Kwiatooszki, czyli coś dla całkiem zielonych

Oto pierwszy zielony wpis na chilitonce. Jeśli nie wiesz po co i dlaczego, oraz co to są kwiatooszki – wszystko w skrócie wyjaśniam tutaj: klik 

Roślinkami zajmuję się od dawna i choć nie czuję się ekspertem w tej dziedzinie, to  muszę przyznać, że całkiem nieźle mi to wychodzi :-) Może mam intuicję, green fingers, w moich żyłach płynie zielona krew, a może po prostu zwyczajnie o nie dbam? Od jakiegoś czasu widzę, że nastała wielka moda na uprawę kwiatów doniczkowych w domu. Dla tych, co dopiero zaczynają, mam kilka podstawowych rad :-)

1. Zakup roślin. Zaczynaj od tych łatwych w uprawie i nadających się do Twojego mieszkania, a konkretnie zwróć uwagę na którą stronę wychodzą Twoje okna. Np. jeśli na Północ – nie kupuj roślin kochających dużo słońca, bo zwyczajnie nie będą tam szczęśliwe.

Zanim wybierzesz się do sklepu po roślinkę, zastanów się czego konkretnie szukasz? Co Tobie się podoba? – Coś, co kwitnie? Coś, co nie obrazi się szybko, kiedy zapomnisz o podlewaniu? Coś pnącego? Coś modnego?

Zaufaj sprzedawcy, poproś go o radę, ale w domu i tak poszukaj informacji na temat nowej roślinki. Wiem z doświadczenia, że sprzedawca też człowiek i czasem może się pomylić.

I jeszcze jedna bardzo ważna rada! Przed zakupem dokładnie obejrzyj roślinę. Sprawdź, czy nie ma uszkodzeń, czy liście są zdrowe i czy nie żyją na nich jakieś białe, lub inne robaczki. Zaleca się nowe rośliny poddać w domu około 2 tygodniowej kwarantannie. Umieszczamy je w osobnym pokoju z dala od innych i obserwujemy, czy nic złego się nie dzieje. Bywa, że nowa roślinka jest chora i może zarazić pozostałe, a walka z taką przypadłością jest trudna i zawsze przynosi straty.

2. Kupując roślinę, koniecznie zapytaj o jej fachową nazwę. Dzięki temu będziesz w stanie wygooglować sobie wszystko na jej temat: gdzie ją postawić, jak podlewać i kiedy nawozić, jakiej potrzebuje ziemi, aby pięknie rosła i całą resztę przydatnych informacji. Najbardziej potrzebna Ci będzie wiedza na temat podlewania i stanowiska, ale kiedy przyjdzie czas przesadzenia, czy rozmnożenia rośliny – znajdziesz każdy interesujący Cię detal.

3. Wiem, że to trudne – sama bardzo często robię przemeblowania, ale postaraj się od razu ustalić, gdzie postawisz roślinę. One nie lubią kombinowania i przestawiania!

4. Zaopatrz się w doniczki z gliny/terakoty*. Rośliny najczęściej są sprzedawane w plastikowych, które (moim zdaniem) wcale nie są dobre. Kwiatek się w nich, że tak powiem kisi. Kiedyś kupiłam trzy jednakowe roślinki, ale tylko jedna rosła w glinianej doniczce. Po kilku miesiącach była trzy razy większa, zdrowsza, dorodniejsza od pozostałych. Teraz już prawie wszystkie rośliny** po zakupie przekładam do glinianych.

Gliniane doniczki mają pory, przez które roślina oddycha. Woda może swobodnie parować. Po takiej doniczce często widać, czy roślinka ma mokro, czy sucho. Rośliny w glinianych doniczkach wymagają nieco częstszego podlewania. Jednak zanim podlejesz, wsadź palec w ziemię na mniej więcej 2 – 3 cm, wtedy się przekonasz czy roślinka ma rzeczywiście sucho, czy tylko wierzchnia warstwa przeschła.

Przed przesadzeniem kwiatka należy doniczkę zamoczyć w wodzie i pozostawić ją tak na około dobę. Chodzi o to, aby glina była nasączona wodą i nie zabierała jej roślince. Pozwoli to też wypłukać szkodliwe substancje, które pozostały po wypalaniu doniczki.

Ja osobiście kocham gliniane doniczki i uważam, że są najpiękniejsze! Szczególnie takie stare, z nalotem, który powstawał przez lata. Cóż, nie każdemu się to podoba i wtedy po prostu można je ukryć w dekoracyjnych osłonkach.

*glina i terakota to bardzo podobne materiały. Różnią się tylko jakością gliny i jej przygotowaniem do wypalania. W przypadku terakoty temperatura wypalania jest wyższa i stąd wynika ich lepsza jakość (również lepsze dla roślin PH), odporność na uszkodzenia, na mróz. Zwykła gliniana doniczka szybciej nasiąka wodą.

**niektóre roślinki – te, które szczególnie lubią wilgoć, pozostawiam w plastikowych doniczkach.

5. Wątpię, czy w Twoim kranie leci miękka woda. Dlatego, bez względu na rodzaj rośliny, polecam podlewanie wodą przegotowaną, a najlepiej deszczówką. To samo dotyczy zraszania. Twarda woda powoduje często brzydkie plamy na liściach. Korzystaj z deszczu i jeśli tylko możesz i jeśli nie jest za zimno, wystawiaj roślinki na kąpiel na balkonie.

6. Nawożenie. Dla mnie to wciąż dość niejasna dziedzina. Każdy kwiatek lubi inaczej, dlatego już od dłuższego czasu stosuję takie długo działające pałeczki, które zgodnie z instrukcją wciskam w ziemię. Są różne pałeczki przeznaczone do różnych gatunków roślin, są też płynne nawozy w specjalnych malutkich dozownikach. Ten sposób wydaje mi się najprostszy, bezpieczny i najmniej kłopotliwy.

7. Małe jest piękne i… tanie. Jak coś pójdzie nie tak – to również mała strata. Małe najbardziej kusi i nie powoduje wyrzutów sumienia. Weź pod uwagę, że małe szybko rośnie i wkrótce może się zamienić w całkiem sporą domową dżunglę.

8. I na koniec bardzo ważna rzecz: roślina to żywe stworzenie, które robi dla Ciebie wiele dobrego. Produkuje tlen niezbędny do życia, oczyszcza powietrze którym oddychasz. Traktuj ją z szacunkiem, troszcz się o nią, obserwuj i dbaj jak należy :-)

Reklamy