Anty – ciasto czekoladowe

Ciasto czekoladowe 5 Chili & Tonka

Ciasto czekoladowe 2 Chili & Tonka

Rośnie trzykrotnie, by potem opaść z gracją. Pamiatką po tym krótkotrwałym wzlocie są pęknięcia na delikatnej skorupce. Środek aksamitny, niczym mus. Lekki, jak chmurka. Charakter dość wyraźny, choć subtelnie czekoladowy. Czy to Wam czegoś nie przypomina? Pierwsza miłość, pierwsze rozczarowanie, złamane serce… Czas młodzieńczych wzlotów i upadków… Ech, chyba się rozmarzyłam, albo ten deser na mnie tak działa ;-) Takie mniej więcej jest to anty – ciasto. Anty – bo bez mąki, bo podobne do sufleta, albo musu czekoladowego. Do schrupania na jeden raz! A potem jest ochota na więcej, i jeszcze więcej…

Ciasto czekoladowe 3 Chili & Tonka

Ciasto czekoladowe 4 Chili & Tonka

{ scroll down for English }

Anty – ciasto czekoladowe

{ porcja dla 4 – 6 osób }

Składniki:

  • 250 g dobrej, ciemnej czekolady
  • 125 g masła
  • 50 ml śmietany kremówki
  • 4 jaja – osobno żółtka i białka
  • 125 g drobnego cukru – podzielone na dwie części
  • 2 łyżki dobrego kakao w proszku
  • szczypta soli

Przygotowanie:

  1. Do rondelka wrzuć czekoladę połamaną na kawałki, dodaj masło i śmietanę. Rozpuść w kąpieli wodnej ( postaw nad drugim rondelkiem z gotującą się wodą i poczekaj, aż się rozpuści. Rondelek z czekoladą nie powinien stykać się z wrzącą wodą, jedynie z parą ). Odstaw na 5 minut, aby lekko ostygło.
  2. Żółtka ubij z połową cukru na kogel mogel.
  3. Do żółtek dodaj zawartość rondelka ( czekolada, masło, śmietana ). Wymieszaj mikserem.
  4. Osobno, w dużej misce ubij białka wraz ze szczyptą soli. Kiedy zaczną gęstnieć, dodaj resztę cukru i ubij na sztywno. Wymieszaj z przesianym kakao.
  5. Delikatnie, ale dokładnie połącz pianę z masą czekoladową. Całość przenieś do foremki, wyrównaj wierzch. Najlepiej sprawdzi się wysmarowana masłem i wyłożona papierem do pieczenia okrągła, wysoka foremka o średnicy około 23 cm.
  6. Piecz około 35 minut w temperaturze 180° C. Po wyjęciu z pieca odczekaj 10 minut, zanim wyjmiesz ciasto z formy.
  7. Wierzch możesz posypać przesianym kakao, a w wersji deluxe podawaj z bitą śmietaną i truskawkami. Smacznego!

**********

Flourless chocolate cake

Delicious, light chocolate cake. Soft as mousse, with a cracked shell

{ serves 4 – 6 }

Ingredients:

  • 250 g good, dark chocolate, chopped
  • 125g butter
  • 50 ml double cream
  • 4 eggs, separate yolks and whites
  • 125 g caster sugar, divided into two parts
  • 2 tablespoons cocoa powder
  • pinch of salt

Method:

  1. Preheat oven to 180° C. Butter a round mold ( about 23 cm diameter ) and line with baking paper.
  2. Put chocolate with butter and cream into a saucepan. Set over a second, a bit bigger saucepan of barely simmering water ( without direct contact with boiling water ). Melt and stir until smooth. Set aside for 5 minutes to cool.
  3. Whisk the egg yolks with half the sugar until pale. Add the melted chocolate and mix.
  4. In a large bowl, whisk together the egg whites with a pinch of salt. When they start to thicken, add the rest of the sugar and whisk to stiff. Stir in sifted cocoa.
  5. Gently, but thoroughly combine the chocolate mass with the whipped egg whites. Pour the batter into the mold, smooth the surface.
  6. Bake about 35 minutes.
  7. Wait 10 minutes before removing from the mold.
  8. Sprinkle with sifted cocoa and serve with whipped cream and strawberries. Bon appetit!

Notes:

The cake rise three times, and then falls, so the mold should be accordingly high.

Przepis z książeczki ” Pâtisserie facile ” S. Lewis – oryginalna nazwa: délice tout chocolat

Ą, Ę, czyli język francuski

Powiem krótko – jeśli ktoś chce sobie dać radę we Francji, powinien znać język. Ja nie znałam.

Oczywiście przed wyjazdem kupiliśmy cały zestaw do nauki francuskiego, ale po przesłuchaniu kawałka płyty Mąż stwierdził stanowczym tonem: ” ja mam 32 lata i nie będę robił z siebie wariata!” Mniej więcej tak to leciało. Chodziło o wymowę tu, gdzie u czyta się i/u, czyli trzeba zrobić dziubek >

Pod tym względem było 1 : 0 dla mnie, gdyż w zamierzchłych czasach liceum miałam francuski. Tak – miałam – to jest właściwe określenie, bo z nauką nie miało to wiele wspólnego. Nasza pani prof. była świetna, ale mało asertywna. Z łatwością dało się ją namówić na pogawędki – minuty leciały, a na naukę, klasówki i odpytywanie zwykle nie było już czasu. Jedyne, co mi zostało w pamięci, to zasady pisowni oraz wymowa, ale tak raczej „z grubsza”. Choć, powiem nieskromnie, w tamtych czasach czytałam tak, że można było odnieść wrażenie, iż wiem co czytam. Istotnie wiedziałam, tak mniej więcej do 24 strony podręcznika. W czwartej klasie dostaliśmy nową nauczycielkę – panią Zet. Wyglądała i zachowywała się, jakby przyjechała prosto z Paryża. Szczupła blondynka, czerwona garsonka, jak od Diora, i bardzo, ale to baaardzo wymagająca. Jednak kiedy zorientowała się, jaki jest stan naszej {nie}wiedzy, dała sobie spokój. Myślę, że nie chciała robić problemów swojej poprzedniczce. Zresztą, zaraz była matura i wszyscy zdawali ruski.

La Clayette b&w

La Clayette 2 b&w

Zamek ( prywatny ) w La Clayette

Ale wróćmy do roku 2009. Oczywiście, po dotarciu do portu w Cherbourg, od razu przestawiliśmy radio na francuską falę i od tej pory nie rozumieliśmy już nic! Miało to swoje plusy – można było się lepiej skupić na prowadzeniu auta z kierownicą po prawej stronie, szczególnie na obwodnicy Paryża. Przez pierwszy miesiąc, może dwa, udawaliśmy turystów. I właściwie czuliśmy się, jak turyści. Naszym „językiem urzędowym” był angielski. Nie powiem, Francuzi byli dla nas bardzo mili! Wręcz czuli się niezręcznie, gdy nie mogli nas zrozumieć*. Nam to pomagało zachować resztki godności. Gorzej było, kiedy w końcu zaczęliśmy próby dogadania się w tutejszym języku.

* O tym, jak Francuzi znają język angielski świadczyć może ta scenka rodzajowa: niedziela, przepiękna pogoda! Piknik rodzinny zorganizowany przez jednostkę straży pożarnej w uroczym miasteczku La Clayette. Na powitanie, z głośników płynie przyjemna dla ucha melodia. Lily Allen śpiewa „Fuck you very very much”, a spacerujące małżeństwa z dziećmi, z uśmiechem na twarzy, podśpiewują sobie w trakcie refrenu :-)

W sklepie, knajpce, czy na ulicy nieznajomość francuskiego wcale nam nie przeszkadzała. Gorzej było, gdy musieliśmy załatwić coś ważnego, np. ubezpieczenie mieszkania ( we Francji jest to wymagane przy wynajmie ). Godzinna rozmowa ze starszą panią w firmie ubezpieczeniowej dosłownie wyprała nam mózg, jej pewnie też. To było tak, jakby dzielił nas Mur Chiński, wzdłuż. Z pojedynczych, wyłapanych z kontekstu słów próbowaliśmy złożyć jakąś logiczną konstrukcję. Wtedy jeszcze z trudem rozróżnialiśmy poszczególne wyrazy w zdaniu. W trakcie tego spotkania nasze IQ prawdopodobnie wzrosło dwukrotnie. Przez moment zbliżyliśmy sie do Einsteina. Uwierzcie mi – to boli!

Einstein

zdjęcie z crossingilandmono.tumblr.com

No, ale załatwiliśmy tę i parę innych spraw. W niektórych, szczególnie trudnych momentach nie obyło się bez końskiej dawki fuckitolu – tak à propos Lily Allen. Kiedy człowiek musi się dogadać, nie zwraca uwagi na poprawność językową. Mój Mąż przez jakiś czas mówił o mnie ma Marie { ma Mari }. Nie sprawdzał w słowniku, zwyczajnie – doszedł do tego drogą dedukcji. Niewtajemniczonym wyjaśnię: mon mari { mą mari } to po francusku „mój mąż”. Ale „moja żona”, to już ma femme { ma fam }. Także on mówił o mnie „moja Maria”, tak mi się przynajmniej teraz wydaje. Na szczęście koledzy w porę wyprowadzili go z błędu i teraz mówi już ładnie: mon épouse { mąn epuz – moja małżonka }. Popełnialiśmy i wciąż popełniamy wiele błędów, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Podziwiam Francuzów za ich wyrozumiałość i za to, że nie wybuchali wtedy śmiechem – domyślam się, że wiele razy mieli na to ochotę. Jakby ktoś przyszedł do mnie i oświadczył: ja i moja Maryśka chcielibyśmy otworzyć konto… :-D

Wiele mogłabym napisać o tym, jak ciężko żyje się bez języka w obcym kraju. Właściwie bez pomocy, bo przecież nie można kogoś co chwilę prosić, żeby za nas załatwiał najprostsze sprawy ( „najprostsze” to pojęcie względne ). Niektóre sytuacje, z dzisiejszej perspektywy, brzmią zabawnie, ale uwierzcie mi, że wtedy wcale nie było nam do śmiechu.

Po kilku miesiącach „udało mi się” zapisać na kurs francuskiego. Żeby tego dokonać, nasz znajomy musiał dzwonić w parę miejsc, rozmawiać z kilkoma osobami w tym z automatyczną sekretarką. Męka! Może to komuś wydawać się dziwne, ale żeby tutaj zapisać się na kurs języka, trzeba się nim płynnie posługiwać. Cytując pewnego polskiego polityka: jak w filmach Barei! Skończyłam już dwa kursy, zdałam dwa egzaminy, teraz wybieram się na kolejny, już ostatni z bezpłatnych kursów. W Irlandii do perfekcji wyćwiczyłam wymowę „the”, a teraz szlifuję francuskie „R” – nie ma letko ;-) Dość dobrze rozumiem, w miarę dobrze piszę i czytam po francusku. Z mówieniem jeszcze mam kłopoty, ale jak twierdzi moja nauczycielka Véronique: „f*ck les fautes, on s’en fout!” i do przodu ;-)

A teraz kolej na Was, proszę wymawiać głośno i wyraźnie:

„Les chaussettes de l’archiduchesse sont-elles sèches?
Archi-sèches!”

Ciasto jogurtowe z czerwonymi pomarańczami

Ciasto pomarańczowe 3 Chili & Tonka

Pomarańcze 5 Chili & Tonka

Pomarańcze 1 Chili & Tonka

Są słodkie i soczyste. Mają krwisty miąższ i pomarańczowo – czerwoną skórkę. Nie są dostępne przez cały rok, ponieważ nie uprawia się ich w tropikalnych regionach za oceanem, jedynie na południu Europy. Czerwone pomarańcze – moje ulubione. Kiedy wreszcie spotkałam je w sklepie, ucieszyła mnie cena – 99 centów za kg – to tyle, co za najtańsze jabłka! Kupiłam całą torbę nie wiedząc jeszcze, czy je po prostu zjem, czy wykorzystam do ciasta, albo innego deseru. Oczami wyobraźni widziałam je pięknie błyszczące na wierzchu ciasta, ale przyznam, że nie spodziewałam się takiego efektu. Znając życie, myślałam, że zapadną się do środka, albo że zrobi się zakalec. Nic z tych rzeczy! Ciasto wyszło bardzo smaczne, bardziej wilgotne niż jego poprzednia wersja z rajskimi jabłuszkami. Ja dodałam jeszcze wodę z kwiatów pomarańczy, ale można ją zastąpić świeżo wyciśniętym sokiem. To takie bardzo proste, szybkie, ale dobre ciasto, a dekoracja z plasterków pomarańczy dodaje mu uroku. Skusicie się ? ;-)

Ciasto pomarańczowe 6 Chili & Tonka

Pomarańcze 3 Chili & Tonka

Ciasto pomarańczowe 5 Chili & Tonka

Ciasto pomarańczowe 4 Chili & Tonka

Ciasto pomarańczowe 2 Chili & Tonka

{ scroll down for English version }

Ciasto jogurtowe z czerwonymi pomarańczami

Składniki:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej + odrobinę do posypania foremki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka startej skórki cytrynowej lub pomarańczowej
  • 3/4 szklanki jogurtu greckiego
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego + odrobinę do posmarowania foremki
  • 2 duże jaja
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • dwie czerwone pomarańcze
  • łyżka wody z kwiatów pomarańczy

Przygotowanie:

  1. Rozgrzej piekarnik do 180°C.
  2. Foremkę keksówkę posmaruj olejem i posyp mąką, ( nadmiar mąki odsyp ).
  3. Do mniejszej miski wsyp mąkę, proszek do pieczenia i sól.
  4. Do większej miski wsyp cukier i startą skórkę. Opuszkami palców połącz oba składniki, aż cukier będzie wilgotny.
  5. Dodaj jogurt, olej, jaja, wodę z kwiatów pomarańczy i wanilię. Wymieszaj przy pomocy miksera, lub trzepaczki.
  6. Następnie wsyp suche składniki. Dokładnie wymieszaj, ale nie za długo.
  7. Nałóż masę do foremki i wyrównaj wierzch.
  8. Obierz pomarańcze i pokrój je w plasterki. Udekoruj nimi wierzch ciasta, najlepiej ułóż dwie warstwy.
  9. Piecz około 50 – 60 minut ( do suchego patyczka ).
  10. Po wyjęciu z piekarnika odczekaj minimum 15 minut, zanim wyciągniesz ciasto z foremki. Wystudź na kratce.
  11. Dodatkowo: ja posmarowałam wierzch ciasta tzw. nappage – specjalną polewą do ciast. Tak samo sprawdzi się galaretka rozpuszczona w mniejszej ilości wody. Smacznego!

Ciasto pomarańczowe 1 Chili & Tonka

Ciasto pomarańczowe 7 Chili & Tonka

French Yoghurt Cake with blood oranges

Ingredients:

  • 1.5 cups of flour + more for dusting
  • 2 teaspoons baking powder
  • 3/4 teaspoon salt
  • 1 cup sugar
  • 1 tablespoon finely grated lemon or orange zest
  • 3/4 cup Greek yogurt
  • 1/2 cup vegetable oil + a little to grease the mold
  • 2 large eggs
  • 1/2 teaspoon vanilla extract
  • 2 blood oranges
  • 1 tablespoon orange blossom water

Method:

  1. Preheat oven to 180°C. Grease loaf tin with vegetable oil. Dust with flour, tap out excess.
  2. Whisk the flour, baking powder, and salt in a medium bowl.
  3. Using your fingers, rub the lemon zest into the sugar in a large bowl until sugar is moist and fragrant.
  4. Add yoghurt, oil, orange blossom water, eggs, and vanilla extract. Whisk to blend. Fold in dry ingredients with a rubber spatula just to blend. Don’t over mix.
  5. Pour the batter into your prepared tin and smooth the top.
  6. Peel the oranges and cut them into slices. Decorate the top of the cake, the best place the two layers.
  7. Bake about 50 – 60 minutes (until a tester inserted into center comes out clean).
  8. Let cake cool in pan on a wire rack for 15 minutes. Invert onto rack and let it cool completely.
  9. Additionally you can brush the top of the cake with „nappage” or a liquid fruit jelly.

The cake can be made 3 days ahead and store airtight at room temperature.

Oranges 1 Chili & Tonka

Inną wersję tego ciasta możecie zobaczyć tutaj

Ciasto orzechowe z sosem karmelowym à la butterscotch

Ciasto orzechowe B Chili & Tonka

Ciasto orzechowe i sos karmelowy – para dobrana idealnie! Jeden bez drugiego istnieć może, ale powiedzmy sobie szczerze – to dość marna egzystencja. Bez sosu ciasto byłoby niczym podstarzała dewotka usychająca z tęsknoty. Sos – hmm, jak by to określić… same zbereźne rzeczy przychodzą mi do głowy. Domyślcie się sami ;-) To tyle w ramach tego mizernego wstępu. Wiosna się zbliża, moi Drodzy!

Ciasto orzechowe D Chili & Tonka

{ scroll down for English version }

Ciasto orzechowe

Składniki:

  • 150 g mąki
  • 1/2 saszetki proszku do pieczenia
  • 150 g cukru
  • 3 jaja
  • 150 ml oleju słonecznikowego
  • 150 g orzechów włoskich
  • cukier puder do posypania ciasta

Przygotowanie:

  1. Rozgrzej piekarnik do 180° C.
  2. W misce roztrzep jaja, dodaj olej, a następnie mąkę, cukier i proszek do pieczenia.
  3. Wsyp posiekane orzechy i wymieszaj.
  4. Foremkę ( średniej wielkości, najlepiej okrągłą ) wyłóż papierem do pieczenia i wlej masę.
  5. Wyrównaj wierzch i posyp cukrem pudrem.
  6. Wstaw do piekarnika na 30 – 40 minut ( do suchego patyczka ). W środku ciasto może być odrobinę mokre.
  7. Po upieczeniu wystudź ciasto i podawaj z sosem karmelowym.

Sos karmelowy à la Butterscotch

Składniki:

  • 60 g masła
  • 180 g brązowego cukru
  • 150 ml śmietany kremówki ( minimum 30% )
  • 4 łyżeczki likieru orzechowego lub kasztanowego

Przygotowanie:

  1. W rondelku rozpuść masło z cukrem i 60 ml śmietany. Mieszaj od czasu do czasu.
  2. Kiedy wszystko się rozpuści, pozostaw na wolnym ogniu na 3 minuty – już nie mieszaj.
  3. Następnie zdejmij z ognia i wlej resztę śmietany.
  4. Po wystudzeniu dodaj likier i ponownie wymieszaj.

Smacznego!

**********

Walnut cake

Ingredients:

  • 150 g flour
  • 1/2 packet baking powder (about 5g)
  • 150 g sugar
  • 3 eggs
  • 150 ml sunflower oil
  • 150 g walnuts
  • icing sugar for dusting

Method:

  1. Preheat oven to 180 ° C.
  2. In the bowl, beat the eggs and pour the sunflower oil. Add the flour, sugar and baking powder.
  3. Add chopped nuts and mix all the ingredients.
  4. Medium size mold, preferably round, line with parchment paper and pour the batter.
  5. Level over the top with a spatula and dust with icing sugar.
  6. Bake for 30 – 40 minutes, until a tester inserted into the cake comes out clean, but in the center can be a little wet.
  7. Remove from the oven and let it cool on the rack.
  8. Serve the cake with the caramel sauce.

Caramel sauce à la Butterscotch

Ingredients:

  • 60 g butter
  • 180 g of brown sugar
  • 150 ml double cream
  • 4 tsp chestnut / walnut liqueur

Method:

  1. In a saucepan, melt the butter with the sugar and 60 ml of cream. Stir occasionally.
  2. When everything is melted, leave to simmer for 3 minutes.
  3. Then remove from heat and pour the rest of the cream.
  4. Set aside to cool, add the liqueur and stir again.

Ciasto orzechowe C Chili & Tonka

Ciasto orzechowe A Chili & Tonka

Ciasto orzechowe – Elle à Table Collector; Sos karmelowy – Saveurs nr 197

Banany z miodem i czekoladą w cieście francuskim

Tarta z bananami 1 Chili & Tonka

Tarta z bananami 2 Chili & Tonka

Banalnie proste ciasto / deser. Bardzo szybkie w przygotowaniu, można jeść jeszcze ciepłe. Idealne dla niespodziewanych gości, lub w przypadku nagłej zachcianki. Banany wprost rozpływają się w ustach, a w połączeniu z miodem i czekoladą – nawet nie mówię jak smakują :-) Wcześniej robiłam ten deser w wersji z brzoskwiniami i mango, ale z bananami jest chyba najlepszy, polecam!

Tarta z bananami 4 Chili & Tonka

scroll down for recipe in English

Banany z miodem i czekoladą w cieście francuskim

Składniki:

  • arkusz ciasta francuskiego
  • 3 dojrzałe banany
  • 2 łyżki miodu
  • 2 opakowania cukru waniliowego ( ja użyłam domowego )
  • garść groszków czekoladowych
  • 1 jajo

Przygotowanie:

  1. Rozłóż arkusz ciasta francuskiego. Jeśli ciasto jest grube, rozwałkuj je na cienki prostokąt.
  2. Na środku ułóż przekrojone wzdłuż banany.
  3. Polej banany miodem, posyp cukrem waniliowym i groszkami czekoladowymi.
  4. Zawiń brzegi ciasta w ten sposób, aby lekko zachodziły na banany.
  5. Posmaruj brzegi ciasta rozbełtanym jajkiem.
  6. Piecz w piekarniku nagrzanym do 180° C przez 30 – 35 minut.
  7. Najlepsze jeszcze na ciepło, z gałką lodów waniliowych, smacznego!

Zamiast miodu można dodać syrop klonowy, lub z agawy. Groszki czekoladowe można zastąpić zwykłą czekoladą – startą, lub pokrojoną na kawałeczki.

Tarta z bananami 3 Chili & Tonka

**********

Puff pastry with bananas, honey and chocolate chips

Ingredients:

  • 1 sheet of puff pastry
  • 3 ripe bananas
  • 2 tablespoons honey ( or maple / agave syrup )
  • 2 packages vanilla sugar
  • handful of chocolate chips ( or chopped chocolate )
  • 1 egg, beaten

Method:

  1. Unfold the puff pastry sheet. If the dough is thick, roll it out into a thin rectangle.
  2. Peel the bananas and cut in half ( lengthwise ). Place them on the puff pastry.
  3. Sprinkle with honey, vanilla sugar and chocolate chips.
  4. Wrap the edges of the dough in such a way that slightly overlap on the bananas.
  5. Brush the puff pastry with the beaten egg.
  6. Bake in oven at 180 ° C for 30 – 35 minutes.
  7. Serve warm, with a scoop of vanilla ice cream, enjoy!