Wilgotne ciasto brzoskwiniowo – figowe z ricottą { zgadnij kto jest najmniejszym fanem moich zdjęć? }

Ciasto z figami 7 CT

Dawno nie było ciasta, prawda? Wydaje mi się, że dawno. Potrzebowałam takiego wilgotnego, owocowego, rozpływającego się w ustach dopalacza. I mam. I zaraz jeszcze zjem kawałeczek :-) Nie wiem, czy ciasto powinno być AŻ TAK WILGOTNE, ale jest pyszne i brak w nim zakalca, a to coś znaczy. Nie jest bardzo syte, nie za słodkie. Łagodne. Kruszonka sprawia wrażenie smacznego, migdałowo – limonkowego piasku, a brzoskwinie dodają troszkę kwaskowości. Nie wymagajcie ode mnie dłuższego opisu, tylko proszę sobie upiec i spróbować :-)

Ps. miałam zamiar się rozpisać na temat zdjęć, ale to już może następnym razem, bo niektórzy niecierpliwie czekają na przepis.

Owoce 2 CT sm

Ciasto z figami 1 CT

Ciasto z figami 3 CT

Figi CT

Ciasto z figami 8 CT

Ciasto z figami 2 CT

Ciasto z figami 4 CT

Owoce 3 CT sm

Ciasto z figami 5 CT

Homer na krześle 1 CTb

Ciasto z figami 6 CT

{ scroll down for English }

Wilgotne ciasto brzoskwiniowo – figowe z ricottą

Składniki na tortownicę o średnicy 22 – 25 cm:

  • 3 dojrzałe żółte brzoskwinie
  • około 150 g fig + kilka sztuk do dekoracji
  • 2 limonki
  • 200 g ricotty
  • 200 g gęstej śmietany
  • 100 g mielonych migdałów
  • 200 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 220 g cukru
  • 150 g masła + odrobinę do posmarowania foremki
  • 2 jaja
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego ( lub cukier waniliowy )
  • 1/2 łyżeczki soli
  • cukier puder do posypania ciasta

Przygotowanie:

  1. Piekarnik nastaw na temperaturę 180° C. Foremkę posmaruj masłem i wyłóż papierem do pieczenia.
  2. Owoce umyj. Usuń pestki z brzoskwini, pokrój wszysko na ćwiartki, lub mniejsze części. Limonki wyszoruj i zetrzyj z nich skórkę.
  3. Do miski wsyp mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sól, skórkę z limonki, migdały, wanilię i masło pokrojone na mniejsze kawałki. Palcami połącz wszystkie składniki, aż powstanie coś w rodzaju „piaskowej masy”.
  4. Odłóż około 1 szklanki tej masy ( na kruszonkę ) i schowaj do lodówki.
  5. Do reszty dodaj jaja i śmietanę. Wymieszaj mikserem na kremową masę.
  6. Na dno foremki wyłóż połowę masy, połowę owoców i rozprowadź ricottę ( lub połowę ricotty ). Wyrównaj wierzch łyżką.
  7. Na to nałóż drugą połowę masy, resztę owoców, ewentualnie resztę serka. Wierzch posyp kruszonką.
  8. Wstaw do gorącego piekarnika na około 1 godzinę 15 minut, lub dłużej – do momentu, aż wierzch ciasta będzie ciemnozłoty, a patyczek wetknięty wgłąb ciasta wyjdzie w miarę suchy ( jest to dość wilgotne ciasto, mnie to zajęło około 30 min. dłużej ).
  9. Upieczone ciasto wyjmij z pieca i ostudź około 15 minut przed wyjęciem z formy.
  10. Pokrój, posyp cukrem pudrem i udekoruj figami.

Smacznego!

**********

Moist peach & fig cake with ricotta

Ingredients:

{ for a cake tin 22 – 25 cm diameter }

  • 3 ripe yellow peaches
  • about 150 g figs + few pieces to garnish
  • 2 limes
  • 200 g ricotta
  • 200 g thick cream ( I use Crème fraîche )
  • 100 g ground almonds
  • 200 g plain flour
  • 1 teaspoon baking powder
  • 220 g caster sugar
  • 150 g butter, cubed + a little more for greasing
  • 2 eggs
  • 1 teaspoon vanilla extract ( or 1 package vanilla sugar )
  • 1/2 teaspoon salt
  • icing sugar for dusting

Method:

  1. Preheat oven to 180°C. Grease the mold and line with baking paper.
  2. Wash the fruits. Remove the pits from peaches. Cut into quarters or smaller parts. Zest the lime.
  3. Pour into a bowl the flour, sugar, baking powder, salt, lime zest, almonds, butter and vanilla. Use your fingers to combine all the ingredients until you have a sort of „sand mass”.
  4. Reserve 1 cup  for the crumble and store in the fridge.
  5. To the rest add eggs and cream. Mix with a hand mixer until creamy.
  6. Pour 1/2 batter into the mold. Spread with 1/2 of the fruits and spread the ricotta (or a half ). Smooth with the spoon.
  7. Then pour remaining batter and fruits ( and optionally the second half of ricotta ). Sprinkle with 1 cup crumble on the top.
  8. Bake for about 1 hour 15 minutes, or until the top of the cake became dark gold and stick comes out as dry ( it took me about 30 min longer ).
  9. Remove from the oven and allow to cool about 15 minutes before removing from the mold.
  10. Sprinkle with powdered sugar and garnish with figs.

Bon appetit!

Przepis na podstawie Zeste nr 11. W oryginale ciasto nazywa się „Gâteau moelleux pêche – ricotta – framboises” i zamiast fig są w nim maliny

Włoski sos Bolognese, czyli sugo al ragù

Bolognese sauce 4 CT

W mojej polsko – francuskiej kuchni od czasu do czasu pojawiają się przepisy z krajów ościennych. Dzisiaj zaglądamy do Włoch, aby skosztować smacznego sosu bolognese. Przyznajcie się, kto z Was robił ten sos w domu? A kto kupował gotowy w słoiczku? Ja wiem, brak czasu, dzieci, pies, dom, sąsiad, praca, szybkie tempo życia, no ale czasem można ugotować coś pysznego i zdrowego à la maison. Przygotowanie tego sosu nie jest wcale kłopotliwe, nie potrzeba zbyt wielu wyszukanych składników. Kuchnia włoska to przecież prostota i smak. Odrobina wysiłku, a potem można zaserwować domownikom prawdziwe sugo al ragù :-)

Bolognese sauce 7 CT

Bolognese sauce 5 CT

Sos Bolognese

{ porcja dla 4 osób }

Składniki:

  • 500 g mielonej wołowiny ( lub pół na pół z cielęciną )
  • plaster wędzonego boczku
  • gałązka selera naciowego
  • 1 marchewka
  • 2 cebule
  • ząbek czosnku
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • puszka pomidorów w całości lub w kawałkach*
  • 3 łyżki oliwy
  • 40 g masła
  • 150 ml czerwonego, wytrawnego wina**
  • 2 gałązki świeżego tymianku
  • 2 liście laurowe
  • 2 gałązki natki pietruszki
  • sól i pieprz

* Zamiast pomidorów z puszki, możesz użyć świeżych, dojrzałych pomidorów.

** Ja użyłam wina Beaujolais

Przygotowanie:

  1. Boczek pokrój w paseczki. Warzywa umyj, obierz i pokrój w drobną kostkę.
  2. W średnim garnku ( 2,5 l, najlepiej żeliwnym ) podgrzej oliwę i masło. Wrzuć warzywa, starty czosnek i boczek. Podsmaż około 3 minuty, mieszając drewnianą łyżką.
  3. Dodaj mięso i smaż na dużym ogniu około 5 minut.
  4. Kiedy mięso zmieni kolor, przypraw pieprzem, solą i wlej wino.
  5. Dodaj koncentrat, tymianek, liść laurowy i pomidory. Wymieszaj, doprowadź do wrzenia i zmniejsz ogień.
  6. Przykryj garnek i gotuj 1 godzinę od czasu do czasu mieszając. Jeśli sos jest za gęsty, dolej odrobinę gorącej wody.
  7. Po upływie godziny dopraw sos do smaku i gotuj jeszcze chwilkę. Posyp posiekaną natką.
  8. Podawaj gorący sos z makaronem i startym parmezanem.

Smacznego!

Ps. Dodatek wina naprawdę ma duży wpływ na smak dania, nie warto z niego rezygnować. Ja zastanawiałam się, czy nie zagęścić lekko sosu odrobiną mąki, ostatecznie jednak pozostałam wierna przepisowi.

Przepis na podstawie Zeste nr 11

Melonada

Melonada 4 CT

Od kilku tygodni mamy prawdziwe, gorące lato. W rozgrzanym mieście temperatura znacznie przekracza prognozy. Upał. Piekielny skwar. Nasza kuchnia powoli zmienia się w barek serwujący przeróżne napoje. Trudno powiedzieć, czy ta melonada to już napój, czy jeszcze sałatka owocowa. Powiedzmy, że owoc w płynie. Jeśli lubicie melony i kardamon – to połączenie lekko ostrych smaków przypadnie Wam do gustu. Aby nie było nudno, w melonadzie wylądowały kiwi i sok z połowy cytryny. Dużo witamin, trochę inny smak i przyjemne orzeźwienie.

Owocowe kulki 1 CT

Cytrynka CT

Melonada 1 CT

Melon 1 CT

Melonada 3 CT

Melon 2 CT

Kiwi 1 CT

Melonada 2 CT

Owocowe kulki 2 CT

Melonada

{ dla koneserów kwaśno – ostrych smaków }

  • melon
  • 5 owoców kiwi
  • sok z cytryny – do smaku
  • ewentualnie szczypta kardamonu

Melona przekrój, usuń pestki. Ze wszystkich owoców wyjmij miąższ, wyciśnij sok z cytryny. Upewnij się, czy lubisz kardamon w połączeniu z takimi owocami. Wszystko zblenduj, podawaj na zimno i z lodem.

Taki napój / sałatkę owocową w płynie można zrobić z dowolnych, ulubionych owoców.

Smacznego orzeźwienia!

Ps. W związku z brakiem zainteresowania obrazem ( poprzedni post), pytanie pozostawię bez odpowiedzi ;-)

Domowa czekolada z pistacjami

Homemade pistachio chocolate 3 CT

Są takie rzeczy w życiu, do których zawsze będziemy wracać. Są wspomnienia, obrazy i smaki zapisane głęboko w pamięci. W końcu udało mi się przywieźć do Francji dzieło sztuki, które jest moją pamiątką ze studenckich czasów ( oj, działo się! ) A. go zaakceptował. Ba! polubił nawet, w przeciwieństwie do reszty rodziny, która nie widzi nic poza zestawem brudnych plam na kawałku płótna. Patrzę sobie na niego, sącząc poranną kawę i rozmyślam. Może spróbujecie odgadnąć, co takiego Autor – pozdrawiam, R.K :-) – miał na myśli? Dla mnie ten obraz ma bardzo symboliczne znaczenie i w pełni określa moją…. dalej nic nie powiem. Odpowiedź znajdziecie w kolejnym poście.

Obraz CT

Ale ja nie o tym dzisiaj. Nabyłam ostatnio 1,250 kg mleka w proszku, a właściwie w granulkach. Nie mam pojęcia po co mi ta wielka pucha. W promocji, żal było nie kupić ;-) Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to najlepszy smakołyk z dzieciństwa – domowa czekolada – tym razem w wersji mocno pistacjowej. Rzadko ją robię, bo jak zrobię, to trzeba zjeść tą całą blachę mega kalorycznej zawartości. Ale czasem, jak przyjdzie mi ochota, ulegam mrocznej pokusie. Może macie pomysł, jak wykorzystać pozostałe 750 g? Liczę na Wasze pomysły :-)

Poniżej A. trzymający w garści swoje migdałki i orzeszki ;-) Nawiasem mówiąc, takie świeżo rozbite migdały smakują o niebo lepiej!

Orzeszki 3 CT

Homemade pistachio chocolate 6 CT

Homemade pistachio chocolate 4 CT

Czekolada i butelka CT

Butelka 3 CT

Homemade pistachio chocolate 1 CT

Orzeszki 1 CT

Czekolada i orzeszki CT

Homemade pistachio chocolate 5 CT

{ scroll down for recipe in English }

Domowa czekolada z pistacjami

{ składniki na keksówkę 30 cm długości }

  • kostka masła ( 250 g )
  • 2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki wody
  • 500 g mleka w proszku*
  • 100 g dobrego kakao
  • 200 g mieszanki orzechów ( laskowe, pistacje i migdały ) + około 50 g posiekanych pistacji na wierzch
  • ewentualnie 1 – 2 opakowania cukru waniliowego

* najlepsze jest mleko w proszku – „niebieskie”. Ja użyłam mleko w granulkach i dlatego pozostały widoczne białe kropki, co wcale nam nie przeszkadza w konsumpcji ;-)

Przygotowanie:

  1. W garnku rozpuść masło z cukrem i wodą. Doprowadź do wrzenia i zdejmij z ognia.
  2. Do gorącego wsyp orzechy i kakao, wymieszaj.
  3. Stopniowo dodawaj mleko w proszku, mieszając drewnianą pałką. Całość wymieszaj tak dokładnie, aby nie było grudek.
  4. Przełóż masę do foremki wyłożonej papierem do pieczenia.
  5. Wyrównaj wierzch, posyp pistacjami, wklep je, aby wtopiły się w masę.
  6. Wystudź i schowaj do lodówki, najlepiej na całą noc.
  7. Gotową czekoladę przechowuj w lodówce około tydzień.

Smacznego!

Ps. Zamiast orzechów możesz dodać np. rodzynki, lub wiórki kokosowe. W przypadku tych ostatnich masa jest dość ciężka do wymieszania, ale czekolada bardzo smaczna.

***********

Homemade chocolate with pistachios

Ingredients { for a loaf tin 30cm }:

  • 250 g unsalted butter
  • 2 cups sugar
  • 1/2 cup water
  • 500 g powdered milk
  • 100 g cocoa
  • 200 grams assorted nuts ( hazelnuts, pistachios and almonds) + about 50 g pistachios, chopped
  • 1 – 2 package vanilla sugar

Method:

  1. In a saucepan, melt the butter with the sugar and water. Bring to boil and remove from heat.
  2. At once add the nuts, cocoa and mix.
  3. Gradually add powdered milk, stirring with a wooden spoon. Mix the whole batter thoroughly so that there are no lumps. At the end it can be hard, so you can ask some strong man for help ;-)
  4. Transfer the mixture into a mold lined with baking paper.
  5. Smooth the top and at once sprinkle with pistachios. Pat the top with spatula to blend pistachios with the mass.
  6. Put in the fridge, preferably overnight.
  7. Can be stored in the fridge for about a week.

Enjoy your meal!

Ps. The chocolate is also tasty with coconut or dried fruits.

Roman, afrykańskie upały i kilka innych rzeczy

Kieliszek CT

Bonjour! Już wróciłam z wojaży po rodzinnych stronach :-) Francja przywitała nas wielce afrykańskim upałem! Dopóki temperatura nie spadnie poniżej 30 stopni, kuchnia pozostanie najrzadziej odwiedzanym miejscem w naszym mieszkaniu! No po prostu  NIE DA SIĘ! Nie da się gotować, fotografować, jeść się nie chce, nie da się żyć!

Tymczasem przedstawiam Wam Romana :-) Roman, dla przyjaciół Romek, to stary składak typu Wigry ileśtam wyprodukowany w ubiegłym wieku przez polską firmę Romet. Od tej pory Romek będzie moim najlepszym kumplem, dostawcą moich zakupów i towarzyszem wycieczek po burgundzkich szlakach. Prawdopodobnie Romuś będzie jedynym takim okazem w okolicy, więc spodziewam się niejednego spojrzenia, czy ciekawskiej pogawędki. A jeśli przejeżdżające obok auta zwolnią z zaciekawieniem, to i jazda będzie dla mnie bardziej bezpieczna.

Roman, jakiego widzicie na zdjęciach, to już nie ten Roman. Właśnie przechodzi metamorfozę. Zmienił kolor, oponki i wzbogacił się o wiele innych bajerów. Kiedy już całkiem przeistoczy się w pięknego rumaka, pokażę Wam jego aktualne oblicze :-)

Roman CT

Serwetki CT

Oprócz Romka, wygrzebałam, wydębiłam, lub zakupiłam jeszcze kilka innych przedmiotów, którymi się pochwalę. I tak, zaczynając od samej góry:

  • niebieski kieliszek ( jedyny, który pozostał ) jest w mojej rodzinie prawdopodobnie od ponad 100 lat
  • jak już pisałam – Romek – przed i w trakcie metamorfozy
  • stare serwetki i szufladka z maszyny do szycia
  • znaleziona płyta mojego ukochanego filmu :-) i stare nożyczki
  • książki kucharskie: „Na węgierskim stole”, ” Śląska kucharka doskonała” oraz „Obiady u Kowalskich” – z maminej półki. Obok talerzyki od jednej i drugiej Mamy
  • duuuża łycha
  • dziadek do orzechów, starszy ode mnie kilka razy i michy
  • zestaw maluteńkich słoiczków do chemicznych eksperymentów ( A. zaświadczył, że można używać w kuchni, więc mu ufam )
  • baaardzo stara cukiernica mojej Babci
  • ręcznie malowany talerz, który znalazłam w ostatnim z możliwych miejsc i dlatego tyle mam tych innych rupieci!
  • to już nowości – książka, którą chcę przeczytać i kawa w moim ulubionym kubeczku
  • na koniec „flakonik”, w którym moja Mama przechowywała najlepsze cury przywiezione z dalekiego kraju ( nie mam pojęcia skąd i co to był ten sapor )

To tyle na dziś. Dałam znać, że żyję, a jeśli przetrwam te upały, wrócę do Was z nowym postem, może pistacjowym…..

Amelia CT

Zestaw 1

Łyżka CT

Zestaw 3

Słoiczki CT

Cukiernica CT

Talerz CT

Pilch CT

Curi CT

Ps. Zapomniałam dodać o nowej maszynce do lodów i gofrownicy – oj, będzie się działo ;-)