Pieczone ziemniaki z wędzonym pstrągiem i lekkim sosem cytrynowym

Ziemniaki pieczone z wędzonym pstrągiem | chilitonka

Mam dla Was dzisiaj przepis na przepyszne pieczone ziemniaczki. Gdybym wiedziała, że są aż tak smaczne, przygotowałabym podwójną porcję! Zostało nam trochę sosu, więc jutro na kolację obowiązkowo powtórka. Oczywiście, nie ma nic lepszego, niż ziemniaki z prawdziwego ogniska, ale te nie są o wiele gorsze. Świetnie smakują z rybą wędzoną na zimno i z tym sosem na bazie śmietany i serka mascarpone. Następnym razem, zanim je nadzieję, posmaruję wnętrze odrobiną masełka. Mówię Wam, pyszności!

Ziemniaki pieczone z wędzonym pstrągiem | chilitonka

Pieczone ziemniaki z wędzonym pstrągiem i sosem cytrynowym


Składniki dla 2 – 4 osób: 4 duże ziemniaki, 4 plastry wędzonego na zimno pstrąga lub łososia, 200ml zimnej, płynnej śmietany ( np. kremówki), 3 łyżki serka mascarpone, sok i skórka starta z cytryny bio, pęczek koperku lub szczypiorku, sól morska i świeżo zmielony pieprz


Ziemniaki wyszoruj, umyj i wysusz. Owiń je w papier do pieczenia i upiecz do miękkości – około godzinę w 180 stopniach z termoobiegiem.

Pod koniec pieczenia przygotuj sos: wymieszaj mikserem zimną śmietanę z mascarpone. Sos powinien być gęsty i puszysty. W razie potrzeby dodaj więcej serka. Na końcu dodaj również sok, skórkę z cytryny, przypraw do smaku.

Upieczone ziemniaki przekrój na pół i podawaj z sosem oraz kawałkami pstrąga, posyp zieleniną i jedz od razu, na gorąco. Smacznego!


Na podstawie Saveurs nr 218

Śląska strucla z orzechami

Strucla z orzechami | chilitonka

… stół ubrany był wedle zwyczaju białym obrusem, na którym paradnie ustawione były wszystkie świąteczne potrawy. Był tam pośrodku wieniec wielkanocny, posypany makiem, koszyczek kroszonek ozdobiony bukszpanem, których liczba dochodziła nieraz do 100 sztuk, szynka gotowana, szynka surowa, boczek wędzony gotowany i inne wędliny domowego wyrobu. (…)

Był też chrzan, musztarda, masło, a ponadto charakterystyczna dla śląskiej kuchni potrawa zwana na Podbeskidziu „murzynem”, w opolskim „szołdrem”, a w okolicach Bytomia i Katowic „szczodrem” lub „sodrem”. (…) Było to ciasto pieczone w formie niewielkiego chlebka, nadziane kiełbasą i upieczone w piekarniku.

(…) Wśród napojów spożywanych z okazji świąt znaleźć można było kawę prawdziwą zwaną „bonkafejem” lub „kawą ziarnkową”, wina domowego wyrobu, ciemne piwo lub „swojski tej”, czyli herbatę ziołową uzyskiwaną dzięki połączeniu kilku gatunków ziół.”

Oto fragment książki pt. Śląska kucharka doskonała, dotyczący tradycyjnych obchodów Świąt Wielkanocnych na terenie Śląska. Z tejże książki pochodzi przepis na struclę orzechową, którą postanowiłam w tym roku upiec. Tak to już jest, że na świątecznym stole, zamiast potraw kuchni francuskiej, czy innej, wolę te nasze, tradycyjne, swojskie. I choć nie jestem Ślązaczką, ale rodowitą Zagłębianką, to kuchnia moich bliskich sąsiadów często gościła również na naszym stole. Kluski śląskie, modra kapusta, kotlety mielone, czyli karminadle,  są popularne i lubiane w moich rodzinnych stronach do dziś. Niestety, jest wiele innych, dzisiaj już zapomnianych potraw. Kto wie, co to jest garus? flaps? skubaniec? albo jak przyrządzić półgęsek na kwaśnicy? Warto od czasu do czasu odświeżyć stare receptury. I właśnie pewnego dnia, przy filiżance mocnego bonkafeju, odkryłam ten oto przepis:

Śląska kucharka doskonała | chilitonka

Śląska strucla z orzechami

{ Składniki na dwie dorodne strucle }


Ciasto: 500g mąki pszennej (u mnie typ 450), 150g cukru, 120g roztopionego masła, 2 całe jaja i 1 żółtko  – w pokojowej temp., 1 szkalnka mleka (250 ml), 1/2 paczuszki cukru waniliowego, 40g świeżych drożdży*, szczypta soli

Dodatkowo żółtko i odrobina mleka do posmarowania ciasta, łyżka posiekanych orzechów lub pralin do posypania.

Nadzienie: 150 g orzechów włoskich łuskanych, 100g cukru, 1/2 szkalnki kwaśnej śmietany, płaska łyżeczka cukru waniliowego, 50g rodzynków**, łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej


Mąkę przesiej i ogrzej w ciepłym piekarniku. Z drożdży, niewielkiej ilości mąki, odrobiny cukru i letniego mleka przyrządź rozczyn o konsystencji gęstej śmietany. Pozostaw do wyrośnięcia na kilka minut.

Jaja i żółtko utrzyj z cukrem i cukrem waniliowym. Dodaj mąkę, wyrośnięty rozczyn i wyrób ręką lub mikserem. Gdy ciasto zacznie odchodzić od ręki i brzegów miski, dodaj stopione, wystudzone masło. Wyrabiaj dalej, aż zaczną pojawiać się pęcherzyki powietrza.

Wyrobione ciasto przykryj ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na około godzinę, do podwojenia objętości.

W tym czasie przygotuj nadzienie. Orzechy wraz ze skórką pomarańczową i cukrem tradycyjnie zmiel maszynką, albo umieść w miseczce blendera i mieszaj, aż utworzą jednolitą masę. Dodaj rodzynki, cukier waniliowy i śmietanę. Wymieszaj.

Wyrośnięte ciasto przełóż na obficie posypany mąką blat. Podziel na dwie równe części. Każdą część rozwałkuj na kwadrat grubości mniej więcej 0.5 cm. Rozsmaruj po połowie nadzienia i zwiń w rulon. Przełóż na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Możesz pośrodku zrobić z papieru przegródkę, aby dwie strucle nie stykały się podczas pieczenia.

Posmaruj wierzch żółtkiem rozmąconym z odrobiną mleka. Posyp posiekanymi orzechami.

Piecz w 180 stopniach około 30 – 40 minut, do suchego patyczka. Jeśli wierzch zbyt szybko się rumieni, przykryj folią aluminiową. Wystudź na kratce przed pokrojeniem, smacznego!

Na koniec kilka moich uwag:

  • zamiast orzechów włoskich, mogą być inne (laskowe, nerkowce itd.), radzę też nie rezygnować z rodzynek, ani skórki pomarańczowej, a nawet można ich dodać ciut więcej.
  • ja użyłam 2 saszetki drożdży instant Francine – tyle, ile potrzeba na 500g mąki (według informacji na opakowaniu). Nie robiłam rozczynu, tylko wymieszałam je z mąką.
  • jeśli rodzynki są suche i twarde, na kilka minut zalej je wrzątkiem, a następnie odcedź.
  • ciekawym pomysłem byłoby też dodanie do nadzienia troszkę alkoholu, np. rumu.
  • ciasto podczas wyrabiania jest dość miękkie, można dosypać odrobinę mąki, ale nie za dużo. Wtedy ciasto po upieczeniu będzie lekkie i puszyste.
  • może moja strucla nie wyglądaja tak pięknie, jak ta ze sklepu, ale zaręczam, że była pyszna! Drugą sztukę zamroziłam na święta :-)

Na podstawie książki pt. Śląska kucharka doskonała, Elżbieta Łabońska, Fundacja dla Śląskiego Instytutu Naukowego, Katowice 1989 r.

Sałatka na wiosenne przesilenie

Sałatka | chilitonka

W Burgundii nieśmiało rozpoczęła się wiosna. Kwitną już forsycje i magnolie. Z dnia na dzień, powoli, wszystko budzi się do życia. Ptaszki jakby weselej śpiewają, pies węszy w trawie jakby bardziej. Po zimnym poranku przychodzi całkiem ciepły dzień, czasem nawet motyl na zmianę z innym robaczkiem przeleci. I  niby wszystko pięknie, ładnie, ale jakby częściej boli głowa i jakoś tak energii do życia brak. Dzisiejsza sałatka doskonale wpisuje się w powyższe klimaty, może nawet trochę pomaga przezwyciężyć to wiosenne przesilenie. Smacznie polecam :-)

Ziemniaki z piekarnika | chilitonka

Sałatka z pieczonymi ziemniakami, boczkiem i serem bleu


Składniki dla 2 – 4 osób: 500g małych ziemniaków, 2 czerwone cebule, 100g wędzonego boczku (cienkie plastry), 150g pieczarek, 150g sałaty lub świeżego szpinaku (u mnie cresson, czyli rukiew wodna), 120g sera bleu, 6 łyżek oliwy, 1 łyżka musztardy à l’ancienne (z ziarnami gorczycy), 1 łyżka octu z czerwonego wina, sól morska


Piekarnik rozgrzej do 230 stopni.

Ziemniaki wyszoruj i pokrój na ćwiartki. Ułóż je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Posmaruj 4 łyżkami oliwy, posyp solą. Wstaw do piekarnika na 20 minut.

Następnie dodaj cebulę pokrojoną na ćwiartki i piecz kolejne 25 minut, aż ziemniaki bedą przypieczone, a cebula lekko skarmelizowana. Wyjmij i przestudź.

Na patelni najpierw usmaż boczek, zdejmij i odłóż na bok. Wrzuć pieczarki pokrojone w plasterki i usmaż je na złoty kolor.

Przygotuj dressing  – wymieszaj 2 łyżki oliwy z musztardą i octem.

W misce wymieszaj ziemniaki, cebulę, boczek i pieczarki. Dodaj sałatę lub szpinak, polej dressingiem i wymieszaj całość. Na koniec dodaj ser pokrojony na małe kawałki. Podziel na porcje i smacznego!

Sałatka | chilitonka

 

Pieczona dynia z Jerusalem

Jerusalem dynia zaatar tahini | chilitonka

Są takie potrawy, które przyrządzam z ciekawości. Są takie, które robię po to, żeby wykorzystać do końca pewne składniki. Są też takie, po których nie spodziewam się żadnych fajerwerków. Danie, które widzicie na zdjęciu spełnia wszystkie powyższe kryteria.

Ciekawa byłam, jak smakuje za’atar – przyprawa, w poszukiwaniu której objechałam całą okolicę w promieniu 50km i  w końcu udało mi się kupić. Napoczęty słoiczek tahini też prosił się, żeby go jakoś smacznie skończyć. No i trzecia sprawa – znając moje upodobania, nie wyobrażałam sobie, żeby dynia w takim wykonaniu mogła mi jakoś szczególnie przypaść do gustu. Jakież było moje zdziwienie! Zarówno ja, jak i mój małżonek stwierdziliśmy zgodnym chórem: nie spodziewaliśmy się, że będzie aż takie dobre!

Ta potrawa, to pełny wegetariański posiłek, lub jeśli ktoś woli, dodatek do innych, mięsnych dań. Przepis pochodzi z ksiażki pt. Jerusalem Y. Ottolenghi, S. Tamimi. Bardzo polecam!

Pieczona dynia z czerwoną cebulą, tahini i za’atar


Składniki dla 4 osób: 1 duża dynia piżmowa (około 1kg), 2 czerwone cebule, 50ml oliwy, 3 i 1/2 łyżki pasty tahini, 1 i 1/2 łyżki soku z cytryny, 1 mały ząbek czosnku, 30g orzeszków piniowych, 1 łyżka przyprawy za’atar*, 1 łyżka posiekanej natki pietruszki, sól morska i świeżo zmielony pieprz

*do kupienia w dobrych sklepach z przyprawami, lub przez internet


Nagrzej piekarnik do 240 stopni.

Dynię przekrój, usuń włókna i pestki, pokrój na kawałki 2/6cm, moim zdaniem lepiej ją obrać ze skóry. Cebulę pokrój na 3cm ćwiartki. Czosnek obierz i zmiażdż lub zetrzyj na tarce.

Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia rozłóż dynię i kawałki cebuli. Polej 3 łyżkami oliwy, posyp łyżką soli i przypraw pieprzem. Wymieszaj i piecz około 30 – 40 minut. Możliwe, że cebulę będzie trzeba wcześniej wyjąć, żeby się nie spaliła. Wyjmij i wystudź.

Przygotuj sos: w miseczce wymieszaj tahini z sokiem z cytryny, 2 łyżkami wody, czosnkiem i 1/4 łyżeczki soli. Mieszaj, aż sos będzie miał konsystencję miodu. Jeśli będzie za gęsty, dodaj wody, a jeśli za rzadki – pasty tahini.

W małej patelni rozgrzej resztę oliwy i na małym ogniu usmaż na złoty kolor (około 2 minuty, często mieszając) orzeszki pini wraz z 1/2 łyżeczki soli.

Przełóż dynię na duży głęboki talerz. Polej całość sosem, posyp orzeszkami, przyprawą za’atar oraz natką. Smacznego!

Wilgotne ciasto z czerwonym pomelo

Ciasto z czerwonym pomelo | chilitonka
Od wielu miesięcy obiecuję sobie, że nie będę jadła słodyczy, ale jak można prowadzić bloga nie publikując żadnych słodkich postów? Między innymi z tego powodu nie piekę tortów ani innych rzeczy typu „milion kalorii”. Oszukuję się, że jeśli zrobię takie oto niepozorne, powszednie ciasto, mój organizm nawet  nie zdąży zauważyć i od razu spali w drobny pył. Płonne nadzieje, ale co tam! Mały kawałeczek, ukradkiem, chyba można?
Ciasto z czerwonym pomelo | chilitonka

Wilgotne ciasto z czerwonym pomelo


Składniki na okrągłą blaszkę o średnicy 22cm: 230g miękkiego masła + odrobinę do posmarowania foremki, 230g cukru, 230g maki, proszek do pieczenia (opakowanie 11g), 4 jaja w pokojowej temp, 1 czerwone pomelo lub grejpfrut, garść mielonych migdałów do posypania foremki


Wyciśnij sok z pomelo.

Foremkę posmaruj masłem i posyp migdałami.

Masło ubij, dodaj cukier i ubijaj dalej, aż będzie puszyste. Dodaj jaja, jedno po drugim, wciąż mieszając. Na koniec dodaj mąkę, proszek do pieczenia i sok. Wymieszaj, ale nie za długo. Przełóż do foremki i wyrównaj wierzch.

Piecz w 180 stopniach około 45 minut – do suchego patyczka. Wystudź. Przed podaniem posyp cukrem pudrem.

Smacznego!