Naleśniki zapiekane z jabłkami i kremem budyniowym

Nalesniki zapiekane | chilitonka
Znalazłam ten przepis u fryzjera. Czekając na swoją kolej, wciąż przed podjęciem decyzji „z grzywką czy bez”, przeglądałam różne czasopisma i natknęłam się na to właśnie cudo. Zrobiłam zdjęcie i oto dzisiaj mogę podzielić się z Wami tą przepyszną recepturą. Jeśli lubicie naleśniki, macie sentyment do karpatki, ale jednak chcecie spróbować czegoś innego, czegoś prostego, a zarazem palce lizać, polecam!

Nalesniki zapiekane | chilitonka

Naleśniki zapiekane z jabłkami i kremem budyniowym


Składniki: 10 naleśników, 3 jabłka, 500 ml mleka, 2 jaja, 100g cukru, 50g skrobi kukurydzianej (można zastąpić mąką ziemniaczaną), 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego, 100g masła, 1 czubata łyżeczka cynamonu, 2 łyżki cukru pudru


Usmaż naleśniki według ulubionego przepisu.

W rondelku podgrzej mleko z ekstraktem waniliowym.

W misce ubij jaja z cukrem, wymieszaj ze skrobią. Wlewaj powoli gorące mleko, cały czas miksując. Przełóż całość z powrotem do rondelka. Podgrzewaj, mieszając, aż masa zgęstnieje. Na koniec wymieszaj z połową masła. Odłóż na bok.

Jabłka obierz i pokrój w kostkę. Wymieszaj z masą.

Spore naczynie żaroodporne wysmaruj masłem. Piekarnik rozgrzej do 200 stopni.

Przełóż naleśniki kremem, zwiń i ułóż w naczyniu. Posyp cukrem pudrem i cynamonem. Resztę masła pokrój na kawałki i ułóż na wierzchu.

Piecz około 10 minut i podawaj od razu, na gorąco. Smacznego!

Nalesniki zapiekane | chilitonka

La Tarte Tropézienne

Tarte Tropézienne | chilitonka

Jest rok 1945. Prowansja, południe Francji. Malownicze Saint-Tropez jest wówczas mało znaną, portową wioską. Aleksander Micka, Polak z pochodzenia, wraca ze Stanów Zjednoczonych, aby  tutaj, na placu ratuszowym, otworzyć nową piekarnię. Oprócz banalnych bułek, bagietek, czy pizzy, największym specjałem staje się delikatne ciasto drożdżowe typu brioche, posypane cukrem i przekładane lekkim kremem. Przepis, wymyślony przez prababkę pana Aleksandra, jest pilnie strzeżoną tajemnicą.

Dziesięć lat później do Saint-Tropez przybywa Roger Vadim, Jean-Louis Trintignant oraz cała ekipa filmowa. Trwają prace nad nowym filmem „I Bóg stworzył kobietę”. Tą kobietą jest oczywiście piękna i młoda Brigitte Bardot.

Pewnego dnia Aleksander Micka został poproszony o przygotowanie poczęstunku dla filmowców. Ugościł ich tym, co miał najlepszego – oczywiście swoją popisową tartą. Brigitte Bardot doceniła przysmak, a legenda głosi, że to właśnie aktorka wymyśliła nazwę: La Tarte Tropézienne.

Ta nietypowa tarta to dziś prawdziwy, francuski klasyk. Można ją dostać w każdej szanującej się boulangerie – pâtisserie. Tradycyjna, albo w postaci baby trop’. Z malinami, truskawkami, z kremem czekoladowym , czy o smaku kawy – każda z nich z rozkoszą rozpływa się w ustach.

Tarte tropezienne | chilitonka
Prawdziwa, oryginalna receptura na tartę z Saint-Tropez jest opatentowana i wciąż owiana tajemnicą. Tymczasem, jeśli nie wybieracie się na Lazurowe Wybrzeże, wypróbujcie ten oto przepis:

La Tarte Tropézienne

{„La cuisine de nos régions” Sylvie Girard-Lagorce}


Składniki dla 6 osób: 1 jajo + 5 żółtek, 500ml mleka, 100ml śmietanki (la crème fleurette), 80g miękkiego lub roztopionego masła, 300g mąki, 15g świeżych drożdży, 40g skrobi kukurydzianej, 80g drobnego cukru, 3 łyżki grubego cukru, łyżka rumu, szczypta soli


Drożdże rozpuść w 100ml letniego mleka.

Do miski przesiej mąkę. Dodaj całe jajo, szczyptę soli i 40g drobnego cukru. Wymieszaj i dodaj masło oraz drożdże wymieszane z mlekiem. Wyrabiaj ciasto, aż będzie odchodzić od ręki i miski. Przykryj ściereczką i pozostaw w pokojowej temperaturze do wyrośnięcia – na 1 godzinę.

Okrągłą, średnią foremkę posmaruj masłem i wyłóż papierem do pieczenia.

Przełóż ciasto do foremki. Wyrównaj wierzch, przykryj i pozostaw na kolejną godzinę.

Przygotuj krem: w rondlu wymieszaj 4 żółtka ze skrobią kukurydzianą i resztą drobnego cukru. Wlej powoli mleko i dokładnie wymieszaj trzepaczką, aby nie było grudek. Doprowadź do wrzenia i gotuj na minimalnym ogniu około 10 minut, nieustannie mieszając. Zdejmij z ognia i wymieszaj z rumem.

Przykryj przeźroczystą folią tak, aby dotykała powierzchni kremu i odłóż na bok.

Wyrośnięte ciasto posmaruj żółtkiem i wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 25 minut. Zaraz po wyjęciu z pieca posyp wierzch ciasta grubym cukrem. Pozostaw do wystygnięcia, a następnie przekrój na pół.

Do kremu dodaj 100ml śmietanki i wymieszaj mikserem, aż będzie gładki.

Dolną część ciasta posmaruj kremem, następnie przykryj drugą połówką. Podawaj w pokojowej temperaturze, a przechowuj w lodówce. Bon appétit!

Ps. aby kryształki nie odpadały tak łatwo, warto zaryzykować i posypać wierzch tarty grubym cukrem wcześniej – po posmarowaniu żółtkiem i przed włożeniem do pieca.
Tarte Tropézienne | chilitonka

 

Historię tarty opisałam między innymi na podstawie informacji z tej strony: klik. Wiele innych źródeł podaje, że piekarnia została otwarta w 1945 roku. Przyjmijmy, że tarta otrzymała swoje słynne imię w roku 1955.