Lapin Marengo

Dzisiaj na obiad prawdziwy klasyk kuchni francuskiej – królik Marengo. Przepis jest bardzo prosty, potrzeba niewiele, nieskomplikowanych składników. Właściwie można powiedzieć, że jest to danie jednogarnkowe. Ja dodatkowo podsmażyłam pieczarki, ale nie jest to konieczne. Druga zmiana, której dokonałam względem oryginalnego przepisu to dodatkowy bulion drobiowy, bez którego pysznego sosu byłoby znacznie mniej. Jeśli królik nie całkiem Wam odpowiada, danie można z powodzeniem przygotować na bazie kurczaka. Gorąco polecam!

Lapin Marengo | chilitonka

Lapin Marengo

Składniki dla 6 osób: królik (około 1,5 kg) pokrojony na porcje, 2 łyżki oliwy, 30g masła, 3 szalotki, mały pęczek natki pietruszki, łyżka mąki, 250ml wytrawnego białego wina, około 500ml bulionu drobiowego, 300g pieczarek, 2 czubate łyżki koncentratu pomidorowego, sól i pieprz


Szalotki i natkę drobno siekamy. Pieczarki obieramy i kroimy na pół, lekko podsmażamy na łyżce oliwy.

W dużym garnku rozgrzewamy łyżkę oliwy i masło. Smażymy kawałki królika na złoty kolor (porcjami). Dodajemy szalotkę i natkę, smażymy jeszcze przez chwilę. Zasypujemy mąką, doprawiamy do smaku pieprzem i solą. Zalewamy winem i bulionem, doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy pod przykryciem, na małym ogniu, około godzinę. Od czasu do czasu mieszamy.

Kiedy mięso będzie już miękkkie, dodajemy pieczarki oraz koncentrat, gotujemy jeszcze pół godziny. Podajemy z ulubionymi dodatkami (ziemniaki, kasza, kluseczki itp.)

 

Smacznego!

Lapin Marengo | chilitonka

Na podstawie „La bonne cuisine française Marie Claude Bisson

Pulled pork, czyli dłuuugo pieczona świnka

Pulled pork | chilitonka

Powoli staje się tradycją, że każdy post zaczynam od pogody, a ta ostatnio niezbyt daje się lubić. Ze zgrozą patrzę na prognozy dla ojczyzny, brrr! U nas nie ma jeszcze śniegu i nie sądzę, aby szybko się zjawił, ale poranki i wieczory są już znacznie chłodniejsze. Dlatego z sympatią myślimy o ciepłych, sycących daniach jednogarnkowych, takich jak to dzisiejsze. Niech Was nie przeraża czas gotowania – 3,5h. Wystarczy zmniejszyć ogień do minimum, nastawić czasomierz i zatopić się w błogich myślach lub przyjemnej lekturze. Albo obejrzeć kilka odcinków  „Skrzętnie ukrytej prawdy”– co kto lubi, co się komu podoba ;-) Muszę już iść oblizać palce, więc nie będę się rozpisywać jak smakuje taka świnka. Zajrzyjcie do mojego gara i odpowiedzcie sobie na to pytanie sami:

Pulled pork | chilitonka

Pulled pork sandwich | chilitonka

Pulled pork


Składniki: 800g łopatki wieprzowej, 1 cebula, 2 ząbki czosnku, 50g brązowego cukru, 150ml keczupu, 1 łyżka ostrej musztardy, 1 łyżeczka papryki, 1 łyżka mielonego cuminu, 80ml octu z czerwonego wina, 80ml sosu Worcestershire, 3 łyżki oliwy, sól i pieprz do smaku


Cebulę i czosnek obierz, posiekaj.

W misce wymieszaj przyprawy z keczupem, octem, sosem Worcestershire i cukrem. Dodaj szklankę wody (250ml).

W garnku z grubym dnem rozgrzej oliwę. Opłukane i wysuszone mięso (najlepiej w kawałkach) usmaż na złoty kolor z każdej strony. Zmniejsz ogień, dodaj czosnek, cebulę i smaż jeszcze pięć minut.

Zalej mięso zawartością miski. Doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień do minimum. Przykryj i gotuj 3 i pół godziny.

Mieszaj w trakcie, około 3 – 4 razy. Mięso powinno być bardzo miękkie, rozpadające się, a sos zredukowany, gęsty.

Wyłącz ogień, pozwól potrawie odpocząć 15 minut, następnie przy pomocy dwóch widelców poszarp mięso. Dodaj musztardę i wymieszaj całość.

Podawaj z pieczywem i sałatką, lub w formie sandwich’a (tutaj z sałatką Coleslaw). Smacznego!

Pulled pork | chilitonka

Pulled pork | chilitonka

Przepis na podstawie Saveurs nr 223

Zupa porowa z rukwią wodną – podobno najzdrowszym warzywem na świecie

 

Zupa porowa z rukwią wodną | chilitonka

Czy wiedzieliście, że rukiew wodna została uznana przez wielu badaczy za najzdrowsze warzywo na świecie? Posiada ona wszystkie najważniejsze składniki (w sporych ilościach), które hamują rozwój chorób nowotworowych, zapobiegają chorobom serca i nadciśnieniu. Ponadto to niepozorne warzywo pomaga zwalczać wirusy i infekcje, oczyszcza krew z toksyn, ma dobroczynny wpływ na trawienie, obniża również poziom złego cholesterolu w organizmie. To nie wszystko – rukiew wspaniale działa na cerę, pomaga usuwać zmarszczki, a nawet poprawia samopoczucie i zapobiega depresji. I jeszcze kilka innych rzeczy. Prawdziwe super warzywo!

Żałuję, że tak rzadko ją do tej pory kupowałam myśląc, że to po prostu inny rodzaj sałaty. We Francji, w dobrych sklepach warzywnych rukiew wodną można kupić bez problemu. W Polsce trudniej dostępna, ale czytałam, że można ją sobie z łatwością wyhodować w domu. Jeśli jesteście zainteresowani uprawą tego warzywa, poszperajcie w internecie, a znajdziecie, np. tutaj.

Rukiew, w surowej postaci, nadaje się do sałatek, koktajli czy kanapek. Można ją również gotować, albo dusić, przyrządzając z jej udziałem np. zupę, tartę, czy makaron. Ja dziś proponuję Wam taką, dość treściwą, gęstą zupę:

Zupa porowa z ziemniakami, mlekiem i rukwią wodną


Składniki dla 4 osób: 4 białe części pora, pęczek rukwi wodnej, 4 ziemniaki, 600ml rosołu warzywnego lub drobiowego, 300ml mleka, 2 łyżki oliwy, sól i pieprz


Pory pokrój w cienkie talarki. Ziemniaki obierz, pokrój w kostkę i zalej wodą. Rukwię starannie opłucz, wysusz i posiekaj. Zostaw kilka listków do dekoracji.

W dużym garnku rozgrzej oliwę i podsmaż pory – około 4 minuty, mieszając.

Dodaj odcedzone ziemniaki, zalej rosołem i mlekiem. Przypraw do smaku. Gotuj pod przykryciem około 20 minut, do czasu, aż ziemniaki będą miękkie. 3 minuty przed wyłączeniem dodaj rukiew. Podawaj od razu, na gorąco, smacznego!

Na podstawie Saveurs nr 217

Krem kalafiorowy z wędzoną rybą

Krem kalafiorowy z wędzoną rybą | chilitonka
W dalszym ciągu, nieustannie, jestem w temacie zup. Kapryśna pogoda sprzyja takim gęstym, rozgrzewającym posiłkom. Korzystam z okazji, bo coś czuję, że już niedługo to się zmieni i zakrólują wszelkiej maści zieleniny, nowalijki i soczyste owoce. Wtedy pewnie wpadnę w ciąg sałatkowy. Jest kilka, które koniecznie chcę wypróbować, ale to jeszcze musi troszkę poczekać.

Może niektórych z Was zniechęca widok takiej gęstej papki? Warto spróbować, bo zupa w tym wydaniu to kwintesencja smaku, a nie łapanie łyżką pływających w wodzie kartofelków. A jeśli chcecie wiedzieć, czy kalafior pasuje do wędzonej ryby, to Wam nie powiem – przekonajcie się sami.
Krem kalafiorowy z wędzoną rybą | chilitonka

Krem kalafiorowy z wędzoną rybą


 

Składniki dla 4 – 6 osób: 1 duży kalafior, 500ml mleka, 200g wędzonej ryby*, 1 szalotka, łyżka oliwy, sól morska i świeżo zmielony pieprz, ewentualnie szczypiorek do dekoracji

* u mnie plamiak wędzony na zimno, ale w zamian  świetnie pasują wędzone brzuszki z łososia. Makrela wędzona na ciepło raczej odpada.

Dodam jeszcze, że w oryginalnym przepisie występuje >lait de sarrasin< czyli mleko gryczane – subtelne w smaku, naturalnie lekko słodkie, które świetnie pasuje do ryb, owoców morza, czekolady.


 

Kalafiora podziel na różyczki, opłucz i wysusz.

Szalotkę ( lub małą cebulę) obierz i posiekaj.

W dużym garnku rozgrzej oliwę i podsmaż szalotkę wraz z kalafiorem.

Dodaj mleko, przykryj i gotuj na małym ogniu około 30 minut.

Rybę pokrój ostrym nożem na plasterki.

Kiedy kalafior będzie miękki, wymieszaj zupę blenderem i przypraw do smaku. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta możesz dodać trochę mleka i ponownie podgrzać.

Podawaj od razu gorącą zupę udekorowaną kawałkami ryby, posyp odrobiną szczypiorku. Smacznego!
Krem kalafiorowy z wędzoną rybą | chilitonka

Przepis z Saveurs nr 217