Makaroniki pomarańczowe / Orange curd macarons

 

Orange curd macarons | chilitonka

Wypiekanie makaroników stało się ostatnio moim hobby. Wypróbowałam już różne wersje tych francuskich ciasteczek i o ile same „muszelki” to żaden kłopot, to z trudem przychodzi mi znalezienie odpowiedniego nadzienia. Lubię takie „budyniowe”, czekoladowe, albo z konfiturą. Ale ta wersja – z pomarańczowym kremem, tzw. orange curd – przebiła wszystko! Makaroniki są mięciusienieńkie, niesamowicie smaczne, a ten krem…. boski jest po prostu! Ledwo zdążyłam sfotografować resztkę i choć na zdjęciu nie widać, to naprawdę jest malutki słoiczek, wypełniony zaledwie do połowy. Bardzo polecam!

Orange curd | chilitonkaT

Makaroniki

Składniki: {na około 10 sztuk gotowych ciasteczek}

  • 1 białko średniego jajka (może być z lodówki)
  • 40g drobno zmielonych migdałów
  • 65g cukru pudru
  • 15 g drobnego cukru
  • barwnik – w tym przypadku pomarańczowy (naturalny)

Przygotowanie:

  1. Do małego rondelka wlej wodę i podgrzewaj ją na małym ogniu. Wbij białko do średniej miski, najlepiej metalowej lub szklanej. Umieść miskę nad gorącą wodą i ogrzewaj białko (około 1-2 minut), mieszając trzepaczką. Białko powinno zrobić się ciepłe (nie gorące!), sprawdź temperaturę palcem. Zdejmij.
  2. Zacznij ubijać pianę, a kiedy zrobi się biała, wsyp drobny cukier i ubijaj na sztywno. Piana powinna być biała i szklista. Dodaj odpowiednią ilość barwnika i dokładnie wymieszaj.
  3. Migdały przesiej razem z cukrem pudrem.
  4. Stopniowo dodawaj przesiane migdały z cukrem pudrem w kilku partiach, mniej więcej 5 – 6. Po każdej partii mieszaj całość silikonową szpatułką od zewnątrz do środka, jednocześnie obracając miskę o 1/4 obrotu. Zamieszanie – obrót, itd. aż wsypiesz całe migdały. Masa powinna być dość rzadka, spływać ze szpatułki jak wstążka.
  5. Umieść silikonową matę na blasze, lub wyłóż ją papierem pergaminowym. Będziesz potrzebować miejsce na około 20 krążków.
  6. Przełóż masę do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką i wyciskaj makaroniki około 4 cm średnicy, zachowując między nimi odstępy. Na koniec lekko uderz blachą o blat, aby makaroniki się spłaszczyły.
  7. Pozostaw je w pokojowej temperaturze na minimum 45 minut – do czasu, aż powierzchnia makaroników lekko wyschnie i utworzy się cienka skórka. Możesz delikatnie sprawdzić, dotykając opuszkiem palca. Jeśli potrzeba, pozostaw do wyschnięcia na dłużej. Czas schnięcia zależy od temperatury, wilgotności pomieszczenia.
  8. Piekarnik nastaw na 160 stopni, bez termoobiegu.
  9. Wstaw blachę (tylko jedną na raz) do pieca, w dolnej pozycji.
  10. Piecz około 11 minut. W trakcie pieczenia na moment uchyl drzwiczki piekarnika (dwa razy), aby wygonić wilgoć.
  11. Wyjmij i pozostaw, aż makaroniki całkiem wystygną. Potem delikatnie zdejmij.

Orange curd

Składniki:

  • 3 duże jaja
  • skórka starta z 1 eko pomarańczy
  • niecałe pół szklanki cukru
  • niecałe pół szklanki soku z pomarańczy, świeżo wyciśniętego
  • 100g masła

Przygotowanie:

  1. Do rondelka z grubym dnem wbij jaja i dodaj resztę składników.
  2. Mieszając trzepaczką, podgrzewaj na wolnym ogniu około 10 minut lub do momentu, aż zgęstnieje.
  3. Zdejmij z ognia i przełóż do słoiczka.
  4. Schowaj do lodówki, najlepiej na całą noc. Curd można przechowywać w lodówce do tygodnia.

Dopasuj do siebie dwa makaroniki tej samej wielkości. Jedną muszelkę posmaruj pomarańczowym curdem i połącz obie części, lekko dociskając i przekręcając, aby krem pokrył całe wnętrze. Włóż makaroniki do pojemniczka, szczelnie zamknij i wstaw do lodówki na kilka godzin. Smacznego!

Orange curd macarons | chilitonka

French Macarons

Ingredients: {makes about 10 cookies}

  • 1 medium egg white (can be from the fridge)
  • 40g almond meal
  • 65g icing sugar
  • 15 g caster sugar
  • natural food colouring – in this case orange

Method:

  1. Into a small saucepan pour water and heat it on low heat. Place egg white in a medium bowl , preferably metal or glass. Put a bowl over saucepan with a hot water and warm up the egg white ( approximately 1-2 minutes), stirring with a whisk. It should be warm (not hot!), you can check the temperature with your finger. Remove.
  2. Mix with electric mixer until white, pour caster sugar and mix until stiff enough to turn the bowl upside down without it falling out. It should be white and glassy. Add the appropriate amount of food colouring and mix thoroughly.
  3. Sift the almond meal and icing sugar.
  4. Gradually add the sifted almonds with icing sugar in 5- 6 batches. After each serving mix with silicone spatula from the outside to the inside, while rotating the bowl 1/4 turn. The mixture should be smooth and a very viscous, not runny. Over-mix and your macarons will be flat and have no foot, under mix and they will not be smooth on top.
  5. Place a silicone mat on a baking tray or line with parchment paper. You will need a space for about 20 macarons.
  6. Put the mixture into piping bag with a round piping tip and pipe macaroons about 4 cm in diameter, keeping the space between them. Lightly strike baking tray on the counter to flattened macaroons.
  7. Leave them at room temperature for a minimum 45 minutes – until the surface of the macaroons dry slightly and forms a thin skin. You can check it gently touching with your fingertip. If necessary, leave macarons to dry for longer time. It depends on the room temperature and humidity.
  8. Preheat the oven to 160 degrees C.
  9. Insert macarons ( only one tray at a time) into the oven, preferably at the bottom.
  10. Bake for about 11 minutes. During baking open the oven door twice.
  11. Remove and leave to cool completely. Then gently remove macarons.

Orange curd

Ingredients:

  • 3 large eggs
  • zest of 1 bio orange
  • 1/2 cup sugar
  • 1/2 cup freshly squeezed orange juice
  • 100g unsalted butter

Method:

  1. In a medium saucepan beat the eggs and add remaining ingredients
  2. Constantly whisk over medium-low heat for 10 minutes or until thickened.
  3. Transfer into the jar and cool in the fridge, preferably overnight.
  4. Keep in the fridge covered for up to one week.

Fit two macaroons similar size. Spread the orange curd on one shell and connect two parts. Put in the airtight container and cool for a few hours in the fridge. Bon appetit!

Makaroniki przygotowuję według przepisu z bloga Chef Nini

Taka nudna niedziela

Wybraliśmy się wczoraj na brocante, czyli targ staroci. Dzień zaczął się mroźno i mgliście, do Cluny mieliśmy niecałe 50 kilometrów. Droga pełna zakrętów i zawijasów. Z jednej strony lasy, z drugiej pola i pastwiska, blond krówki rasy Charolaise, piękne widoki. Byliśmy tam po raz enty, nie robiłam więc zdjęć wszystkiego. Nie zobaczycie tym razem ruin opactwa benedyktynów, ani hipodromu. Na targu byłam zbyt zajęta oglądaniem i szybko zapomniałam o aparacie. Później fotografowałam tylko to, co wpadło mi w oko. Ulice Cluny były puste, całe miasteczko nie obudziło się jeszcze z długiego, niedzielnego snu.

Brocante | chilitonkaBrocante | chilitonkaCluny | chilitonkaCluny | chilitonkaCluny | chilitonkaCluny | chilitonkaW drodze powrotnej zajrzeliśmy do Cormatin z nadzieją, że uda nam się obejrzeć słynne château od środka. Niestety, zamknięte na cztery spusty. Zza bramy oddalonej od zamku widok nie był zbyt dobry, nie zrobiłam więc żadnych zdjęć. Moją uwagę przykuł starszy pan ubrany w elegancki, aksamitny garnitur koloru butelkowego. Wracał po mszy i krótkiej wizycie w barze Meteor, w towarzystwie młodszego kompana. Połaziliśmy trochę po wąskich uliczkach, zajrzeliśmy w różne zakamarki. Nie było gdzie napić się kawy, kupiliśmy tylko chrupiącą bagietkę i pojechaliśmy dalej…Cormatin | chilitonkaCormatin | chilitonkaCormatin | chilitonkaCormatin | chilitonka… a dalej zboczyliśmy lekko z drogi, aby ponownie zajrzeć do Saint Gengoux le National. To urocze miasteczko powitało nas słońcem. Pusto i cicho, słychać było tylko gruchające gołębie, jakby cofnął się czas. Wiele budynków w St. Gengoux pamięta czasy Średniowiecza, uliczki są wąskie i mają wdzięczne nazwy, a pomiędzy nimi kryje się wiele poprzecznych dróżek, małych schodków. Nie mogłam się napatrzeć na te wszystkie stare wrota i okiennice, wyobrażałam sobie jak pięknie wyglądałyby w roli tła do moich zdjęć kulinarnych. Musiałam obejść się smakiem, za to koty, duuuużo kotów, grubaśne i zadbane, właśnie pałaszowały swoje miski i nawet nie przeszkadzał im przechodzący obok pies.

St. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaSt. Gengoux le National | chilitonkaWiele razy przejeżdżaliśmy obok, ale nigdy nie zajrzeliśmy do Taizė. To mała wioska, zaledwie osada na wzgórzu, a wszystkie domy zbudowane są ze starego kamienia, jak na zdjęciu poniżej. Ale Taizė to przede wzystkim miejsce słynnej Wspólnoty założonej przez brata Rogera. Dwa najważniejsze cele Wspólnoty to: „żyć w komunii z Bogiem poprzez modlitwę oraz być zaczynem pokoju i zaufania pośród rodziny ludzkiej„. Uczestnicy spotkań mieszkają w prostych warunkach – latem w namiotach, kempingach, a zimą w ogrzewanych, drewnianych barakach, które zajmują sporo miejsca na samym szczycie wzgórza i nie zmieściły się w obiektywie mojego aparatu. Wioska tętniła życiem, zauważyliśmy, że właściwie zaczęła się już wiosna! Na sporym parkingu stały autokary i auta z różnych krajów. Czuć było w powietrzu wiarę i modlitwę. Trochę nie nasze klimaty, pojechaliśmy więc dalej.

Tezė, Bourgogne | chilitonkaTezė, Bourgogne | chilitonkaTezė, Bourgogne | chilitonkaTezė, Bourgogne | chilitonkaW Blissy sur Fley byliśmy po raz pierwszy. Skusił nas widok starego zamczyska, widocznego z drogi. To maleńka, przeurocza wioska z kamiennym kosciółkiem pośrodku. Zupełnie inny świat, trochę bajkowy – na pewno wrócimy tam raz jeszcze, kiedy zazieleni się.

Blissy sur Fley | chilitonkaBissy sur Fley | chilitonkaBissy sur Fley | chilitonkaBissy sur Fley | chilitonkaBissy sur Fley | chilitonkaPs. Zakupy na brocante były bardzo udane. Wydałam całe 6 euro, a radości, jak za 200 ;-)

Tarta dulce de leche z migdałami

Dulce de leche almond  tart

Niedawno, na moim „kukbukowym blogu” Oui, Chef! przypomniałam Wam przepis na tartę jabłkowo – miodowo – migdałową. Kto spróbował, ten wie, że jest pyszna! Ja postanowiłam ją troszkę zmodyfikować i zamiast jabłek użyłam masy kajmakowej, inaczej zwanej dulce de leche, czyli po prostu gotowanego, słodzonego mleka w puszce. Zdecydowanie nie proponowałabym tej tarty osobom na diecie. Jest dość słodka, ale wyjątkowo grzechu warta!

Składniki na kruchy spód:

  • 150g mąki
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 2 szczypty cynamonu
  • 75g cukru
  • 75g masła
  • 1 żółtko
  • łyżka wody

Nadzienie:

  • puszka 397g słodzonego mleka skondensowanego
  • 70g masła
  • 80g cukru (może być mniej, np. 50g)
  • 2 łyżki miodu
  • 100g migdałów w płatkach

Przygotowanie:

  1. Zamkniętą puszkę mleka skondensowanego zalej całkowicie wodą, doprowadź do wrzenia i gotuj pod przykryciem 2 godziny. Wyjmij z wody i pozostaw do wystygnięcia.
  2. Zagnieć wszystkie składniki kruchego ciasta, uformuj kulę, zawiń w folię i schowaj do lodówki na minimum 30 minut. Rozwałkuj cienki placek, przełóż do foremki, przytnij brzegi i nakłuj widelcem. Przykryj papierem do pieczenia i wysyp na wierzch fasolę. Piecz „na biało” w 180 stopniach około 15 – 20 minut.
  3. W rondelku rozpuść masło z cukrem i miodem. Wymieszaj z migdałami i zdejmij z ognia.
  4. Na podpieczony spód wyłóż zawartość puszki, czyli dulce de leche (masę kajmakową). Następnie przykryj wierzch migdałami. Piecz kilkanaście minut, na złoty kolor.
  5. Ostrożnie wyjmij z pieca (nadzienie będzie jeszcze płynne) i pozostaw do całkowitego wystygnięcia. Wstaw do lodówki na 30min – 1godz. Smacznego!

Dulce de leche almond  tart

Chlebek z czekoladą i kandyzowaną pomarańczą / Chocolate and candied orange bread

Chocolate and candied orange bread

Chocolate and candied orange bread

Wczoraj mój Małżonek odkopał jakąś prastarą część „Gwiezdnych wojen”, a ja sobie w tym czasie spokojnie, w kąciku przeglądałam blisko 800 stronicową książkę „Patisserie!”. Mówię Wam, jakie tam są ciasta! Jakie desery! Bez termometru, całego blatu do dyspozycji, pięciu blach, dwóch mikserów, precyzyjnej wagi i dwóch dni wolnego ani rusz! No, może troszkę przesadziłam, ale wielkie wyzwanie przede mną jest!

Mam taki plan, żeby zrobić prawdziwe croissanty, chociaż tu, we Francji, w każdej piekarni można kupić całkiem ładne sztuki. To w sumie po co? Może czasem warto wysypać na stół biały proszek i zrobić coś szalonego? Na razie jednak, w ramach rozgrzewki, postanowiłam wypróbować mniej skomplikowany przepis. Bardzo smaczny chlebek, idealny na śniadanie, albo podwieczorek. Ja przygotowałam wszystko wieczorem, wstawiłam na noc do lodówki, rano dałam chlebkowi troszkę się zagrzać i z samego rana, tzn. przed 10.00 wstawiłam blaszkę do pieca. Na zdjęciach jeszcze ciepły. Mniam!

Chlebek z czekoladą i kandyzowaną pomarańczą

{Pain de mie à l’orange et au chocolat}

Składniki:

  • 370g mąki typ 450
  • 15g drobnego cukru
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • 15g świeżych drożdży lub 1 opakowanie drożdży w proszku
  • 200ml wody w pokojowej temperaturze
  • 20g mleka w proszku
  • 60g kandyzowanych pomarańczy
  • 50g roztopionego, wystudzonego masła + odrobinę do posmarowania foremki
  • 70g czekolady pokrojonej na kawałki

Przygotowanie:

  1. Do miski wsyp mąkę, sól i cukier. Dodaj drożdże uważając, aby nie stykały się ani z cukrem ani z solą.
  2. Mleko w proszku wymieszaj z wodą i wlej do miski. Wyrób gładkie ciasto.
  3. Dodaj masło i wyrabiaj, aż się całkowicie wchłonie. Ciasto powinno być jednolite i elastyczne.
  4. Dodaj kawałki czekolady i pomarańczę pokrojoną w drobną kostkę. Ponownie wyrób ciasto, aby równomiernie rozprowadzić nadzienie.
  5. Przykryj ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia w pokojowej temperaturze na około 1 godzinę.
  6. Przełóż ciasto na lekko posypany mąką blat i uformuj prostokąt. Zawiń jeden brzeg do środka, dokładnie sklej, przyklepując wierzch ciasta dłonią. Następnie zawiń drugi brzeg, aby powstał jednolity, zwarty wałeczek. Powtórz te czynności jeszcze raz i przełóż ciasto do wysmarowanej blaszki keksówki, około 30cm.
  7. Przykryj ściereczką i pozostaw do podwojenia objętości, na około 1 godzinę 30minut.
  8. Piekarnik rozgrzej do 180 stopni.
  9. Piecz chlebek około 30 minut, aż skórka będzie miała lekko złoty kolor.
  10. Po wyjęciu z pieca od razu przełóż chlebek na kratkę. Pokrój po wystudzeniu, smacznego!

Chocolate and candied orange bread

Chocolate and candied orange bread

{Pain de mie à l’orange et au chocolat}

Ingredients:

  •   370g flour type 450
  •   15g caster sugar
  •   2 flat teaspoons of salt
  •   15g fresh yeast or 1 package instant yeast
  •   200ml of water at room temperature
  •   20g powdered milk
  •   60g candied orange, diced
  •   50g unsalted butter, melted + a little to grease the mold
  •   70g chocolate, chopped into pieces

Method:

  1. In a bowl pour the flour, salt and sugar. Add yeast on the side, so they have not contact with sugar and salt.
  2. Mix water with powdered milk and pour into a bowl. Knead a smooth dough.
  3. Add butter and knead until completely absorbed. The dough should be homogeneous and elastic.
  4. Add chocolate and candied orange. Knead again to evenly distribute the filling.
  5. Cover with a cloth and leave to rise at room temperature for about 1 hour.
  6. Put the dough on a lightly floured table and shape into a flat rectangle. Then folding the top and bottom towards the middle and sealing the seam with your fingers. Repeat the folding and sealing and slip the dough into a greased 30cm loaf tin.
  7. Cover with a cloth and leave to double in volume, about 1h30 minutes.
  8. Preheat oven to 180 C degrees.
  9. Bake for about 30 minutes, until lightly golden brown.
  10. Remove from the oven and immediately put on the grill. Enjoy!

Na podstawie książki „Patisserie!” Ch. Felder’a