kostkę
  • oliwa do obtoczenia chleba
  • 2 cebule czerwone, drobno posiekane
  • 1 ogórek, pokrojony w półplasterki
  • 3 – 4 dojrzałe pomidory winne, pokrojone w kostkę
  • garść czarnych oliwek
  • sól morska

Na dressing:

  • 5 łyżek dobrej oliwy
  • 3 łyżki czerwonego octu winnego
  • 1 łyżeczka miodu
  • garść listków świeżej bazyli, lekko posiekane
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.
  2. Rozłóż kostki chleba na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Polej oliwą, wymieszaj i posyp solą morską.
  3. Wstaw do piekarnika na około 20 – 25 minut, upiecz na złoty kolor. W trakcie pieczenia kilka razy wymieszaj. Wyjmij i wystudź.
  4. W miseczce wymieszaj dokładnie wszystkie składniki dressingu.
  5. Do miski wrzuć cebulę, oliwki, ogórka i pomidory. Wlej dressing, wymieszaj ręką i dopraw do smaku. Tuż przed podaniem sałatki wymieszaj z grzankami.
  6. Podawaj z grillowaną rybą, lub mięsem. Smacznego!

Panzanella | chilitonka

Panzanella

Bread salad from Tuscany

Ingredients: {serves 4}

  • 1 loaf rustic style white bread, about 2 days old, cut into large even cubes
  • olive oil for roasting the bread cubes
  • 2 red onions, finely chopped
  • 1 cucumber, roughly chopped
  • 3 – 4 very ripe vine tomatoes, roughly chopped
  • handful of black olives

For the dressing:

  • 5 tablespoons extra virgin olive oil
  • 3 tablespoons red wine vinegar
  • 1 teaspoon honey
  • handful of basil leaves, roughly chopped
  • sea salt and pepper

Method:

  1. Preheat the oven to 200C/400F/Gas 6.
  2. Put the bread cubes in a large roasting dish and sprinkle with a little olive oil and sea salt.
  3. Toast in the oven for 20 – 25 minutes or until the cubes are lightly golden. They may need to be tossed every so often. Cool completely.
  4. Whisk together the olive oil, red wine vinegar, honey and some salt in a bowl. Add the basil and mix.
  5. Put the onions, cucumber, olives and tomatoes in a large bowl. Pour the dressing over the salad and toss well with your hands, season to taste.
  6. Mix with the roasted bread cubes before serving. The best with grilled fish or barbecued meat. Enjoy!

Recipe from Belle Isle Cookery School

Udka czosnkowo – rozmarynowe duszone w białym winie / Garlic & rosemary chicken thighs stewed in white wine

Garlic rosemary chicken | chilitonka

Jeśli znudził Was tradycyjny kurczak pieczony, wypróbujcie ten prosty przepis. Jest tak banalny, że mogłabym poprzestać na ogólnym opisie, natomiast samo danie to już zupełnie inna historia. Mięsko jest soczyste i wszystko tak pachnie, smakuje! Wbrew pozorom nie jest zbyt czosnkowe.Naprawdę bardzo polecam :-)

Udka czosnkowo – rozmarynowe duszone w białym winie

Składniki: {dla 4 osób}

  • 8 górnych udek (lub inne części, jak wolisz)
  • główka czosnku
  • 3 gałązki świeżego rozmarynu
  • 300ml białego wytrawnego wina
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki oliwy
  • pieprz i sól

Przygotowanie:

  1. Umyj i wysusz kawałki kurczaka. Obtocz je w mące.
  2. Czosnek podziel na ząbki i obierz.
  3. Na patelni rozgrzej oliwę i usmaż kurczaka z każdej srony na złoty kolor.
  4. Dodaj czosnek, rozmaryn i zalej winem.
  5. Przypraw pieprzem i solą, doprowadź do wrzenia i przykryj.
  6. Duś na małym ogniu około 40 – 45 minut, smacznego!

Garlic rosemary chicken | chilitonka

Garlic & rosemary chicken thighs stewed in white wine

Ingredients: {serves 4}

  • 8 chicken thighs (or other parts)
  • 1 head of garlic
  • 3 sprigs of fresh rosemary
  • 300ml dry white wine
  • 2 tablespoons flour
  • 2 tablespoons olive oil
  • salt and pepper

Method:

  1. Wash and dry the chicken thighs. Coat them in flour.
  2. Divide and peel the garlic.
  3. In a frying pan heat the olive oil and fry the chicken on each side until golden brown.
  4. Add garlic, rosemary and pour the wine.
  5. Season with salt and pepper, bring to boil and cover.
  6. Cook over low heat for about 40 – 45 minutes and enjoy!

Przepis na podstawie „Le meilleur du poulet

Ciasto czekoladowo – kasztanowe bez mąki / Flourless chocolate – chestnut cake

Flourless chocolate chestnut cake | chilitonka

Obiecanki cacanki, a potem znowu piekę ciasto czekoladowe. Przynajmniej zaczęłam biegać – wieczorami, w kameralnej atmosferze, kiedy wszystkie okiennice w okolicy są już pozamykane. Od razu lepiej się czuję, a i wyrzuty sumienia jakby mniejsze. Ciasto jest delikatne, kremowe w środku, (jak dla mnie) nie za słodkie i bez mąki. Ciekawa byłam, jak smakuje krem kasztanowy w takim połączeniu, bo sam, szczerze mówiąc, nie bardzo mi podchodzi. W cieście jest wyczuwalny  i  sprawia, że całość ma delikatny smak. To całkiem dobry, lightowy deser :-)

Ciasto czekoladowo – kasztanowe

Składniki: {blaszka około 22 cm średnicy}

  • 100g ciemnej czekolady do wypieków minimum 60% kakao
  • 500g kremu kasztanowego, waniliowego
  • 4 jaja
  • 125g masła
  • odrobina masła i mąki (lub kakao) do posmarowania/posypania foremki
  • szczypta soli
  • cukier puder do dekoracji

Przygotowanie:

  1. Piekarnik rozgrzej do 180 stopni. Foremkę posmaruj masłem i posyp mąką lub kakao.
  2. Oddziel żółtka od białek.
  3. Czekoladę i masło rozpuść w kąpieli wodnej, wymieszaj i pozostaw do przestygnięcia.
  4. Dodaj krem kasztanowy i żółtka, wymieszaj trzepaczką.
  5. Białka ubij na sztywno ze szczyptą soli i delikatnie, w dwóch – trzech partiach, wymieszaj z masą.
  6. Przełóż do foremki i piecz około 45 minut.
  7. Przed podaniem i pokrojeniem wystudź całkowicie. Posyp cukrem pudrem, smacznego!

Chestnut spread | chilitonka

Flourless chocolate – chestnut cake

Ingredients: {mold about 22 cm diameter}

  • 100g dark chocolate for baking, minimum 60% cocoa
  • 500g chestnut spread, vanilla flavor
  • 4 eggs, egg yolks and whites separated
  • 125g unsalted butter
  • a little butter and flour (or cocoa) for the mold
  • pinch of salt
  • icing sugar for decoration

Method:

  1. Preheat oven to 180 C  (356 F) degrees. Butter the mold and sprinkle with flour or cocoa.
  2. Melt chocolate and butter in a water bath, stir and leave to cool.
  3. Add chestnut spread and egg yolks, mix well with a whisk.
  4. Whisk egg whites to stiff with a pinch of salt and add – in two – three batches, mix gently.
  5. Transfer the batter into the mold and bake for about 45 minutes.
  6. Cool completely before serving. Sprinkle with powdered sugar, bon appetit!

Przepis z książki „Rêve de chocolat” – Fondant au chocolat à la crème de marrons

Makaroniki pomarańczowe / Orange curd macarons

 

Orange curd macarons | chilitonka

Wypiekanie makaroników stało się ostatnio moim hobby. Wypróbowałam już różne wersje tych francuskich ciasteczek i o ile same „muszelki” to żaden kłopot, to z trudem przychodzi mi znalezienie odpowiedniego nadzienia. Lubię takie „budyniowe”, czekoladowe, albo z konfiturą. Ale ta wersja – z pomarańczowym kremem, tzw. orange curd – przebiła wszystko! Makaroniki są mięciusienieńkie, niesamowicie smaczne, a ten krem…. boski jest po prostu! Ledwo zdążyłam sfotografować resztkę i choć na zdjęciu nie widać, to naprawdę jest malutki słoiczek, wypełniony zaledwie do połowy. Bardzo polecam!

Orange curd | chilitonkaT

Makaroniki

Składniki: {na około 10 sztuk gotowych ciasteczek}

  • 1 białko średniego jajka (może być z lodówki)
  • 40g drobno zmielonych migdałów
  • 65g cukru pudru
  • 15 g drobnego cukru
  • barwnik – w tym przypadku pomarańczowy (naturalny)

Przygotowanie:

  1. Do małego rondelka wlej wodę i podgrzewaj ją na małym ogniu. Wbij białko do średniej miski, najlepiej metalowej lub szklanej. Umieść miskę nad gorącą wodą i ogrzewaj białko (około 1-2 minut), mieszając trzepaczką. Białko powinno zrobić się ciepłe (nie gorące!), sprawdź temperaturę palcem. Zdejmij.
  2. Zacznij ubijać pianę, a kiedy zrobi się biała, wsyp drobny cukier i ubijaj na sztywno. Piana powinna być biała i szklista. Dodaj odpowiednią ilość barwnika i dokładnie wymieszaj.
  3. Migdały przesiej razem z cukrem pudrem.
  4. Stopniowo dodawaj przesiane migdały z cukrem pudrem w kilku partiach, mniej więcej 5 – 6. Po każdej partii mieszaj całość silikonową szpatułką od zewnątrz do środka, jednocześnie obracając miskę o 1/4 obrotu. Zamieszanie – obrót, itd. aż wsypiesz całe migdały. Masa powinna być dość rzadka, spływać ze szpatułki jak wstążka.
  5. Umieść silikonową matę na blasze, lub wyłóż ją papierem pergaminowym. Będziesz potrzebować miejsce na około 20 krążków.
  6. Przełóż masę do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką i wyciskaj makaroniki około 4 cm średnicy, zachowując między nimi odstępy. Na koniec lekko uderz blachą o blat, aby makaroniki się spłaszczyły.
  7. Pozostaw je w pokojowej temperaturze na minimum 45 minut – do czasu, aż powierzchnia makaroników lekko wyschnie i utworzy się cienka skórka. Możesz delikatnie sprawdzić, dotykając opuszkiem palca. Jeśli potrzeba, pozostaw do wyschnięcia na dłużej. Czas schnięcia zależy od temperatury, wilgotności pomieszczenia.
  8. Piekarnik nastaw na 160 stopni, bez termoobiegu.
  9. Wstaw blachę (tylko jedną na raz) do pieca, w dolnej pozycji.
  10. Piecz około 11 minut. W trakcie pieczenia na moment uchyl drzwiczki piekarnika (dwa razy), aby wygonić wilgoć.
  11. Wyjmij i pozostaw, aż makaroniki całkiem wystygną. Potem delikatnie zdejmij.

Orange curd

Składniki:

  • 3 duże jaja
  • skórka starta z 1 eko pomarańczy
  • niecałe pół szklanki cukru
  • niecałe pół szklanki soku z pomarańczy, świeżo wyciśniętego
  • 100g masła

Przygotowanie:

  1. Do rondelka z grubym dnem wbij jaja i dodaj resztę składników.
  2. Mieszając trzepaczką, podgrzewaj na wolnym ogniu około 10 minut lub do momentu, aż zgęstnieje.
  3. Zdejmij z ognia i przełóż do słoiczka.
  4. Schowaj do lodówki, najlepiej na całą noc. Curd można przechowywać w lodówce do tygodnia.

Dopasuj do siebie dwa makaroniki tej samej wielkości. Jedną muszelkę posmaruj pomarańczowym curdem i połącz obie części, lekko dociskając i przekręcając, aby krem pokrył całe wnętrze. Włóż makaroniki do pojemniczka, szczelnie zamknij i wstaw do lodówki na kilka godzin. Smacznego!

Orange curd macarons | chilitonka

French Macarons

Ingredients: {makes about 10 cookies}

  • 1 medium egg white (can be from the fridge)
  • 40g almond meal
  • 65g icing sugar
  • 15 g caster sugar
  • natural food colouring – in this case orange

Method:

  1. Into a small saucepan pour water and heat it on low heat. Place egg white in a medium bowl , preferably metal or glass. Put a bowl over saucepan with a hot water and warm up the egg white ( approximately 1-2 minutes), stirring with a whisk. It should be warm (not hot!), you can check the temperature with your finger. Remove.
  2. Mix with electric mixer until white, pour caster sugar and mix until stiff enough to turn the bowl upside down without it falling out. It should be white and glassy. Add the appropriate amount of food colouring and mix thoroughly.
  3. Sift the almond meal and icing sugar.
  4. Gradually add the sifted almonds with icing sugar in 5- 6 batches. After each serving mix with silicone spatula from the outside to the inside, while rotating the bowl 1/4 turn. The mixture should be smooth and a very viscous, not runny. Over-mix and your macarons will be flat and have no foot, under mix and they will not be smooth on top.
  5. Place a silicone mat on a baking tray or line with parchment paper. You will need a space for about 20 macarons.
  6. Put the mixture into piping bag with a round piping tip and pipe macaroons about 4 cm in diameter, keeping the space between them. Lightly strike baking tray on the counter to flattened macaroons.
  7. Leave them at room temperature for a minimum 45 minutes – until the surface of the macaroons dry slightly and forms a thin skin. You can check it gently touching with your fingertip. If necessary, leave macarons to dry for longer time. It depends on the room temperature and humidity.
  8. Preheat the oven to 160 degrees C.
  9. Insert macarons ( only one tray at a time) into the oven, preferably at the bottom.
  10. Bake for about 11 minutes. During baking open the oven door twice.
  11. Remove and leave to cool completely. Then gently remove macarons.

Orange curd

Ingredients:

  • 3 large eggs
  • zest of 1 bio orange
  • 1/2 cup sugar
  • 1/2 cup freshly squeezed orange juice
  • 100g unsalted butter

Method:

  1. In a medium saucepan beat the eggs and add remaining ingredients
  2. Constantly whisk over medium-low heat for 10 minutes or until thickened.
  3. Transfer into the jar and cool in the fridge, preferably overnight.
  4. Keep in the fridge covered for up to one week.

Fit two macaroons similar size. Spread the orange curd on one shell and connect two parts. Put in the airtight container and cool for a few hours in the fridge. Bon appetit!

Makaroniki przygotowuję według przepisu z bloga Chef Nini

Taka nudna niedziela

Wybraliśmy się wczoraj na brocante, czyli targ staroci. Dzień zaczął się mroźno i mgliście, do Cluny mieliśmy niecałe 50 kilometrów. Droga pełna zakrętów i zawijasów. Z jednej strony lasy, z drugiej pola i pastwiska, blond krówki rasy Charolaise, piękne widoki. Byliśmy tam po raz enty, nie robiłam więc zdjęć wszystkiego. Nie zobaczycie tym razem ruin opactwa benedyktynów, ani hipodromu. Na targu byłam zbyt zajęta oglądaniem i szybko zapomniałam o aparacie. Później fotografowałam tylko to, co wpadło mi w oko. Ulice Cluny były puste, całe miasteczko nie obudziło się jeszcze z długiego, niedzielnego snu.

Brocante | chilitonkaBrocante | chilitonkaCluny | chilitonkaCluny | chilitonkaCluny | chilitonkaCluny | chilitonkaW drodze powrotnej zajrzeliśmy do Cormatin z nadzieją, że uda nam się obejrzeć słynne château od środka. Niestety, zamknięte na cztery spusty. Zza bramy oddalonej od zamku widok nie był zbyt dobry, nie zrobiłam więc żadnych zdjęć. Moją uwagę przykuł starszy pan ubrany w elegancki, aksamitny garnitur koloru butelkowego. Wracał po mszy i krótkiej wizycie w barze Meteor, w towarzystwie młodszego kompana. Połaziliśmy trochę po wąskich uliczkach, zajrzeliśmy w różne zakamarki. Nie było gdzie napić się kawy, kupiliśmy tylko chrupiącą bagietkę i pojechaliśmy dalej…Cormatin | chilitonkaCormatin | chilitonkaCormatin | chilitonkaCormatin | chilitonka… a dalej zboczyliśmy lekko z drogi, aby ponownie zajrzeć do Saint Gengoux le National. To urocze miasteczko powitało nas słońcem. Pusto i cicho, słychać było tylko gruchające gołębie, jakby cofnął się czas. Wiele budynków w St. Gengoux pamięta czasy Średniowiecza, uliczki są wąskie i mają wdzięczne nazwy, a pomiędzy nimi kryje się wiele poprzecznych dróżek, małych schodków. Nie mogłam się napatrzeć na te wszystkie stare wrota i okiennice, wyobrażałam sobie jak pięknie wyglądałyby w roli tła do moich zdjęć kulinarnych. Musiałam obejść się smakiem, za to koty, duuuużo kotów, grubaśne i zadbane, właśnie pałaszowały swoje miski i nawet nie przeszkadzał im przechodzący obok pies.

St. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaWiele razy przejeżdżaliśmy obok, ale nigdy nie zajrzeliśmy do Taizė. To mała wioska, zaledwie osada na wzgórzu, a wszystkie domy zbudowane są ze starego kamienia, jak na zdjęciu poniżej. Ale Taizė to przede wzystkim miejsce słynnej Wspólnoty założonej przez brata Rogera. Dwa najważniejsze cele Wspólnoty to: „żyć w komunii z Bogiem poprzez modlitwę oraz być zaczynem pokoju i zaufania pośród rodziny ludzkiej„. Uczestnicy spotkań mieszkają w prostych warunkach – latem w namiotach, kempingach, a zimą w ogrzewanych, drewnianych barakach, które zajmują sporo miejsca na samym szczycie wzgórza i nie zmieściły się w obiektywie mojego aparatu. Wioska tętniła życiem, zauważyliśmy, że właściwie zaczęła się już wiosna! Na sporym parkingu stały autokary i auta z różnych krajów. Czuć było w powietrzu wiarę i modlitwę. Trochę nie nasze klimaty, pojechaliśmy więc dalej.

Tezė, Bourgogne | chilitonkaTezė, Bourgogne | chilitonkaTezė, Bourgogne | chilitonkaTezė, Bourgogne | chilitonkaW Blissy sur Fley byliśmy po raz pierwszy. Skusił nas widok starego zamczyska, widocznego z drogi. To maleńka, przeurocza wioska z kamiennym kosciółkiem pośrodku. Zupełnie inny świat, trochę bajkowy – na pewno wrócimy tam raz jeszcze, kiedy zazieleni się.

Blissy sur Fley | chilitonkaBissy sur Fley | chilitonkaBissy sur Fley | chilitonkaBissy sur Fley | chilitonkaBissy sur Fley | chilitonkaPs. Zakupy na brocante były bardzo udane. Wydałam całe 6 euro, a radości, jak za 200 ;-)