Mini babeczki czekoladowo – pomarańczowe

Mini chocolate – orange bundt cakes

Jeśli podoba Ci się moje zdjęcie – zagłosuj :-)

Dzisiejsze babeczki nie powstałyby, gdyby nie nowa, silikonowa foremka kupiona na wyprzedaży. Lubię takie okazje :-) Kształty tych babeczek są tak śliczne, że z pewnością wykorzystam foremkę jeszcze niejeden raz. Musiałam tylko znaleźć odpowiedni przepis i dopasować go do mojego aktualnego „widzi mi się”. Czekolada i pomarańcze to jedno z moich ulubionych połączeń smakowych. Babeczki są mięciutkie, nasączone syropem, ozdobione kandyzowaną skórką, dość mocno czekoladowe. Jeśli nie macie takich małych foremek, można po prostu upiec jedno, większe ciasto.

Mini chocolate – orange bundt cakes

Mini chocolate – orange bundt cakes

Mini chocolate – orange bundt cakes

Mini chocolate – orange bundt cakes

Mini chocolate – orange bundt cakes

{ scroll down for English version }

Mini babeczki czekoladowo – pomarańczowe

Składniki na 12 – 14 sztuk:

  • 4 pomarańcze
  • 175 g miękkiego masła
  • 175 g cukru
  • 3 jaja
  • 175g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 125 g cukru pudru
  • 100 g czekoladowych groszków
  • 3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej

Przygotowanie:

  1. Pomarańcze wyszoruj. Zetrzyj skórkę z 2 pomarańczy, a z 1 wyciśnij sok.
  2. Masło z cukrem ubij mikserem na pulchną masę.
  3. Dodawaj po jednym jajku, cały czas miksując.
  4. Następnie wymieszaj z mąką, proszkiem do pieczenia, sokiem z 1 pomarańczy i skórką pomarańczową. Dodaj czekoladowe groszki, wymieszaj całość.
  5. Przełóż do silikonowych foremek ( do 3/4 wysokości ).
  6. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 160° C na 30 minut. Piecz na złoty kolor i do suchego patyczka.
  7. Kandyzowaną skórkę pomarańczową pokrój na małe kawałeczki.
  8. Wyciśnij sok z pozostałych 3 pomarańczy i wraz z cukrem pudrem doprowadź do wrzenia. Dodaj kandyzowaną skórkę i gotuj około 7 minut.
  9. Wyjmij babeczki z foremek i polej syropem.

Smacznego!

**********

Mini chocolate – orange bundt cakes

Ingredients { 12 – 14 mini bundt cakes }

  • 4 oranges ( zest of 2 oranges, juice from 1+ 3 oranges )
  • 175 g butter, softened
  • 175 g caster sugar
  • 3 eggs
  • 175g all purpose flour
  • 1 tsp. baking powder
  • 125 g icing sugar
  • 100 g chocolate chunks
  • 3 tbsp. candied orange peel

Method:

  1. Beat the butter and caster sugar with an electric mixer until light and fluffy.
  2. Add eggs one at a time, then stir in the flour, baking powder, zest of 2 oranges and juice of 1 and continue to bit until batter is combined. Add the chocolate chunks , stir well.
  3. Transfer to the prepared silicone molds (3/4 height).
  4. Preheat oven 160° C and bake for 30 minutes until golden / toothpick inserted into the center of the cake comes out clean.
  5. Cut the candied orange peel into small pieces.
  6. Squeeze the juice from the remaining 3 oranges, add  the icing sugar, candied orange peel and bring to boil. Cook for about 7 minutes.
  7. Remove the bundt cakes from the molds and pour the syrup over it so that it sinks down into the cakes.

Enjoy your meal!

Let me know, if you’ll find some mistake in the translation, please ;-)

Na podstawie Maxi Hors-Série Cuisine – Spécial Pâtisserie

Cannelés de Bordeaux

Cannelés de Bordeaux

Cannelés to słynne ciasteczka z regionu Bordeaux we Francji. Legenda głosi, że były wypiekane już w XVI wieku, ale bardziej prawdopodobna wersja jest taka, że zostały wynalezione dopiero w XVIII w przez zakonnice z Klasztoru Annonciades ( dzisiaj Klasztor Miłosierdzia ) w Bordeaux. Kiedyś Cannelés wyglądały zupełnie inaczej, ale na początku zeszłego wieku pewien szef kuchni spopularyzował je, wzbogacając jednocześnie recepturę. Dodał wanilię oraz rum, ponadto nadał im dzisiejszy kształt – małych cylindrycznych babeczek. Tradycyjnie do wypieku Cannelés wykorzystywano miedziane foremki, dziś coraz bardziej popularne stają się ich silikonowe odpowiedniki.

Cannelés są we Francji bardzo lubiane i sprzedawane nawet w najbardziej ekskluzywnych boutique’ach – Ladurée, czy Pierre Hermé, a w Bordeaux można je kupić nawet w McDonalds. Są mięciutkie w środku, a z zewnątrz pokryte skarmelizowaną, twardszą skórką. Pachną rumem i wanilią i nie mam pojęcia dlaczego tak szybko znikają ;-)

Cannelés de Bordeaux

Cannelés de Bordeaux

{ scroll down for English version }

Cannelés

Składniki na około 40 sztuk { 4 cm wysokości }

  • 0,5 l mleka ( najlepiej pełnotłustego )
  • 2 jaja + 2 żółtka
  • laska wanilii
  • 100 g mąki
  • 250 g cukru
  • 50 g masła + ewentualnie odrobina do wysmarowania foremek
  • szczypta soli
  • łyżka rumu

Przygotowanie:

  1. Wieczorem dnia poprzedniego przygotuj masę: w rondelku zagotuj mleko z masłem i wanilią przekrojoną wzdłuż na pół ( nożem wyjmij wszystkie ziarenka ). Zdejmij z ognia i usuń skórkę wanilii. W misce wymieszaj mąkę z cukrem i solą, dodaj roztrzepane jaja oraz żółtka. Powoli wlewaj do miski gorące mleko, jednocześnie energicznie mieszaj, aby nie zrobiła się jajecznica. Wystudź i wlej rum. Przykryj folią i schowaj na noc do lodówki.
  2. Na drugi dzień przygotuj foremki – jeśli trzeba, posmaruj ich wnętrze masłem.
  3. Masę wymieszaj ( może utworzyć się kożuch – nie szkodzi, wymieszaj z resztą ) i wlej do foremek.
  4. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 200° C i piecz 1 godzinę.
  5. Wyjmij z foremki, kiedy przestygną.

Smacznego!

Ps. Możesz na pierwsze 5 min. wstawić Cannelés do 270° C, a potem zmniejszyć temp. do 200° C i kontunuować pieczenie, o ile Twoja foremka nadaje się do tak wysokich temperatur.

Tutaj zobaczysz przykładowe foremki do Canneléslink

**********

 

Cannelés

Ingredients { for about 40 pieces / 4 cm  high }

  • 0.5 liters whole milk
  • 2 eggs + 2 egg yolks
  • vanilla bean
  • 100 g plain flour
  • 250 g sugar
  • 50 g butter
  • pinch of salt
  • 1 tbsp. rum

Method:

  1. In the evening of the previous day – make the batter: Place the milk, butter, and vanilla bean (that you cut in half and scrape the seeds into the pot) over medium heat and bring to a boil. Remove from heat and let cool down a little, remove the vanilla bean halves. In a bowl, mix the flour, the sugar and salt. Stir the eggs and yolks together with a fork and add to the mixture. Slowly pour the hot milk into the bowl, stir together until well-blended. Set aside to cool, then Add the rum and stir until combined. Cover the bowl with plastic wrap and place in the fridge overnight.
  2. Next day: prepare the molds – if necessary, grease the molds with butter.
  3. Preheat the oven to 200 ° C.
  4. Remove the batter from the frige and stir gently. Pour the batter into each mold.
  5. Bake Cannelés for one hour ( first 5 minutes you can bake at a temperature of 270° C, then reduce to 200 ° C, if your mold is resistant enough ).
  6. Remove from the oven, allow to cool and then remove from the mold.

Enjoy!

Zupa porowa z wędzonym łupaczem

Zupa porowa z wędzonym tupaczem

Kupiłam sobie ostatnio świetną książkę z przepisami Eric’a Frechon. Jest w niej 30 przepisów na zupy – zupy lekkie, proste do przygotowania, niektóre dość oryginalne, wszystkie wyglądają niesamowicie smacznie. Wiele z nich składa się dosłownie z kilku, 3 – 4 składników pokazanych na małym obrazku, po lewej stronie. Przepisy zostały napisane w bardzo przejrzysty sposób, a ilustracje wprost zachwycają!

Dzisiejsza zupa to wbrew pozorom nie jest na moim blogu pierwszy przepis z tej książki. Jakiś czas temu czytałam o niej we francuskim Elle i to stamtąd wzięła się Kremowa zupa z cukinii, również bardzo smaczna. Jeśli wszystkie zupy są tak dobre, jak dwie, które już wypróbowałam, z pewnością ugotuję je wszystkie, w niedługim czasie! Jedyne, co mnie może ograniczyć, to sezonowość niektórych produktów. Bardzo polecam!

Soupes Eric Frechon

Haddock fume

Zupa porowa z wędzonym tupaczem

Eric Frechon Soupes

Haddock fume

Zupa porowa z wędzonym tupaczem

Zupa porowa z wędzonym łupaczem

Składniki dla 3 – 4 osób:

  • 200 g wędzonego łupacza ( filet )*
  • 2 duże pory
  • 1 duży ziemniak
  • 250 ml płynnej śmietany ( u mnie 15% )
  • 20 g masła
  • pieprz i sól

* można zastąpić wędzonym dorszem, lub łososiem, u mnie łupacz wędzony na zimno

Przygotowanie:

  1. Pory umyj i pokrój w cienkie paseczki. Ziemniaka obierz i pokrój w drobną kostkę.
  2. W garnku rozpuść masło i wrzuć pory. Smaż około 3 minuty, a następnie dodaj ziemniaka.
  3. Całość zalej wodą do wysokości warzyw i dolej śmietanę. Gotuj pod przykryciem około 25 minut.
  4. Kiedy warzywa będą miękkie, zblenduj zupę tak dokładnie, aby nie było żadnych kawałków warzyw.
  5. Rybę oddziel od skóry ( skórę wyrzuć ) i pokrój na kawałki. Dodaj do zupy i gotuj razem 10 minut.
  6. Przypraw do smaku pieprzem i solą.
  7. Podawaj gorącą zupę z pieczywem.

Smacznego!

Pamiętaj, że wędzona ryba jest słona, więc raczej nie sól zupy przed jej dodaniem. Zupę można zblendować w całości, razem z rybą, ale z kawałkami ryby jest przyjemniejsza w konsumpcji.

Goodbye Roman!

Pamiętacie Romana? Dość przystojny, nieco podstarzały ciemny brunet?Romek na wycieczce za miasto

W życiu tak jest – spotykasz kogoś i mówisz „Jaki on piękny!” Jaki tajemniczy, niedzisiejszy, jakby skrywał jakąś tajemnicę. Roman rzeczywiście skrywał, np. to, że miał słabe hamulce… Jazda próbna przed domem uświadomiła mi jedną rzecz: nie wzięłam pod uwagę, że mieszkamy w raczej górzystym terenie. No, powiedzmy mieszkamy na dość sporym wzniesieniu i gdzie się człowiek nie ruszy, z powrotem trzeba nieźle pocisnąć! A Roman – on się do takiej jazdy nie nadaje. On jest spokojny, zrównoważony, flegmatyczny nawet. Może kiedyś miał w sobie odrobinę werwy,  szaleństwa, ale w tym wieku – najlepiej przy ławeczce, przed domem w towarzystwie innych emerytów. Teraz, w tym stanie, Roman by się najlepiej nadawał jako kwietnik, czy stojak na parasol.

Pierwsza wycieczka w teren to już była porażka. Ja nie mam kondycji, ale z Romanem jeszcze gorzej. Jedno pchnięcie pedałem – pół obrotu koła. Do tego zgrzyt, świst, buczenie dynama. Jak syrena strażacka na kółkach. Po trzech sekundach wyłączyłam dynamo, nie chciałam się dłużej kompromitować – ani siebie, ani Romana. Powrót do domu ( jednostajnym tempem wciąż pod górkę ) prawie zakończył się zawałem. Moim. Roman ani nie pisnął. Padłam na kanapę, zziajana jak nigdy dotąd, a pies, nie wiedząc co się dzieje, przyniósł mi wszystkie swoje zabawki. Przez te pół godziny, kiedy dochodziłam do siebie, powoli traciłam resztki wiary w Romana.

Pojechaliśmy jeszcze parę razy – to do sklepu, to po bagietki, albo po prostu tak się przejechać. Ludzie się do nas uśmiechali, tzn. może bardziej do Romana. Podczas ostatniej wycieczki Romek pokazał na co go stać. Było z górki. Ja zawsze jednak wciskam hamulec, bo do końca nie wierzę temu typkowi, szczególnie, gdy ktoś mi powiedział co się stanie, kiedy łańcuch spadnie…  Ja naciskam pedał, a Romek wcale się do hamowania nie poczuwa. Trochę tylko. Jadę z górki, mięsień nad kolanem prawie płonie, a Roman kontynuuje radosną przejażdżkę. Milczałam, ale już wtedy wiedziałam, że wkrótce się rozstaniemy.

Nie trwało to długo…

Florence w parku

Florence

Moja nowa przyjaciółka Florence uświadomiła mi, że liczy się wnętrze. Powoli przekonuję się do blondynki, kiedy z większą łatwością pokonujemy wspólnie drogę do domu. 21 szybkości, wygoda i ta gracja, z którą się porusza! Ach! Nie ma to jak młodość i dobre geny ;-) Na pierwszej wycieczce, zupełnie przez przypadek, trafiłyśmy na wyścigi, w roli widzów oczywiście. Czyżby to wróżyło nam szczęśliwą wspólną przyszłość?  :-)

Velodrome

Chlebek czekoladowo – cynamonowy od Starbucks

Starbucks Chocolate Cinnamon Bread

Trafiłam na to ciasto / chlebek zupełnie przypadkowo, przeglądając moje „zdobycze” w Pinterest. Mam tam mnóstwo przepisów do wypróbowania na kiedyś, czyli w bliżej nieokreślonym czasie, albo raczej nigdy. Najczęściej jem oczami, lub patrzę na zdjęcia z czysto „zawodowego” punktu widzenia. Uczę się, chcę robić dobre zdjęcia – takie, które kuszą nie tylko zmysł smaku. Fotografia kulinarna to coś więcej, niż obrazek pobudzający apetyt. Dobra fotografia działa na bardziej subtelne zmysły. Dlatego tak lubię to robić. Z jakim skutkiem – nie mnie to oceniać.

Starbucks Chocolate Cinnamon Bread

Nigdy nie byłam w Starbucks, najbliższy jest chyba w Paryżu, w planach jest otwarcie w Lyonie, nie mam pojęcia kiedy*. Choć po drodze znalazłoby się co najmniej 20 lokalizacji zapewniających sporą klientelę, Francuzi zamiast jakiejś amerykańskiej sieci wybierają swoje małe kafejki. Trudno tu napić się naprawdę dobrej kawy, ale widocznie nikomu to nie przeszkadza. Ja wciąż tęsknię  za wielkim kubkiem dobrej, gęstej kawy z mlekiem, takiej, jaką piłam w Irlandii.

* Jednak jest w Lyonie, więc może się kiedyś w końcu wybiorę ;-)

Starbucks Chocolate Cinnamon Bread

Starbucks Chocolate Cinnamon Bread

Ciasto / chlebek, które mam dzisiaj dla Was ma wyraźny cynamonowy smak. Jest mokre, ale jednocześnie puszyste i bardzo delikatne. Aromatyczna skórka jest krucha i łamliwa. Trudne do pokrojenia w ładny sposób, ale bardzo smaczne. Na drugi dzień robi się bardziej zwarte i mokre, chyba nawet smaczniejsze. Z pewnością upiekę je jeszcze niejeden raz.

 

Chlebek czekoladowo – cynamonowy

„Starbucks Chocolate Cinnamon Bread”

Składniki:

/na keksówkę o wymiarach 30 cm dł/10 cm szer/9 cm wys/

  • 150 g miękkiego masła
  • 300 g cukru
  • 3 małe / średnie jaja ( w pokojowej temperaturze )
  • 150 g mąki
  • 50 g holenderskiego kakao
  • 1/2 łyżki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 120 ml maślanki ( niecałe pół szklanki )
  • 30 ml wody ( wraz z maślanką to będzie połowa szklanki )
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Składniki na korzenną posypkę:

  • 2 łyżeczki cukru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta imbiru w proszku
  • szczypta zmielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki kakao
  • 1 łyżka cukru dekoracyjnego – „sparkling sugar”*

* ozdobny cukier w troszkę większych, twardzszych kryształkach, często sprzedawany w różnokolorowych zestawach

Przygotowanie:

  1. W filiżance wymieszaj wszystkie składniki korzennej posypki oprócz sparcle sugar, odstaw na bok.
  2. Piekarnik rozgrzej do 180° C, foremkę posmaruj masłem i wyłóż papierem do pieczenia.
  3. Mąkę, kakao, cynamon, sól, proszek do pieczenia i sodę wsyp do jednej miski i wszystko razem przepuść przez sitko, aby składniki się wymieszały i nie było grudek.
  4. W szklance wymieszaj maślankę, wodę i ekstrakt waniliowy.
  5. W większej misce ubij mikserem masło i cukier, aż masa będzie puszysta i pulchna.
  6. Dodawaj kolejno po jednym jajku, po każdym dobrze miksując.
  7. Stopniowo dodawaj suche składniki i maślankę. Jeśli potrzeba, zgarnij masę z brzegów miski. Miksuj dokładnie, ale nie za długo.
  8. Przełóż masę do foremki ( maksymalnie do 3/4 wysokości – chlebek rośnie podczas pieczenia ), wyrównaj wierzch i posyp korzenną posypką oraz cukrem dekoracyjnym.
  9. Piecz do suchego patyczka  50 – 60 minut.
  10. Po upieczeniu wyjmij chlebek z pieca, poczekaj 15 minut aż przestygnie, a następnie wyjmij  z foremki.
  11. Pokrój po całkowitym wystudzeniu.
  12. Przechowuj w szczelnym opakowaniu do 5 dni.

Smacznego!

Przepis na podstawie tej strony – recipe in English